Szczerze boję się wejść na wagę, bo mój metabolizm przez tarczycę jest tak minimalny, że przy samej wodzie by nic nie drgnęło, tak wiem, że za chwilkę ktoś powie, iż w ten sposób nie będę znała wyników swoich i w ogóle ale dla mnie nie jest motywujący fakt, że zrzucę prawie nic, gdzie na przykład mojej siostrze waga leci momentalnie ( myślę, że mam po prostu teraz za dużo ważnych rzeczy do zrobienie i wszystkie chcę wykonać ,perfekcyjnie przez co chcę je zrobić wszystkie na raz, nie chcę żeby to było odebrane jako tłumaczenie się ale najzwyczajniej mam wielki problem z organizacją i np w momencie jednej porażki wszytko się sypie, a chciałabym się w końcu odbić od tego głębokiego i mrocznego dna