Pokaż wyniki od 1 do 10 z 65

Wątek: Once again, czyli znowu brnę do celu...

Mieszany widok

  1. #1
    Awatar gaja81
    gaja81 jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    26-12-2013
    Posty
    1,981

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    A pamietam te czasy kiedy dojscie na 2 pietro powodowało palpitacje serca, 2 km spaceru to jakbym pol Polski przeszla a latem? To juz gehenna, non stop spocona, zmęczona i poobcierana :/.
    Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Będę zaglądać i motywować. Jako mama trojki dzieci wiem, że z czasem krucho ale sie nie dawaj zlym myślom. Dasz radę.

  2. #2
    Awatar XkagaX
    XkagaX jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    01-06-2009
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    7,863

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Tak i do tego jeszcze ciągła wymiana poprzecieranych spodni. Zbankrutować można, niestety.
    Próbuję to jakoś wszystko poukładać - i moje myśli względem męża i dzieci, i moje poczynania wagowe. Niestety psychika mi trochę siada ze względu na duże ilości negatywnych emocji. Ale wiem, że to w końcu minie - muszę tylko przetrwać ten gorszy okres i nie wyrządzić szkód

    Tutaj męczę się ze sobą

  3. #3
    Ryjek35 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-11-2018
    Mieszka w
    Kielce
    Posty
    7

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Cześć XkagaX jestem nowa i w sumie nie wiem od czego zacząć. W odchudzaniu próbowałam już wszystkiego i ciągle jest porażka. W tym roku udało mi się schudnąć 7 kg, ale jeden poważny stres przyczynił się do powrotu do złych nawyków i zajadania stresu słodyczami i kg wróciły. Marzę aby te 24 kg zrzucić z siebie, zmieścić się w ubrania, które się kurzą w szafie, a najbardziej marzę o tym aby mój mąż mnie kochał jak dawniej, a nie ciągle wytykał, że tylko jem i niedługo się w drzwi nie zmieszczę. Może razem nam się uda?

  4. #4
    Awatar XkagaX
    XkagaX jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    01-06-2009
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    7,863

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Ryjku znam to skądś bardzo dobrze, niestety. Zajadanie stresu i problemów to mój największy mechanizm obronny wypracowany już za dzieciaka. A i nieprzychylne uwagi męża też znam. Mój twierdzi, że to dla mojego dobra i że próbuje mnie zmotywować, a ja mam ochotę mu się wydrzeć w twarz. Z wielką przyjemnością będę Ci kibicować. Jaki masz plan?

    Tutaj męczę się ze sobą

  5. #5
    Awatar A_g_n_e_s
    A_g_n_e_s jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    24-08-2009
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    121

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Hej,XkagaX jak tam się czujesz?Ja zaczynam od tego tygodnia a przynajmniej mam taką nadzieję.Możemy się razem wspierać.Ja najpierw zacznę od diety ponieważ w moim przypadku odłożenie słodyczy nic nie daje.Ja tak naprawdę nie jem słodyczy ,ale za to podjadam.To jest moja bolączka.Pamiętaj musisz się odchudzać tylko i wyłącznie dla siebie a nie dla kogoś innego ,bo inaczej ci nie wyjdzie.Mój mąż też niby mnie motywować a miałam ochotę ukręcić mu łepek,więc postanowiłam ,że zacznę wtedy kiedy ja będę tego chcieć a nie za jego namową.Zobaczymy ,czas pokaże.Pozdrawiam

  6. #6
    Ryjek35 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-11-2018
    Mieszka w
    Kielce
    Posty
    7

    Domyślnie Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...

    Cześć, dziękuję za odpowiedź. Muszę się komuś wyżalić bo boję się, że kolejna porażka może mnie dobić całkowicie. Miałam zacząć w weekend ale mój mąż niestety nadużywa alkoholu i w sobotę wieczorem zaczął znęcać się nad moim wyglądem, próbował siłą wciągnąć mnie na wagę twierdząc że już setki dobiłam i że on jest chudszy ode mnie, to był koszmar. Jak tylko usnął ja rzuciłam się na jedzenie wszystkiego co miałam w domu dostępne (lody, ciastka, paluszki itp. itd.). Poszłam spać z wielkim brzuchem i wielkim poczuciem wstydu i wyrzutów sumienia. W niedzielę w ogóle z mężem nie rozmawiałam, on myśli, że znęcając się nade mną mnie motywuje. Ja nie chcę odchudzać się dla niego, chcę zrobić to dla siebie żeby mieć więcej siły psychicznej do pokonania innych problemów. Jestem zmęczona psychicznie i to jest najgorsze.
    Plan jest taki: mam rozpisaną dietę od dietetyka na dwa tygodnie, wiem że w dzień dam radę się trzymać planu, najgorzej będzie jak ja jeszcze coś robię a wszyscy już pójdą spać, wtedy najbardziej korci żeby po kryjomu coś zjeść. Druga rzecz to od dziś chcę zacząć ćwiczyć w domu: mam płytę z ćwiczeniami ewentualnie znajdę coś na youtube. Jak dam radę to za tydzień wybiorę się na spinning. Co o tym myślisz XkagaX?

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •