Witam Cię serdecznie

Powiem Ci, że ja też od kilku lat miałam ten problem. Mówię miałam, bo wymiotowanie zdarza mi się teraz rzadko. Wiesz dlaczego? Bo naprawdę tego nie chcę robić.
U Ciebie Twoja mama podtyka jedzenie, u mnie mój chłopak zawsze to pizza, to kebab i inne śmieci, które "musiałam" z siebie wyrzucić.
Pierwszą i podstawową rzeczą jest, choć to bardzo trudne, powiedzieć bliskim, co się dzieje. Nie wiem, czy rozmawiałaś o tym z mamą, ale wnioskuję, że nie.
Kiedy będzie wiedziała, jak ciężko jest Ci walczyć z chorobą, kiedy ona Ci tego nie ułatwia, na pewno Ci pomoże!

Porozmawiaj z rodziną, ustal sama, albo z dietetykiem dietę, która da Ci dużo witamin, ale nie będzie tuczyć.
To wszystko jest możliwe, naprawdę!
Mi też jeszcze zdarza się wymiotować, ale wtedy mam większe wyrzuty sumienia niż kiedyś, jak zjadłam coś nieodpowiedniego. Grunt to wsparcie ze strony rodziny i Twoja wola- nie lubisz wymiotować, to tego nie rób.
Ja się trzymam 1000kcal i ani w głowie mi wymiotowanie. To wcale nie takie trudne

Trzymam za Ciebie kciuki i będę zaglądać, bo wiem, jak potrzebne jest wsparcie