Czesc
Siedze w pracy... Zbliza sie pora lunchu

U nas lunch sie jada ok 10:30 - 11:30 Ja juz przywyklam W szkole zawsze jem 11:45-12:30. JAK SNIADANKO, HIH¨¨
ale: swietne bufety- szwedzki stol, wiec moge wybierac jakie pieczywko, jakie salatki, jakie danie glowne i place za to grosze doslownie


Juz nie mieszkam z mamusia, nie mam obiadkow gotowych w domu, jadam w restauracjach albo sama gotuje sama sobie wpoilam nawyki zywieniowe, ktore ogolnie sa dobre. Wg mnie bardzo zbilansowane, jednakze byl okres przesady ze slodyczami w moim zyciu. Mam nadzieje, ze nigdy wiecej

Mam swietna przemiane materii i z kazdym dniem dietki czuje,ze mnie ubywa

Ale abstra****ac, taka bylam glodna dzisiaj, ze na sniadanie przesadzilam z jedzonkiem Wiec poczekam z lunchem jeszcze godzinke

Nie jadlam od popoludnia wczoraj, wiec mi troche wiercilo w brzuszku przed snem... Ale pozytywne uczucie Duzo czasu spedzilam przed kompem, poczytalam cos i czas zlecial do rana

TODAY'S BILANCE
1dl owsianki na mleku 0%, 100 ml jogurtu waniliowego 0%, 2 lyzki swiezych owocow, 100 ml musu truskawkowego (to ma chyba sporo kcal, bo jest ze smietanka..) i 3 biszkopty.


A jak wam idzie dietkowanie

POWODZENIA I POZDRAWIAM SERDECZNIE