-
Witaj z powrotem Joa:) Tak sie zastanawiałam co z tobą, a Ty po prostu "mężowałaś";)
Dzisiaj u mnie tak:
Płatki z mlekiem
kabanos
latte
łosoś w cieście francuskim+ warzywa z patelni
(dobry, chociaż nie lubie w sumie łososia)
Jeszcze planuje jabłko może.
A jutro siłownie.
Laura- ja też jestem ocieżała. W dodatku nie chudne wcale:(
Ale mozę zacznę:)
-
Dziewczyny - co u Was? U mnie strasznie. Wczoraj miałam napisać, jak moje posiłki, ale nie było czym się chwalić. Dziś również. Przez te kilkanaście godzin władowałam w siebie tysiące kalorii. Zupełnie jak osoba z zaburzeniami łaknienia, bo całkowicie straciłam kontrolę nad ilością tego, co zjadłam. Jadłam, choć nie byłam głodna. Ważę 2 kilogramy więcej (przed chwilą stanęłam na wadze - pokazała 56.4 kg). To straszne - tym bardziej, że nie zdarzyło mi się pierwszy raz. Zazwyczaj takie dwa dni ciągłego jedzenia mam raz w miesiącu (przed okresem). Błędne koło - odchudzanie - obżarstwo - odchudzanie....
Od jutra jem same owoce. Nie wiem jak długo, ale przynajmniej dopóki nie pozbędę się tych 2 kilogramów. Chciałam pojeżdzić trochę na rowerze, choć jestem tak obżarta, że raczej nie zdołam.
-
Laura widzę, że nie jestem sama. Miałam taką załamke wczoraj wieczorem. Chyba nie powinnaś głodzić się owocami, bo to koło dopiero zacznie się zamykać. PO głodówce, Twój organizm dopiero zacznie się domagać jedzenia. Spróbój jutro jeść normalnie tak jak w czasie diety i kup sobie Plusz active, on pokrywa prawie 100% dziennego zapotrzebowania na wiele mikroelementów. Moja koleżanka kupiła i te napady minęły. Też chcę tego spróbować. Może poprostu czegoś brakuje w Twojej dziecie i taka jest reakcja. O matko, ale dałam wykład.
Dzisiaj udało mi się zjeść o wiele mniej, ale na wagę stanę dopiero jutro. Dzisiaj biegałam przez 30minut.
-
Hej :D
dzisiaj do obiadu bylo wszystko oki a pozniej :oops: przyjechala babcia z pysznymi kruchymi babeczkami wypełnionymi pyszną masa toffi no poprostu narmalny człowiek na taki widok się temu nie oprze :? ja wsunełam aż 10 babeczek :oops: tego finał był taki że wszystko zwymiotowałam :roll: no ale babeczki były pyszne
niestety tak mam ze jak nie ma koło mnie nic słodkiego to sama nic nie kupie no może raz na miesiac ale jak ktos mi przynosi słodkosci a zazwyczaj robi to moja babcia to już po mnie, ale jutro rygorrrrrrrr przez duze R
ACHA kolo 21 kwietnia zaczynam dietke kapusciana stosowałyście ją może ????????????????
-
Hej :D
dzisiaj do obiadu bylo wszystko oki a pozniej :oops: przyjechala babcia z pysznymi kruchymi babeczkami wypełnionymi pyszną masa toffi no poprostu narmalny człowiek na taki widok się temu nie oprze :? ja wsunełam aż 10 babeczek :oops: tego finał był taki że wszystko zwymiotowałam :roll: no ale babeczki były pyszne
niestety tak mam ze jak nie ma koło mnie nic słodkiego to sama nic nie kupie no może raz na miesiac ale jak ktos mi przynosi słodkosci a zazwyczaj robi to moja babcia to już po mnie, ale jutro rygorrrrrrrr przez duze R
ACHA kolo 21 kwietnia zaczynam dietke kapusciana stosowałyście ją może ????????????????
-
Zmobilizowałam się i jeździłam na rowerze pół godziny...
Boberek z całą pewnością masz rację - witaminy i minerały w diecie są niezbędne. Kupiłam już jakiś czas temu plusssz multiwitamina i multiminerały, ale z opakowania 20 tabletek ubyły dwie tabletki (ciągle o nich zapominam). Postanowiłam jednak zastosować się do Twojej rady i pić regularnie (raczej mam niedobór składników, magnezu na pewno, bowiem ostatnio miewam skurcze mięśni i drżenie powiek). Mimo wszystko jutro i w piątek postaram się mniej jeść. Założyłam, że będzie to:
- I posiłek jogurt light i kiwi
- II posiłek jabłko
- III posiłek pół pomarańczy, pół kiwi i pół jabłka
- IV posiłek pół pomarańczy, pół kiwi, pół jabłka
W sobotę jadę do Poznania na zajęcia, to raczej zjem jeszcze mniej (chyba, że skuszę sie na naleśnika). Od niedzieli planuję wrócić do mojego poprzedniego odżywiania.
Joa nagotowałam cały garnek zupy kapuścianej, jednak zjadłam tylko porcję (brzuch odmówił posłuszeństwa i zrobil się potężny jak balon). Niestety nie mogę jeść warzyw kapustnych, strączkowych i kukurydzy, którą bardzo lubię.
Boberek dziękuję za wsparcie (uwierzyłam, że nie wszystko stracone. Uda mi się) :P
Pozdrawiam
-
Hej, hej!
Laura przecież przez jedną mała wpadkę nie warto niszczyć tego co już się osiągnęło i siebie! Ja jem najwięcej z was wszystkich i od dwóch tygodni schudłam tylko 0.5 kg, ale mam nadzieje, że wraz z okresem odpłynie ze mnie ta cała woda i wtedy waga zadrży w bardziej zdecydowany sposób!
Żeby wam udowodnić, że jecie maluteńko, to pisze co zjadłam dzisiaj:
śniadanko: 150ml mleka+dwie łyżki cornflakes
szkoła: trzy kromeczki chleba z pomidorkiem
obiad: kromka chleba + 400-gramowy zestaw sałatek (bez sosów)
kolacja: 200ml zupy jarzynowej
Aha, muszę się pochwalić, że byłam u mojewgo chłopaka i oparłam się babce ze śliwkami, którą upiekła jego siostra! Jestem dumna, ale aż boję się pomyśleć co będzie w święta!
Potrafię już zrobić 25 pompek bez przerwy! A od jutra zmiejszam limit kalorii do 1300 z 1500.
Laura ja przechodzę dwa razy dziennie obok sklepu i zawsze zapominam kupić plusza, więc mając go już w domu jesteś na lepszej pozycji! A moja koleżnka nosi cały czas przy sobie butelke z pluszem i popija jak jej się przypomni. Może to dobry sposób?
Co to za dzieta kapuściana? Nie słyszałam o niej. Nie sądzę, żebym się skusiła, bo kapustę to niezbyt lubię, no ale kto wie?
-
Hej! Coś ostatnio opustoszało nasze forum. Mnie nie było dość długo bo nie ma o czym pisać. Cały ubiegły tydzień to tydzień mojego wielkiego obżarstwa (kompletna porażka). Zważyłam się wczoraj i ujrzałam cudowne 57kg (ponad dwa kilogramy w górę). Beznadzieja. Codziennie obiecywałam sobie poprawę, ale się nie udawało. Mam nadzieję, iż dziś nie zawiodę (na razie nie jest źle).
- jabłko, pomarańcza i dwie łyżki musli
- sałatka z połowy woreczka ryżu naturalnego, 100g gotowanej piersi kurczaka i 3 plastrów ananasa
- 250ml soku marchwiowego Marwit
- 30 g sera mozarella, dwa chleby chrupkie,pomidor, kawałek ogórka, dwie rzodkiewki, 4 liście sałaty lodowej
Mam nadzieję, że na tym koniec. Suwaka nie przesuwam, aby mieć motywację. Jutro nawet nie wchodzę na wagę - zrobię to w przyszły wtorek.
Co u Was dziewczyny?
Pozdrawiam
-
Cześć. U mnie jest jeszcze gorzej. Chyba koniec mojego związku. Od wczoraj jem, jem, jem i nie robię nic innego. Dzisiaj wepchnęłam w siebie tyle co przez cały ubiegły tydzień i na tym pewnie nie koniec. Co złość robi z ludźmi! Nie martw się Laura, dzisiaj na pewno Ci się uda i od jutra dalej wszystko będzie ok. Ciągle tak sobie powtarzam. Jutro nie wezmę ani pieniędzy, ani śniadania do szkoły. I oczywiście pójdę do tej szkoły, bo dzisiaj tam nie dotarłam! Ogólnie, to kończę smęcić.
Pozdrawiam, papa
-
Cóż Moje Drogie- nie wiem, czy was to pocieszy w jakis sposób, ale u mnie też kiepsko z dietką. Chyba się jakoś zgrałyśmy... Przez cztery dni głównie zarłam, straszne... Tłumaczyłąm sobie, że to przed okresem, ale prawda jest jednak taka, że straciłąm kontrolę... Eh. Dziś byłam na siłowni chociaż, zaliczam to sobie na plus. A zjadłam:
mleko plus musli
dwie parowki sojowe
zapiekankę serową z makaronu (duża porcja)
kawe z mlekiem
dużo ogórków:)
To i tak nieźle, w porónaniu z tym, co zarłam wcześniej.
Trzymajcie się, wierzę, że nasz czas dietowego dołowania wkrótce minie.
Aha, ja jakimś cudem nadal 58, ale chciałabym, żeby się już ruszyło ku 57:)