-
hejka 
piszesz, że nie masz siły na kolejne dietki..ale jednak sie tu znalazłaś, wiec myślę, że i w Tobie jednak drzemie gdzieś jeszcze odrobina chęci na spróbowanie podjęcia jeszcze jednek ostatniej walki o siebie, swoje lepsze samopoczucie, poprostu swoje NOWE JA 
rozmiar 44 to jeszcze nei tragedia i wcale nie potrzeba na to nie wiadomo jak dużo czasu czy wysiłku, żeby to 44 zamienić na 40 np
a wiem co mówie. sama ostatnio oddałam siostrze 2 pary letnich spodni 44 rozmiar, które kupiłam we wrześniu zeszłego roku. po kilku dni od ich zakupu przyszedł dzień, gdy wstałam ranno i postanowiłam, że cos ze sobą zrobię.. i tak sie zaczęła moja przygoda z dietą MŻ- mniej żreć:P bywało raz lepiej raz gorzej, ale myślę, że zaczynam sie coraz lepiej czuć w swoim ciele. waga rano pokazywała 66 kg (muszę zmiennić suwaczek swój) i powiem Ci, że z coraz większą przyjemnością wchodzę do sklepów z ciuchami bo przynajmniej wiem, że mam szanse w część tych ciuszków rozmaitych się zmieścić.... i to jest właśnie ta rzecz, która nieraz sprawia, że na mojej buźce pojawia się uśmiech... i o takie uśmiechyb min. trzeba walczyć, bo to sprawia, że życie staje się piękniejsze.. 'mała rzecz a cieszy' 
pozdrawiam.
mam nadzieje, że przemyślisz jeszcze raz kwestie odchudzania,dietki i sie podejmiesz tego wyzwania
będę trzymać kciuki 
pozdrawiam. miłego popołudnia.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki