Zdesperowana do ostateczności podejmuje dziś tysięczną chyba próbę pozbycia się tego zapasu smalcu, który od kolku lat noszę przy sobie. Ale na Wasze forum trafiłam po raz pierwszy. I nie bede ukrywac że bardzo mi się tu podoba. Poczytalam kilka Waszych postów i strasznie zazdroszcze wam wzajemnego zaufania, wsparcia i towarzystwa w ogóle. Ja ze swoim problemem jestem zupełnie sama. Nie wiem czy znajdzie sie tu miejsce takze dla mnie, ale bardzo bułabym wdzieczna za slowo zachęty. Niczego na świecie ne pragnę w tej chwili bardziej niz pozbycia sie zbednych kilogramów. Tylko że nie bardzo wiem jak sie do tego zabrac żeby wytrwac do końca... Może dzięki wam mi się uda? Mam nadzieje że pozwolicie mi się przyłaczyc do aszego grona bo wspólne odchudzanie wydaje mi sie nie tylko łatwiejsze ale i weselsze.
Jeśli jest ktoś kto chciałby mi potowarzyszyć, czekam na odpowiedz!!!
Pozdrawiam wszystkich gorąco i mam nadzieje do zobaczenia!!!