Migotko ja tez po malu inaczej zaczynam podchodzic do diety.. i zaczynam bardziej sie w to wkrecac :-) that's good! :twisted:
Inezko .. zeby moje dni srednio udane wygladaly jak Twoje.. :roll:
Wersja do druku
Migotko ja tez po malu inaczej zaczynam podchodzic do diety.. i zaczynam bardziej sie w to wkrecac :-) that's good! :twisted:
Inezko .. zeby moje dni srednio udane wygladaly jak Twoje.. :roll:
witam :D
pisces wprawdzie nie miewam ostatnio mega napadów ale nie jestem zadowolona z mojej diety bo stoję w miejscu i nie chudnę :!: :!: :!: :?
też myślę że najważniejsze to dobre podejście :D
hej
no włąsnie moim zdaniem podejście tez jest bardzo ważne...
i ja też musze zmienic swoej podejście!!!
3mam kciuki
Ja nie chudlam 2 tygodnie a potem waga wystrzelila i wazylam 53.8. Teraz mam @ i jest 55,3...chyba nie tak zle. Nie mierzylam sie wiec nie wiem czy duzo przybylo :? Jak pojade do Angli to postaram sie zapisac na jakis aerobik czy cus
Migotko weekendy mnie zabijaja. Caly tydzien sie odchudzam a w weekend odpuszczam. Nie wiem czemu ale zle sie czuje w mojej skorze i nadal uwazam, ze jest mnie za duzo :(
nicoletia pewnie ci sie wydaje :* dla nie nawet weekendy nie robia roznicy.... tylko dzisiaj mama zrobila tort urodzinowy dla siostry : biszkopt bita smietana (ale taka zwykla nie z torebki) i truskawki ile to moze miec kcal??? :roll: i nie bardzo wiem jak sie od niego wykrecic :?
Inezza dobrze ci idzie :* wiec nie wymyslaj mi tu ze idzie ci zle ;)
dzis trochę przegięłam z jedzeniem :? niby nie wyszło najgorzej 1360 kcal ale nie jadłam jeszcze kolacji, a na obiad tylko truskawki bo nie mogłam się napchać dodatkowo, ale dziś od rana za mną jedzenie chodziło
kurcze nie schudnę jak nie zacznę mniej jeść :cry: :cry:
poza tym zrezygnowałam z tej pracy, nie było problemów tylko nie wiem czy się cieszyć czy smucić :roll:
no chyba cieszyc-przeciez nie lubilas tej pracy i nie bardzo ci szlo wiec nie placz za nia :)
hmmm...moze na razie jedz sobie tak jak jesz 1400 a poczekaj na przyplyw sil??? :) bedzie dobrze :)
P.S u mnie dzisiaj zle psychicznie....nie wiem czemu wazac sie o 17 wazylam 64,5??? :(
zawaliłam dziś na całego, pierwszy taki beznadziejny dzień od 3 tygodni :cry: :cry: :cry:
wybaczcie ale czuję się beznadziejnie i nie wpadnę do was :cry:
jednak odezwała sie we mnie świnia co tylko żreć chce :cry: :cry: :cry: :cry:
w kazdej z nas tkwi taka wstretna swinia :-) czekamy an powr ot..
wczoraj jak podliczyłam kalorie wyszło 2500 :? normalka u mnie, jestem na siebie zła bo to pierwszy taki dzień od trzech tygodni :cry: no i oczywiscie na wadze znów 60kg, na razie nie zmieniam tickerka bo może spadnie :?
postanowiłam zawalczyć ostrzej, zaczynam od dziś 1200kcal a w weekendy 1500 bo wtedy jest mi dużo trudniej wytrzymać :roll: do tego znalazłam ćwiczenia na nogi i brzuch, rozkład na 4 tygodnie i mam zamiar je robić w tygodniu, w weekendy nie da rady przez studia
trzymajcie kciuki za realizację tego planu,
ja chcę schudnąć :!: :!: :evil: