-
Re: Marhefffkowe pole
Kochana ja wiem że to ciężko i mam tylko jedne wesele przed sobą, i pewnie też nie zdam egzaminu bo ja lubię takie jedzonko imprezowe, po prostu siedziałabym i jadła, heh ale musimy się wszystkie nauczyć że trzeba mieć umiar no i że ciasto po 20 to prosta droga do przybrania masy ciała.... oj wesele i to jedzenie, nawet pewnie mięcho będę jadła...
A co do mięsa to wychodzę z założenia że te nasze smaki na coś wynikają z faktu iż organizm w danym momencie potrzebuje jakiś witamin itp z pożywienia i nasuwa nam myśl na to co powinniśmy zjeść... teraz np znów jem duuużo pomidorów i to bez mała z rozkoszą, haha jestem pewna że musi brakować mi czegoś co w sobie mają i chyba jest to potas...
Zjadłam wczoraj trochę wędliny bo znó mnie skręcało, generalnie mięso ma w sobie wiele aminokwasów itp, nie liczac antybiotyków i innych świństw, a wiem że mam za malo urozmaiconą dietę i może to wynika z tego faku...
No ja mimo że robię to z wewnętrznymi oporami bo obiecałam sobie 30 dni bez, to przecież nikt mi nie broni jeść mięsa, to miała być taka hmmm próba dla mnie ale jak widać raz na jakiś czas jednak będę go potrzebowała, poza tym będę dalej jadla jak wegetarianin bo naprawdę super się czuję a problemy toaletowe czy wzdęcia są rzadkością...
No dobra korzystam z nieobecności młodego - jest w żłobku/przedszkolu więc mam 3h żeby posprzątać itp
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki