-
aaa nooo nawet fajne zajecie...w koncu jakies juz przetracie dla przyszlej inzynier informatyki :wink:
ah ta @ jest tak meczaca ...i dołujaca tym opuchnieciem...bleh ale trza to przetrwac ale pozniej jak z dnia na dzien brzuszek maleje jest satysfakcja:D
ale jakby co zapisuej sie na bycie ciocia:P
a jak poznałąs swojego misia? bo pisałas ze az z Tarnowa jest?
Pozdrawiam:*
-
Witam poniedziałkowo!
Ivettku, łatwiej powiedzieć trudniej wykonać :lol: . Nie no, ostatnie kilka tygodni było takie trochę na szalonych papierach więc i potem dopiero przyszło sie martwić o to. Zwykle to ja jestem ostrożna :roll: 73 - to do końca lipca :P do końca września to ja mam w planach 65 utrzymywać :lol:
dolinko, wolę się nastawić realistycznie a potem ewentualnie cieszyć niż liczyć na cuda a potem być wściekłą :) Poza tym - mam plany zaszaleć sportowo w wakacje, więc ewentualne opóźnienia pewnie nadgonię :) Póki co waga stoi, ale chyba ważenie odłożę na 29.06 a potem jeszcze 1.lipca.
Szczuplaku, no fakt, to co robię coraz bardziej jest informatycznie powiązane :) Na szczęście w tym miesiącu @ przychodzi dość mocno bezboleśnie, zwykle 1.dzień to dla mnie koszmar a wczoraj było właściwie bezobjawowo. Prócz tego spuchnięcia... heh, ja bym chciała być mamusią - panią magister, do tego jeszcze lat 2, więc mam nadzieję do twego 'ciociowania' jeszcze chwil parę minie I hope :)
A misia poznałam w związku z pracą właśnie, na TP-imprezie. Generalnie się tak jakoś przyciągnęliśmy, 1000 rzeczy okazało się, że nas łączy i właściwie już 2 dni później 'oficjalnie' byliśmy razem. Tylko on bardzo długo musiał mnie przekonywać, że to nie jest jakiś żart, że naprawdę mu się podobam, że naprawdę mnie kocha itd... Teraz miś już ze mną nie pracuje, zmienił sobie prackę na lepszą :) Biedactwo dojeżdża codziennie cholerne 60kilka kilometrów [Tarnów-krk] do pracy [jego wybór...]
Dzień dzisiejszy zbiera się na burzę. Przede mną zakupy jedzeniowe małe, nauka do egzaminu i projekt na ukończeniu. Brrr. lenia mam. Z dietką ok, dziś będę jeść odtłuszczone spaghetti bolonese (wyjadanie resztek zamrażalnika, okazało się, że mam tam mięsko mielone :/ ), na śniadanie był serek biały z dymką, kawka i herbaty czerwonej mój mały półlitrowy kubełek :) Z ruchem - tylko spacer do sklepu raczej, na basen nie mam ochoty, a na biegi na błonia czasu (swoją drogą kawał błoni mi paskudy ogrodzili - czyżby to za sprawą koncertu Celine?)
Pozdrawiam ciepło i pewnie jeszcze wieczorem zajrzę, bom przecie już od forum uzależniona...
-
Masz rację w Krakowie strasznie parno jest, jakieś chmurki się kotłują, ale deszczu nie widać.. Mam nadzieję, że albo będzie chłodniej albo chociaż popada :D
-
Brrr... ależ mam lenia. Robię wszystko tylko nie to, co powinnam...
Właśnie zagrzmiało :)
Ok, stwierdziłam że się pokażę światu. czemu? Bo pobobało mi się jak dziś spodnie co na mnie zawsze wiszą zaczęły wisieć jeszcze bardziej.
Ale ostrzegam - oglądacie na własną odpowiedzialność...
Przeszperałam masę zdjęć, bo bylejakich tu nie wkleję. Choć tak szczerze mówiąc mnie nigdy zdjęcie na którym jestem nie zadowoli, bom i tak niefotogeniczna.
Tak patrząc na te foty stwierdzam, że czasami jednak te 183 cm wzrostu fajne są. Bo waga +-10kg to tylko kwestia lekkiego zaokrąglenia niektórych partii ciała :roll:
Więc krótka historia ma:
Rok 2003 - wycieczka klasowa, półmetek. Generalnie słodka blondyna z pysiami (tak miałam praktycznie przez całe liceum, z wyjątkiem włosów koloru, bo ten bywał różny), waga pewnie 80-90 kg:
http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/0~1.JPG http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/1~354.jpg
Potem - klasa maturalna studniówka (pierwsza para poloneza, z dyrkiem, miałam jakieś 85-87 kg) oraz już po maturach, odchudzona trochę:
http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/2~219.jpghttp://www.fotoszok.pl/albums/userpics/3~72.JPG
Moje urodziny w kwietniu 2008, kiedy to stwierdziłam że czas wrócić na dietetyczną drogę, czyli przy wadze ok 81-83 kg (tak, wiem, brak makijażu i w ogóle mina straszna, ale ja nigdy nie byłam fotogeniczna):
http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/kopiec.jpg
I to, co dziś oko aparatu zobaczyło (nie moja wina że miś w trakcie "sesji" zadzwonił i sobie z nim gadałam :P ):
http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/4~136.jpg http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/5~120.jpg
Nie martwcie się, wkrótce zdjęcia znikną, bo za długo nie wytrzymam takiego uzewnętrzniania się :P
ok. do roboty :P do nauki! :/
-
0_o jaki grad, jaka burza o_0
Kurczę, żeby grad wielkości prawie pięści walił mi w okno i parapet to jeszcze tak nie miałam :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Na szczęście już skończyło. Taaa, Ivett, chłodniej, świeże powietrze i trochę extra lodu do napojów w ogródku :roll:
-
WOW Ale z Ciebie Szczuplak :D Jakie piękne okulary :) Ty nie mów, że grad, bo ja z pracy wychodzę i jechać będę..
-
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Zamurowalo mnie.....................
-
AmmyLee chyba chcesz nas wpędzic w mega kompleksy..jezu ale Ty jesteś chudaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i na serio nie wiem po co chcesz jeszcze 10kg gubić.. inaczej skąd je chcesz zgubić?!?!
szczęka mi opadła...
-
nie wytrzymam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!
teraz zakumalam , że masz wagę 75 ale wzrost 183, czyli wyglądsz tak ,jak ja przy 62 kilogramach!!!!!!!!!!!!!! nigdy za doroslego życia tyle nie ważyłam!!!!!!!!! a na suwaku mam 69!!!!!!!!!! i to szczyt mioch marzeń!!!!!!!!!
idę stąd !!!!!!!!!!! to nie miejsce dla mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ŚWIETNIE WYGLĄDASZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!AMMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Ech. słusznie chyba bałam się trochę umieszczać tu zdjęcia :/
Dziękuję za ciepłe słowa.
Ivett, Anniu - to taka gra pozoru. Jak człek ubierze za duże ciuchy i nie ma go z kim porównać (w końcu sama sobie foto robiłam), to wydaje się chuda. De facto parę cm mam nadmiarowych tu i ówdzie.
Liebe, nie to mam na celu ;) te 10 kg (albo i mniej, generalnie dążę do wagi w której będę się dobrze czuła, a jest to ok. 65 kg, może i trochę więcej) kryje się w pewnych częściach. Nóżki, rączki, tyłek, boczki. Te zdjęcia tego nie pokazują, fakt...
dolinko, proszę, nie idź sobie... :cry: swego czasu trenowałam piłkę ręczną i naprawdę najlepiej i wyglądałam i czułam się z wagą nieco poniżej 70 kg. Zdjęcia, jak już pisałam - nie potrafię wstawić takich, na których wyglądam "grubo", a jest to 90%. Te tutaj dzisiejsze to te 10% pozostałych... Nie jestem anorektyczną nastką co to ma kompleksy... Przy mojej obecnej wadze nadal mam problemy z kolanami (stare dobre urazy z okresu sportowego + wysoki wzrost + spora waga na nie dobrze nie wpływają), parę innych spraw zdrowotnych też niejako zmusza mnie do walki o lepszą sylwetkę...
BMI cały czas, nawet i przy tych 65kg miałabym w normie, więc...
Ok. Moje foto w stroju, sprzed 2 tygodni, 77 kg, może to pokaże (nagą :roll: ) prawdę... Po kliknięciu - większe zdjęcie. Przepraszam jeśli kogoś zniesmaczę :P I nigdy więcej zdjęć :]
przód...http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/thumb_d_77p.JPG...tył...http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/thumb_d_77t.JPG...boczek...http://www.fotoszok.pl/albums/userpics/thumb_d_77b.JPG
A dzień dzisiejszy - stres i lenia zajadam. Nie słodkim, nie kalorycznym, ale mimo wszystko nie jest dobrze. Do egzaminu niewiele czasu, a ja nadal dość ciemna... Jutro jeszcze trzeba oddać projekt, w piątek jeszcze jeden. A ja jestem "w polu"...