Motylek doskonale Cie rozumiem, w przyszlym tygodniu tez wyjezdzam nad jezioro ze znajomymi i boje sie,ze nie dam rady Bede akurat po dietce kapuscianej i zaczne 1200.Ale jestem dobrej mysli,wiem ze bede miala tam duuuuuuuuzo ruchu.Lubie grac w siatkowke,spacery,plywanie.Na szczescie bedziemy sie zywic sami,rok temu nawet gotowalismy obiady.Mam taki plan ze na sniadanko pomidor,obiadek normalnie i jakis owoc na kolacje.Chyba ze jakis grill bedzie to cos tam skubne Jeszcze jest problem z alkoholem,bo wiadomo jak to jest na wakacjach.Ale postanowilam,ze nie bede duzo pila,na drugi dzien i tak nie czuje sie najlepiej Narazie ciesze sie na ten wyjazd i staram sie nie martwic