Witam.

Temat postu jest troszkę przewrotny...
kiedyś, dawno, dawno temu, gdy ta strona wisiała jeszcze na [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników], grupa dziewcząt odchudzała się razem pod takim własnie tytułem... I była walka z kilogramami, i była walka z errorami...

Z tego co widzę, tylko ja wróciłam z nadbagażem, ale może któraś tu jeszcze zagląda...

W każdym razie: -10 do grudnia (do 1 grudnia 2006, żeby uściślić) to plan minimum.
Chcę:
1. przeżyć dietę kapuścianą (ale tylko tydzień, obiecuję, muszę dać sobie kopa na "dzień dobry"),
2. przejść na SB,
3. dostać rowerek i wyjeździć na nim straszne tysiące kilometrów...