Witam Was dziewczyny!
Nazywam się Agata, mam 17 lat i nie jest to moje pierwsze odchudzanko.
Schudnąć chcę w sumie od zawsze, bo niestety od dziecka byłam zawsze kuleczką. Prawdziwą walkę zaczęłam już w gimnazjum no i różnie było, ale nigdy waga nie przekroczyła -3kg.
Na teraźniejszej diecie jestem już od 5 dni i idzie mi świetnie, nie zapeszając. Od 5 dni ćwiczę, nie jem słodyczy ani tłustych, smażonych potraw. Jest dobrze i oby tak dalej!
Tę walkę podjęłam dla siebie i dla swojego zdrowia. Jestem obciążona genetycznie i pewnego dnia moje biedne żyłki mogą nie wytrzymać zasklepiającego je tłuszczu i po prostu pęknąć.
Poza tym chcę móc akceptować siebie w 100% i kochać.
Chcę też by rodzice byli ze mnie dumni, a w szkole nie wygrywać bufetowych maratonów pod tytułem: "kto zje więcej".

Ową walkę zaczęłam z wagą 79,9.
22 sierpnia 2007.
Jutro mój mały wielki dzień - ważenie i mierzenie - oficjalne.

Za pierwszy cel ustanawiam sobie 77kg. do 3 września.
Trzymajcie kciuki i wspierajcie mnie!