no lipa lipa a tym abrdziej, ze mój brat trenuje piłke nożna i musi mieć duzo enrgii i takie tez sa obiady... duuuzeee a jeśli coś zostawie na talerzu to mam od razu ochrzan kotletów nie lubie.... jedynie coś z kurczaka a co do słodyczy mój kochany braciszek je uwielbia i jest ich pełno w każdym zakamarku domu a z jedzieniem po 18 trudno bo ze skzoły w poniedziałek wracam o 18:20 a w wtorek o 19:10 i juz czeka na mnie obiadek który oczywiscie mnie pilnuja czy jem nawet nie próbuje mówić z ejestem niegłodna bo wiem co ebdzie... ale i tak schudne