No i po walentynkach - bardzo udanych swoja droga W sumie byl to dosc szalony dzien z moja dziewczyna a mianowicie:

Przyjechala do mnie okolo godziny 14,nastepnie poszlismy na bilard(od dawna obiecalem jej ze naucze jej grac)troche powyglupialismy sie, a o godzinie 18 pierwsza niespodzianka - poszlismy na film "Dlaczego nie?" Bardzo chciala ten film ogladnac, jednak ja wczesniej dalem jej wyraznie do zrozumienia, ze na ten film nie pojde - wiec byla milo zaskoczona - w walentynkach o to chyba chodzi? Dopiero teraz wrocilismy do mnie - zostaje u mnie do niedzieli, przygotowalem sobie piekny srebrny wisiorek jaki jej kupilem. Narazie bierze prysznic, ale jak skonczy z checia ten wisiorek ubiore jej na szyje Mam nadzieje ze bardzo ja to uszczesliwi

A jak wam drogie Panie i Panowie minely walentynki z ta ukochana druga polowka?