od tygodnia mam kryzys... ale jadlam w okolicacach 1200-1300 kcal...
ale dzis to przeszlo wszelkie granice.... nie bede mowic ile i co zjadlam bo sie wstydze... po prostu straszliwe ilosci....
ja wiem ze po 7 tygodniach diety moj organizm chce odreagowac.. ale ja nie chce sie poddac!
jak mam wrocic do swoich starych nawykow? w sensie odchudzajacych a nie do starych - tuczacych?
bo jak tak dalej pojdzie...
nie wiem co robic
help!
blagam!
pomocy...
chlip