Z moim chłopakiem jest podobnie jak z chłopakiem Anuli To znaczy w żartach łapie mnie za boczki i mówi, że zaraz to zje, albo utnie, itp. Czasami wskazując na brzuch pyta "tam jest nasze bejbi?" czekolady mi nie odmówi, wprost częstuje, ale też nie wmusza. Nigdy nie wspomniał o odchudzaniu i nigdy o tym nie rozmawiamy, choć wie, że zaczęłam dietę i zero komentarza z jego strony.
Także trudno mi powiedzieć czy chce, żebym się odchudzała czy nie. Choć wyczuwam, że chyba raczej wolałby mnie troszkę szczuplejszą

A co do chłopaka pinky27. Przecież nie groził jej, że jak nie schudnie, to ją rzuci. Pewnie stara się zmobilizować. Łatwo mówić "zostaw go"... Jakbyście miały faceta chudzielca, to pewnie większość z was by go starała troszkę utuczyć, czyż nie? Podobnie jakby był z wyglądu jak Cezary Żak. Może fajny misio do przytulenia... ale jakbym była jego żoną, to bym go wysłała na dietę w trosce o zdrowie.

Więc pinky. najważniejsze, żeby cię twój chłopak wspierał. Może jogging razem?