No i wrocilam,dzis o 9 prom zaparkowal w Gdyni Nawet nie wiecie jaka jestem szczesliwa,az sie poplakalam jak zobaczylam moja mamcie i babcie.Reszte rodzinki zostawiam sobie na wieczor, a tak serio to ich po prostu jeszcze nie ma w domu.

Zadzwonilam tez do mojego Pysiaczka, tory przeciez nic nie wiedzial o tym ze ja wracam do domku,bardzo sie ucieszyl, a sprobowalby nie!!!!!!

Przez pare dni sie nie odzywalam, bo w zeszly czwartek wyprowadzilam sie od walnietej rodzinki i przeprowadzilam do kolezanki,nie za bardzo miala czas wchodzic na internet, bo robilysmy ostatnie szalenstwa po sklepach

Ale jak wspominalam wczesniej, mam teraz moja mamcie nade mna wiec dieta na pewno pojdzie latwo,ale i tak nie bylo az tak zle, bo myslalam ze wiecej bedzie marudzila

A teraz spadam,bo mama chce pogadacChyba nie moze sie jeszcze mna nacieszyc

Pozdrawiam wszystkie babki.
Powodzenia Kobitki.