-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
A pamietam te czasy kiedy dojscie na 2 pietro powodowało palpitacje serca, 2 km spaceru to jakbym pol Polski przeszla a latem? To juz gehenna, non stop spocona, zmęczona i poobcierana :/.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Będę zaglądać i motywować. Jako mama trojki dzieci wiem, że z czasem krucho ale sie nie dawaj zlym myślom. Dasz radę.
-
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Cześć XkagaX jestem nowa i w sumie nie wiem od czego zacząć. W odchudzaniu próbowałam już wszystkiego i ciągle jest porażka. W tym roku udało mi się schudnąć 7 kg, ale jeden poważny stres przyczynił się do powrotu do złych nawyków i zajadania stresu słodyczami i kg wróciły. Marzę aby te 24 kg zrzucić z siebie, zmieścić się w ubrania, które się kurzą w szafie, a najbardziej marzę o tym aby mój mąż mnie kochał jak dawniej, a nie ciągle wytykał, że tylko jem i niedługo się w drzwi nie zmieszczę. Może razem nam się uda?
-
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Hej,XkagaX jak tam się czujesz?Ja zaczynam od tego tygodnia a przynajmniej mam taką nadzieję.Możemy się razem wspierać.Ja najpierw zacznę od diety ponieważ w moim przypadku odłożenie słodyczy nic nie daje.Ja tak naprawdę nie jem słodyczy ,ale za to podjadam.To jest moja bolączka.Pamiętaj musisz się odchudzać tylko i wyłącznie dla siebie a nie dla kogoś innego ,bo inaczej ci nie wyjdzie.Mój mąż też niby mnie motywować a miałam ochotę ukręcić mu łepek,więc postanowiłam ,że zacznę wtedy kiedy ja będę tego chcieć a nie za jego namową.Zobaczymy ,czas pokaże.Pozdrawiam
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Cześć, dziękuję za odpowiedź. Muszę się komuś wyżalić bo boję się, że kolejna porażka może mnie dobić całkowicie. Miałam zacząć w weekend ale mój mąż niestety nadużywa alkoholu i w sobotę wieczorem zaczął znęcać się nad moim wyglądem, próbował siłą wciągnąć mnie na wagę twierdząc że już setki dobiłam i że on jest chudszy ode mnie, to był koszmar. Jak tylko usnął ja rzuciłam się na jedzenie wszystkiego co miałam w domu dostępne (lody, ciastka, paluszki itp. itd.). Poszłam spać z wielkim brzuchem i wielkim poczuciem wstydu i wyrzutów sumienia. W niedzielę w ogóle z mężem nie rozmawiałam, on myśli, że znęcając się nade mną mnie motywuje. Ja nie chcę odchudzać się dla niego, chcę zrobić to dla siebie żeby mieć więcej siły psychicznej do pokonania innych problemów. Jestem zmęczona psychicznie i to jest najgorsze.
Plan jest taki: mam rozpisaną dietę od dietetyka na dwa tygodnie, wiem że w dzień dam radę się trzymać planu, najgorzej będzie jak ja jeszcze coś robię a wszyscy już pójdą spać, wtedy najbardziej korci żeby po kryjomu coś zjeść. Druga rzecz to od dziś chcę zacząć ćwiczyć w domu: mam płytę z ćwiczeniami ewentualnie znajdę coś na youtube. Jak dam radę to za tydzień wybiorę się na spinning. Co o tym myślisz XkagaX?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki