Tagottko bardzo mądrze piszesz...oto wypowiedź,którą wczoraj słyszałam :
jżeli chcemy się z kimś zaprzyjaźnić to mamy obserwować,czy ta osoba lubi siebie,swoje hobby,swoje dzieci,sympatię itp ,bo jeżeli nie row: to będzie nam zazdrościła :wink:
Wersja do druku
Tagottko bardzo mądrze piszesz...oto wypowiedź,którą wczoraj słyszałam :
jżeli chcemy się z kimś zaprzyjaźnić to mamy obserwować,czy ta osoba lubi siebie,swoje hobby,swoje dzieci,sympatię itp ,bo jeżeli nie row: to będzie nam zazdrościła :wink:
A no Tag, poszukam, skoro tak to zachwalasz i tu i u siebie :)
A temat sekcji ciekawi mnie jak żaden inny, szkoda tylko, że jest tak odpychający :P
Wiecie a ja mialam sasiadke co wazyla 190 kg i od pepka tak jakby jej ktos dpszyl poduszke z tluszczu jak mi to kiedys pokazala bylam w szoku normalnie , potem jej to odcieli wazylo to 17 kg miala wtedy 120 szwow , w zeszlym roku zmarla niestety ale widzialam jak moze wygladac zycie takiego czlowieka , tylko dom i internet i od czasu do czasu przejazd gdzies autem bez wychodzenia , bo to juz bylo zbyt meczace min chyba dlatego zaczelam sie odchudzac jak doszlam do rozmiaru 52 w koncu mnie otrzezwilo , jej nawet jak jej odcieli te 17 kg niestety nie bo po roku miala taki sam wor .Nie wiem bylo mi jej naprawde zal , ale jak jej proponowali operacyjne zmniejszenie zoladka nie dala moze tu byl blad , dlatego walczmy dziewczynki by nie skonczyc tak samo
Walczymy :!: :!: :!:
Udanego dietkowego weekendu bez pokus i wpadek życzy Megamaxi. :lol: :lol: :lol:
Ja dziękuję za oglądanie siebie od wewnątrz :? Domyślam się jednak jak tam wygląda!
Kilogramy ohydnego, zółtawego sadła wypełniającego wszystkie przestrzenie w moim wnętrzu. Brrrr...........
Witam prawie weekendowo :lol:
Wiecie co, podoba mi sie ta dyskusja. Mysle ze bardzo wazne jest uswiadomienie sobie jak wyglada sie od srodka, w koncu otylosc to nie tylko problem estetyczny - a tak glownie to postrzegamy, przynajmniej ja... Dopiero teraz zaczyna do mnie docierac ze mam otluszczone narzady wewnetrzne, ze mojemu sercu gorzej sie pracuje nie tylko dlatego ze jestem duza i ciezka ale ze i jest oblepione tlusta mazia... Do tej pory odchudzalam sie dla wygladu, lepszego poczucia psychicznego, sprawy zdrowotne byly dla drugim planie, moze dlatego ze pomimo duzej wagi dobrze sie czulam i czuje, nie mam jakichs przesadnych boli kregoslupa, kolan czy klopotow z chodzeniem.
Uswiadomilam sobie ze pomimo wszystko, mimo braku objawow, pewnego dnia dopadnie mnie jakies sercowe chorobsko albo cukrzyca. Jestem jeszcze mloda, mam niepelnoletnie dziecko, mam dla kogo zyc, chce zobaczyc jeszcze kawal swiata - po prostu MUSZE doprowadzic swoj organizm do normalnego wygladu i funkcjonowania, takze, a moze przede wszystkim, od wewnatrz! Mialam powera do odchudzania ale teraz mam chyba jeszcze wiekszego. :D
Bardzo dobrze, ze piszecie o takich drastycznych przypadkach, jutro ide na urodziny do kolezanki i postaram sie miec to caly czas w pamieci. Troszke bedzie to dla mnie symboliczna wizyta poniewaz ostatnio to wlasnie u niej na jakiejs imprezce przerwalam swoje dietowanie...
A wczoraj bylo bardzo OK jesli chodzi o dietke, wody wypilam 2 litry, cwiczylam 1/2 godziny taniec brzucha i 15 min "ja chce takie posladki" :lol: Na szczescie jestesmy godzine do tylu i "Lost" konczy sie o ludzkiej godzinie, mozna jeszcze poskakac :lol: Spodziewalam sie wiekszych problemow z mojej strony ale zwleklam sie z fotela i dalam czadu :wink:
A teraz lece do Was zobaczyc do slychac, przez weekend nie bede miala pewnie szans dorwac sie do komputera wiec chce sie nacieszyc Waszym towarzystwem poki moge :D
No to wytrwałości na imprezie życzę :)
Buttuś bardzo dobre podejście :D zdrowie też jest ważne, a chcemy się nim cieszyć jak najdłużej :D
a niestety nasza otyłość zwiększa ryzyko takich chorób jak cukrzyca typu 2 ( ja osobiście to mam cukrzycę w rodzinie, to genetycznie mogę być obciążona :roll: )...udar,..choroba niedokrwienna serca....miażdżyca....i wiele wiele innych ,wstrętnych choróbsk, które składają się na powikłania zespołu metabolicznego.
A jak temu zapobiec?.... tak jak to robimy....niskotłuszczowa dieta, redukcja masy ciała i zwiększony wysiłek fizyczny :D
Się wymądrzam bo pisze o tym pracę 8) :lol:
buźka
Święta racja, estetyka to jedno a zdrowie drugie. Widzę co teraz przerabia moja babcia, cale życie z duuużą nadwagą. Ciężko chodzić bo stawy biodrowe nie wytrzymują, cukrzyca i problemy z sercem.
Dobrze że do nas dotarlo, że trzeba zgubić tochę ciala, zanim okazaloby się że już jest za późno.
Buttermilk życzę udanej imprezy imilego dietkowego weekendu.
glimmy na temat cukrzycy wiem wszystko bo niestety mam , mam co prawda typu 1 ale lekarze nie sa do konca zgodni czy to napewno typ 1 , raz ze w rodzinie byla dwa mlody wiek gdy dostalam , z drugiej strony ta otylosc , a teraz widze ze jak chudne praktycznie nie potrzebuja insuliny w kazdym razie to itak nic wspanialego
Ojej, ale poruszylyscie temat! :shock: Ale to dobrze bo rowniez uswiadomilam sobie co sie kryje w moim wnetrzu. Coprawda juz kiedys kolezanka ktora asystowala przy operacji opowiadala mi jaka trzeba miec sile, aby hakami odciagnac tluszcz na boki, aby lekarzowi nie przeszkadzal, ale wtedy jeszcze problem otylosci mnie nie dotyczyl! Ja rowniez odchudzam sie ze wzgledow estetycznych i dla lepszego samopoczucia. No moze jeszcze obawiam sie cukrzycy bo nie lubie sie kluc, musiec cos robic co mi sie nie podoba i miec absolutny zakaz jedzenia slodyczy. Chyba tez powinnam zrobic jakies wyniki chociaz wydaje sie, ze nic mi nie dolega a ja rowniez wychodze z zalozenia, ze jak o niczym nie wiem to pewnie wszystko jest w porzadku. Ale z tego co tu przeczytalam to moze sie okazac, ze juz mialam mikro zawal. :shock: Ojej temat straszny, ale nie bardziej niz nasza otylosc i niedbanie o wlasne zdrowie.
Buttermilk zycze Ci milego weekendu i jestem pewna, ze po lekturze swojego watku nie zakonczysz dietki na imprezce u kolezanki!!! Pozdrowionka!!! :D :D :D
Witam Buttermilku!!!! Tak ladnie ten suwaczek sie u Ciebie przesunal,ze az dziw bierze!!! Jeszcze nie tak dawno byla dziewiatka na przedzie,potem przyszedl czas balwankow :lol: :wink: czyli same osemki a teraz jeszcze waga poleciala na dol!! :shock: :shock: Zycze Ci udanego weekendu,zebys byla u swojej kolezanki jutro dzielna,pewna tego co juz osiagnelas i sie nie poddala!
Sciskam! Sisska
Witaj Buttermilku -idziesz jak burza -możesz być z siebie dumna :D :D :!:
Buziaki :D :!: :!:
Witaj pozdrawiam cieplutko i gratuluje pieknej wagi
I ja sie dolaczam do gratulacji! Pozdrawiam goraco
Buttuś gdzie Ty się podziewasz dobry duszku ? :D :lol: :D
Pozdrawiam i życzę słonecznego i ciepłego weekendu :P
Miłego weekendu :D :D :D :!:
http://kartki.fazi.pl/images/pic_2004-05-22_181622.jpg
Witaj Maślanko ;). Chyba zasłużyłam na jakąś nagrodę, bo przeczytałam dzielnie cały Twóją wątek 8) , czasami prześledzenie od początku do końca wątku daje dużo, bo wiele się tutaj nowych rzeczy dowiedziałam :).
O tym tłuszczu na sekcji, to w ogóle szok dla mnie...jakoś wcześniej nie myślałam o tym jak może być obtłuszczone moje serducho, bo chociaż jestem jeszcze młoda, ale na pewno okazem zdrowia nie jestem ;), a ostatnio czytałam książę o zdrowym odżywianiu: dieta śródziemnomorska i jakaś inna i na prawde, nawet po odchudzaniu można jeść zdrowe i smaczne rzeczy, mam pyszne przepisy na ciasta i ciasteczka, jakieś dania z orzechami itp. - niby mają dużo kalorii, ale są zdrowe, najbardziej mnie rozbroił pełnoziarnisty muffinek ;).
Zycze udanego wypadu ;)
Hej Buttermilkuś :D
Drastyczne tematy poruszają dziewczyny, ale chyba dobrze sobie uświadomić, że odchudzamy się nie tylko dla pięknego ciała. Kiedyś moja lekarka ginekolog opowiadała, że asystowała przy cesarskim cięciu kobietki, która ważyła ok 150 kg. Ponoć nikomu nie życzy takie widoku.. cóż mało apetyczne, ale prawdziwe.
Baw się dobrze na imprezce u koleżanki, smakołykami częstuj się świadomie, a na pewno Ci nie zaszkodzą. Przede mną dwie imprezy w tym tygodniu - imieniny męża i urodziny teścia. Trzeba będzie zrobić więcej basenów :wink:
Pozdrawiam serdecznie :D
witaj Buttermilku - zycze duzo siły w nowym tygodniu, duzo dobrego ruchu i swietnych efektów na wadze - pozdrawiam
To sobie wyobraźcie co przeżywa taki chirurg plastyczny co odsysa tłuszcz :shock:
I jak tam imprezka ?
udana była?
buziolki H
Ja wlasnie dlatego sie zaczelam odchudzac ze wzgedow zdrowotnych bo wiedzilam ze moje serduszko ma dosc tego tluszczyku :roll:
Pozdrawiam serdecznie :D
http://i73.photobucket.com/albums/i2...ewhopeIII4.jpg
Miłego dietkowego tygodnia Ci życzę!!! :D
Witajcie poniedzialkowo :D
Weekend byl mocno taki sobie, nie jestem zadowolona z siebie :? Niby wszystko bylo OK, tzn. na imprezce nie rzucilam sie na jedzenie, zjadlam bardzo niewiele, za to wypilam pare drinkow... Przyplacilam to bolem glowy i zerowa ochota na cwiczenia. Tak wiec podsumowujac: dietkowo bylo OK (za wyjatkiem drinkow :? ), ruchowo beznadziejnie, a na dodatek wczoraj wypilam wody bardzo malo.
Moze przesadzam, moze powinnam podejsc do tego bardziej luzacko i nie przejmowac sie jednym zawalonym weekendem?
Za to w nagrode za "dotychczasowe osiagniecia" uslyszalam duzo komplementow od kolezanki, ktorej nie widzialam od lutego. Ona tez jest z tych "wiekszych" i rowniez schudla bardzo ladnie, siedzialysmy wiec razem i wymienialysmy sie doswiadczeniami :D
Biglady, dziekuje i nawzajem! :lol:
Katsonku, i tylko na zdrowie Ci to wyjdzie! :D
Hindi, no jak widac... :? Ale ogolnie byla udana, bylo duzo smiechu i nawet spiewow przy gitarze! :lol:
Nantosvelto, witaj :D Rzeczywiscie, chyba jakas nagroda Ci sie nalezy za przeczytanie tego wszystkiego co tu zostalo napisane... Moze wirtualny medal z kartofla? :wink:
A mozesz podrzucic ten przepis na muffinka? Uwielbiam muffinki no ale z oczywistych wzgledow ich nie jadam ostatnio! A kiedys moglam pochlonac cala taka 12-dziurkowa blaszke...
Lunko, dziekuje :D Zycze milego tygodnia! Dumna nie jestem, nie dzis...
P.S. Sliczna jesien!
Kardlozku, obawiam sie ze srodowe wazenie mnie ukarze za niegrzeczny weekend... :(
Solvinko, w takim razie trzymaj sie dzielnie na imprezkach a jak troszke nagrzeszysz to spal to na basenie :D Zreszta bardzo przyjemna forma spalania!
Anamatku, niestety prawie ciagle padalo ale rzeczywiscie bylo dosc cieplo. U nas zaczyna sie prawdziwa irlandzka jesien, czyli bedzie pochmurno, zimno i deszczowo. Ale nic to, kazda pora roku ma swoje uroki!
Glimmku, rzadko bywam w weekendy na necie! :lol:
Mozesz sie wymadrzac ile chcesz, to wszystkim nam tylko pomoze! A cukrzyce i ja mam w rodzinie (babcia i przyrodni brat), do tej pory sobie wszystko bagatelizowalam ale moze pora przejrzec na oczy i mocniej wziac sie za siebie?
Nando, witam :D I dziekuje, choc nie ma dzis czego gratulowac... :?
Ewuniu, uciesze sie jak zobacze na wadze przynajmniej taki sam wynik w srode! Mam nadzieje ze nie bedzie wiecej...
Sissku, jak dobrze Cie widziec! Strasznie zaluje ze jestes teraz tak rzadko na forum!
Daniku, wlasnie dlatego jestem zadowolona ze taki temat zostal poruszony, nie zeby straszyc ale wlasnie zeby uswiadomic sobie zagrozenia plynace z otylosci. Niby tyle sie o tym slyszy ale dopiero jak ktos kto widzial co kryje sie w naszych wnetrzach opowie o tym obrazowo... to az chce sie odchudzac...
Mariettko, z Twoja cukrzyca chyba trudniej Ci sie odchudzac, pewnie masz mnostwo zakazow i nakazow dotyczacych diety?
Emelko, to chyba w dobrym momencie zabralysmi sie za siebie, im czlowiek starszy tym gubienie sadelka przychodzi ciezej. A potem to chyba przestaje zalezec? Chcialabym byc sprawna babcia, nie chce byc dla nikogo ciezarem, nie chce tez zeby musiano mnie przewracac z boku na bok bo nie bede mogla sie poruszyc...
Bianco, dziekuje :D Nawet nie wiesz jak bardzo dziala Wasze wsparcie, w trudnych chwilach mysle o tym nieustannie! :lol:
Witaj bauttermilku :)
Dziękuję za odwiedziny i przepraszam, ze tak póżno do Ciebie zawitałam.
Gratuluję, oczywiscie spadku wagi :)
Wiecie, ja ważąc nawet tak dużo, w ogóle nie pomyślałam o swoim wnętrzu.Przecież to musi być okropne. Cukier mam w normie, cholesterol też ,więc myślałam do tej pory, że jakoś mój organizm daje rade. Ale teraz do mnie dotarło...Ja pierdziele jak to musi wyglądać... Powiem Wam, ze aż dreszcze mnie przeszły. I tak sobie mysle, ze jakby człowieka zwykły wyrostek dopadł, to trafić na stół....i co? umrzeć ze wstydu?? O ja pierdziele odechciewa mi się wszystkiego... O kurcze a jakby tak ten wyrostek się rozlał..i ciekawe jakby to mieli potem wyczyścić :shock: :D ( najbardziej w świecie boję się wyrostka, wiem to głupie, ale tak mam) A feeeeeee
Całuski
Będąc na diecie bardzo łatwo przesadzić z alkoholem. Kiedy zaczynałam dietę, byłam na 1000 - wystarczył kieliszek czerownego wina, a ja czułam sie pijana :lol: A nastepnego dnia głowa mi pękała zupełnie jak w czasach studenckich :oops: :lol:
Teraz zupełnie zrezygnowałam z alkoholu. Głównie dlatego, że mi nie wolno, ale także dlatego, że alkohol to kalorie...procenty wyparują, a kalorie zostają.
Życzę udanego tygodnia :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...ba1/weight.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...274/weight.png
Nie możesz się Justynko przejmować tym , że coć przeskrobałaś , najgorszy jest owoc zakazany , który cały czas kusi...Nie mówię , że kuszą drinki , ale tak ogólnie nie możemy całkiem się katować , umęczać i zadręczać. Zresztą co ja Ci tłumaczę , jesteś bardziej doświadczoną odchudzaczką ode mnie !
pozdrawiam
A tak przy okazji , jak się zmienia tytuł wątku?Rzeczywiście się deaktualizuje...
Witaj Buttermilk- jak znajde ten przepis to Ci podam, na razie skanuje co lepsze przepisy, bo są boskie, niestety książki są wypożyczone, więc zostaje mi tylko (aż!) skan ;).
Cześć! No to ktoś ładnie poimprezował :P Szkoda, że alkochol ma tyle kalorii. Ja na przykład uwielbiam piwko. No ale cóż, coś za coś, czasami jednak trzeba sobie odpuścić, bo człowiek by zwariował. Ważne, że się pobawiłaś i jeszcze usłyszałaś komplement- pozdrawiam :lol:
Buttuś :lol: :lol: pozdrawiam w piękny słoneczny poniedziałek :lol: :lol:
myślę,że zasłużyłaś sobie na te drinki -czas od czasu trzeba wyluzować, a ty na pewno z początkiem tygodnia zabierasz się znów sumiennie do dietki. :lol: :lol: :lol: :lol:
Ja zauważylam, że po diecie też mam słabszą głowę do alkoholu, pomijając fakt, że żołądek odrazu mi się buntuje :(
Mnie jakoś do alkoholu w ogóle nie ciągnie. Chyba organizm sam się buntuje :wink:
Wie co mu służy :D Na imprezach staram się nie pić w ogóle lub jedno piwko co najwyżej. Po alkoholu od razu chce mi się jesć.. a jak czegoś nie zjem, boli mnie głowa i kółko się zamyka.
Jutro szykuje się impreza u teściów. Na szczęście oni należą do osób pijących alkohol symbolicznie, więc co najwyżej wypiję lampkę wina :D
Miło jest usłyszeć od znajomych, że ładnie się wygląda :lol: Hiehie i jaka to motywacja :D
No to masz szczęście, bo moja rodzina nie stroni od alkoholu ;)
Butterka! A ja uwazam, ze nie tylko nie powinnas byc zla na siebie za takie weekendowanie, a wrecz przeciwnie :wink: Przeciez moglas rzucic sie na cale to jedzenie..tym bardziej po alkoholu...Podobno wtedy wiekszy apetyt i rozeznanie gorsze :wink: ( mowie "podobno", bo nie dosc, ze nigdy w zyciu sie nie "spilam"tak zeby tracic rozeznanie, to w dodatku od chyba 3 lat wogole nie mialam alkoholu w ustach :lol: )
Po drugie uwazam ze kilka drinkow to nie jest ZADEN powod do zlego humoru. Dziewczyny na forum nagradzaja sie za kazdy zgubiony centymetr, a to nowym ciuchem, a to kostka czekolady, a to piwkiem......A Ty wypilas raz na sto lat i masz wyrzuty sumienia?
Nie ma mowy!!! Po trzecie w koncu, mysle ze z czasem warto diete tak wkomponowac w swoje zycie, zeby byla ona naszym zyciem a nie dieta. Tak wiec normalna impreza z piwkiem (ale wtedy bez torta), normalne wakacje z lodami (ale za to mniejsza porcja na obiad) itd....Inaczej szybko nam sie wszystkiego odechce :roll: :roll: :roll:
Latwo mi mowic, choc sama dopiero sie tego ucze :lol:
Witam wszystkich! :lol:
Dzien zapowiada sie sloneczny choc rano byla taka mgla ze nie zauwazylam podjezdzajacego autobusu :lol: Znowu mam mnostwo energii, wczorajszy dietkowy dzien zakonczylam cwiczeniami: 1/2 godz tanca brzucha i 15 min "chce miec taki brzuch". Mialam w planie jeszcze "posladki" ale wpadly mi za szafke :lol: Trzeba bedzie zrobic male przemeblowanie zeby je wydobyc.
Zapomnialam Was wczoraj zapytac - ogladacie "Taniec z Gwiazdami"?? Ja ogladam namietnie i musze Wam powiedziec ze moja faworytka jest Liszowska. Ma wspaniale cialo, ciekawe ile wazy i jaki rozmiar nosi. Wg mnie jest to super babka, duzo atrakcyjniejsza od wszystkich jej chudych konkurentek. Chcialabym miec kiedys takie cialo jak ona!
Tagottko, mysle ze masz stuprocentowa racje, sama to sobie powtarzam, ze nie moge cale zycie byc na diecie, albo przynajmniej myslec o tym ze jestem na diecie, musze zyc NORMALNIE. Niestety moja pokretna podswiadomosc funduje mi wyrzuty sumienia. Wypilam pare drinkow, mialam humor ale nie stracilam kontroli nad soba, nic z tych rzeczy! Chcialam sie tylko dobrze bawic (i bawilam sie!), niestety na drugi dzien zaczelam sie prac po gebie...
Solvinko, mnie sie chce jesc po piwie, dlatego piwa unikam, zreszta nie przepadam, jedynie w pubie skusze sie na kufelek (ale nie bylam w pubie odkad zaczelam diete wiec to w tej chwili nieaktualne :wink: ). Wole likiery (ale to znowu bomba kaloryczna) lub drinki wlasnie. Zreszta troszke oszukiwalam na imprezce, po pierwszym drinku, ktory zrobil mi kolega wyszly mi oczy wiec rozcienczalam go, rozcienczalam sokiem i w koncu pilam prawie sam sok, potem lalam sobie sama mikroskopijne ilosci. Full control - ale wyrzuty sumienia i tak mialam...
Nan, ja w ogole to mam slaba glowe wiec bardzo uwazam :lol: Nie chce tanczyc na stole, no bo jaki stol moj ciezar utrzyma :lol: :lol: :lol: No chyba ze za pare miesiecy! :wink:
Megamaxi, no pewnie, jestem zwarta i gotowa! Ponownie!
Liqer, piwko lubie tylko w dobrym towarzystwie, w domu sie nie napije, chyba ze lyczek od meza. A ze ma mnostwo kalorii to niestety prawda!
Dorciu, dzisiaj juz mi zdecydowanie lepiej, juz prawie przeszlam nad tym do porzadku dziennego, w koncu az tyle tego alkoholu nie bylo zebym sie stresowala do konca tygodnia. Zauwazylam ze jak sie stresuje to i waga jakby wolniej spadala! :roll:
Rewelko, na mnie dzialaja tak niektore alkohole - np. po 1 kieliszku szampana jestem w szampanskim humorze :lol: i tancze, tancze, tancze... stol nie stol :wink:
JezowaPanno, usmialam sie wyobrazajac sobie Ciebie umierajaca na stole operacyjnym ze wstydu a nie z powodu wyrostka :lol: :lol: :lol: Ciekawe co by w akcie zgonu napisali? :lol: :lol: :lol: No ale jestem pewna zejuz niedlugo bedziesz mogla oszczedzic biednym lekarzom takich rozterek bo bedziesz chudziutka laseczka jak juz Cie ten nieszczesny wyrostek dopadnie (oczywiscie nie zycze Ci tego!!!) :D
Pośladki wpadły za szafkę ...Dobre...
Justyś , ja absolutnie nie miałam na myśli tego , że wypiłaś dużo alkoholu i teraz masz kaca moralnokalorycznowagowego , ale tak ogólnie myślę , że nie możemy się katować na takich imprezach , a jak sobie pozwolimy na coś , to potem żałować.Wiesz o co mi chodzi?
Pozdrawiam.
Dorciu, no pewnie ze wiem! :lol:
Sama to sobie powtarzam!
Buttermilkuś- ciesze się, że już Cię nie gnębią wyrzuty sumienia, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi :).
Specjalnie dla Ciebie:
Owsiane bułeczki muffin z jagodami:
-2 filiżanki płatków owsianych błyskawicznych
-2 filiżanki maślanki 1%tł.
-2 filiżanki mąki razowej
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 łyżeczka sody oczyszczonej
-1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatułowej
-1 1/2 łyżeczki cynamonu
-2 jajka
-1/2 filiżanki śmietany odtłuszczonej
-3/4 filiżanki cukru brązowego
-1 łyżeczka esencji waniliowej
-2 filiżanki jagód mrożonych lub świerzych
1. W sredniej wielkości misce wymieszaj płatki i maślankę. Odstaw na bok
2. Wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia, sól, gałkę muszkatułową, sodę oczyszczoną i cynamon w średniej misce. Odstaw na bok
3. W dużej misce ubij jaja ze śmietaną, cukier brązowy i wanilię. Dodaj płatki wymieszane z maślanką.
4. Dodaj wszystkie suche składniki do mokrych i dokładnie wymieszaj.
5. Dodaj jagody i delikatnie wymieszaj.
6. Nałóż ciasto łyżeczką do foremek wysmarowanych środkiem do pieczenia. Piecz przez 15-20min. w temp. 180st.
Przepis na 12 procji, 1 porcja: 222kcal