Miałam niepohamowaną ochotę na coś słodkiego... Po prostu czułam, że jak nie zjem czegoś słodkiego to kogoś zabiję, albo umrę. A że dostałam od koleżanki PÓŁKILOGRAMOWĄ CZEKOLADĘ prosto z Macedoni (stamtąd ona pochodzi) to... pobiegłam do sklepu, kupiłam serek homogenizowany naturalny, kakao naturalne i słodzik i zrobiłam sobie pyszną kolacyjkę. Jejuś jakie to dobre było. I mózg mi od razu lepiej pracuje i mogę się do nauki wziąć.

kasiczka - no w sumie może być czosnkowy ;P Bo on i tak bardziej czosnkiem smakuje niż jogurtem. Ale dzisiaj jakieś mi takie dziwne wyszły...

Jutro na obiad robię albo pierś z pieczarkami, albo coś z cukinią, bo kupiłam ją razem z serkiem:P

Pozdrawiam i idę się w końcu uczyć, bo jeszcze nie zaczęłam