-
Czas na odchudzanie:-))
Hejka! Zalogowałam sie wczoraj i pobuszowałam trochę na różnych stronach. Stwierdziłam, że nadszedł czas na publiczne ujawnienie moich zmagań z ochudzaniem. Może to mi pomoże :D w zrzuceniu tych zakichanych kg!!! Mile widziane komentarze i wielkie wsparcie z Waszej strony!! :lol: :lol: Dzień pierwszy: obecnie ważę 64kg, przy 161CM (O BOŻE WAŻĘ 64KG - TO CHYBA JAKIŚ ŻART :lol: , ALBO JAKIŚ KOSZMAR :shock: -!!) . Kiedyś w czasach licealnych (nie, nie nie jestem taka stara(?) w tym roku kończę 26lat) też po odchudzaniu :D ważyłam 49-50kg. Co to był za złoty wiek!! Te ciuchy w rozmiarze 36-38!!! Ale nic nie trwa wiecznie! Po urodzeniu dwójki dzieci obecnie - jakimś dziwnym zdarzeniem ważę...... uwaga......., no właśnie 64kg. Zaczęłam ćwiczyć no i muszę sie zmusić :lol: do jakiejś diety. Może macie pomysły? W chwilach słabości będę Was molestować.Spokojnie nie będzie tak źle!! Pozdrawiam!
-
Witam na forum 8)
Wsparcia Ci u nas nie zabraknie. Co to to nie ;) To całkowicie naturalne, ze po urodzeniu dzieci się troszke rośnie tu i tam. Ja bym radziła włączyć ćwiczenia (jeśli nie masz czasu chodzic gdzies na basen lub aerobik to mozesz sobie ściągnąć z neta filmiki - nie żebym namawiała do piractwa - albo ćwiczyć sobie ćwiczenia dywanowe :P) Na forum jest pełno linków trzeba tylko poszukać. No i dieta myśle 1200 kcal będzie odpowiednia :)
Pozdrawiam :)
-
1200kcal, rano węglowodany, po południu białka a na wieczór warzywa i owoce. Kup słodzik. Zaopatrz sie w"warzywa a patelnie" i jakieś dobre owoce. Mile widziane jogurty, koktaile. Mieso chude z indyka lub kurczaka tylko bez skóry. Jak masz jakieś pytania to wal śmialo. A co o Tobie sądze naisłam w moim wątku :wink:
Pij jeszcze ze 3 litry wodydiennie to sie łanie przepłuczesz i waga bedzie szybciej spadać....
-
Witam a ja się przyłączę, szukałam odpowiedniego forum, gdzie będę miała wsparcie.Nie mam silnej woli, też mam dwójkę dzieci i niestety wagę..jak po dwójce dzieci..65 kilo przy 164 cm wzrostu...niegdyś ważyłam 50-53 kg......tamte czasy nie wrócą, ale chciałabym pozbyć się boczków i brzucha który naprawdę jest moją zmorą.chciałabym zejść do wagi 55 kilo myślę że to realne marzenie.
Moim grzechem są późne kolacje..ja naprawdę cały dzień mogę nic nie jeść...a wieczorem zapierdzielam do lodówki jak opętana... :twisted:
próbowałam tez jeść cały dzień, porządny obiad, lekki podwieczorek ...i na nic moje zmagania...po godz 19 chce mi się jeść nic nie pomaga abym o tyn nie myślała.Nie muszę i nie chcę stosować diet..mi by dużo dało to późne niejedzenie...
za słodyczami nie przepadam, mogły by nie istnieć.
-
keiko chce Ci ie jeść wieczorem bo nie jesz porząnych śniadań. Jedz węglowodany np bułke grahamke z dodatkami a n obiad jaieś mięso to na kolacje wystarczy jogurt i owoce i zapomnisz o "nocnym maszkietniku" :wink:
-
Pulchra ma racje ja tez tak kiedys robiłam, cały dzien nic nie jadłam a po 17 rzucałam sie na jedzenie, teraz zaczynam dzien od sniadanka i juz nie mam tego problemu.Spróbuj koniecznie, myśle że Tobie tez pomoże 8)
-
Dzieki dziewczyny za odwiedzenie mojej strony :lol: Dzięki Pulchra za dobre rady i za pozytywna ocenę mojej osoby. :D A co do tej wody to próbowałam, ale mi nie wchodzi! Doskonale zdaję sobie sprawę, że dobrze robi picie ogromnej ilości tej cieczy, ale... no dobra spróbuję jeszcze raz - tylko zacznę od 1 litra :) Droga keiko cieszę się że "przyłączyłaś się" do mnie. Ja myślę, że realne jest wrócenie do wagi 53kg, no chociaż 55kg w końcu ja też pragnę zrzucić te@!!# 10kg.Co do boczków i brzuszka to słyszałam o ćwiczeniach pilates, sama od niedawna zaczęłam się w ten sposób gimnastykować. Podobnoż pierwsze efekty widać już po 10 dniach regularnego ćwiczenia. Ja mam taki zestaw na płycie z Mariolą Bojarską-Ferenc - był to dodatek do jakiejś gazety i ćwikam te dziwne zgięcia i przegięcia :roll: To może spróbuj i Ty - nie są takie trudne, a co do tego jedzenia wieczorami to dostaniesz ode mnie ogromnego klapsa w tyłek. Od dzisiaj nie jemy wieczorami Ty i Ja - godz. 19.00 - zamknięta lodówka i wszelkie pomieszczenia z jedzeniem OK!!?? Razem damy radę!! :lol: A co dziewczyny mówią o śniadaniu to prawda - ja akurat z jedzeniem śniadania nie miałam i nie mam problemów. Dobrze jest zjeść dobre śniadanko Będę Ci o tym przypominać na moim blogu o 9.00- rano oczywiści :D a teraz dziewczyny idę POĆWICZYĆ i spalić te kcal. HEJKA :D
-
Ja w pierwszych tygodniach diety żłopałam 6 litrów wody dziennie!!!! 8) Po porostu ciągle łaziłam z flachą wody i co kilka minut robiłam łyka. A teraz po prostu siadam przed kompem i pije muszynianke. Cóż wtym trundego? To prawie jak wpier... chipsy do filmu. :P Po prostu sięgasz i wchłaniasz... :P
-
witaj :) miło że sie do nas dołączyłas ;)
kilka zaleceń:
:arrow: 0 slodyczy, majonezy, tłuszczy (chyba że minimalna ilość oliwy) i cukrów
:arrow: jedz posilki małe ale czesto-nie rzadziej niz co 4 godz
:arrow: na kolacje ( max 3 godz przed snem) warzywka, lekki nabiał i lekkier owoce
:arrow: polecam diete 1200 kcal- sama dobierasz sobie produkty-byleby sie w llimicie zmieścilo
:arrow: i żadnych głodówek czy diet cud
:arrow: no i jak najwiecej ruchu
:arrow: i najwazniejsze- optymizm i wiara w siebie
to chyba narazie tyle
a i codziennie raporcik jak ci idze
pozdrawiam
-
O matko 6 litrów dziennie! Jestem pełna podziwu!, to ja na pewno Ciebie nie pokonam :D , ale w sumie się zgadzam z tym porównaniem wody do chipsów :D. Witam bobusOna - dzieki za te kilka zleceń, na pewno sie przydadzą. Jutro z rana zrobie pełne pomiary swego ciaaaała 8) i oczywiście je zapiszę - upublicznie :lol: . Mam pytanie: jak Wy drogie dziewczyny ściągnęłyście sobie STRAŻNIKA WAGI? - proszę o pełne instrukcje :roll: Pozdrawiam i do jutra.
-
dzięki laseczki za miłe powitanie.W ogóle miło wejść i widzieć tyle postów.
Chciałam Wam napisać że ja jem śniadania, to uważam za podstawę.Dziś np zjadłam 2kanapki razowego chleba z szybką i pół serka wiejskiego z pomidorem, do tego gorzka herbata.
Słodyczy wcale nie jem,bo jak wspomniałam nie przepadam za nimi, za to pije kawę z mlekiem i 2 łyżeczkami cukru(2 dziennie) tego to sobie nie odmówię. :roll:
A i tak późne jedzenie jest moją zmorą.Wczoraj też, opiłam się wodą, kawą inką, herbatami a i tak wpierdzieliłam po godz 20-tej jogurt i parówkę (niezłe zestawienie heh :evil: )
ja dużo wiem o zdrowym odżywianiu, o ćwiczeniach (od czasu do czasu chodzę na aerobic) ale nie zawsze mogę bo mam dzieciaki... problem siedzi w mojej głowie, wiem że robie źle i co robie źle a i tak to robie.Dlatego jestem na forum bo z kimś może będzie łatwiej?:)
Przynudzam..ale jeszcze coś napisze, jak karmiłam piersią pierwszy miesiąc to schudłam do 60 kilo....bardzo szybko zleciałam (na końcu ciąży ważyłam 80 kilo) nie jadłam kolacji-nie miałam na nie ochotę, uważałam na to co jem bo karmiłam, powoli wprowadzałam różne produkty i obserwowałam małego.Ale jak już mogłam jeść wszystko małemu nic nie było to się zaczęło..stąd po 5 mcach te 5 kilo więcej.Już nie karmie wcale.
BubusOna właśnie dieta 1200kcal.....ale jak to liczyć, mam książkę z licznikiem kcal, ale jak zauważyłam co książka to inne wartości kaloryczne i odżywcze?....gubię się w tym.
agn tak sobie pomyślałam że powieszę na lodówce swoje zdjęcie heh jak będę podchodziła to mnie" odrzuci" 8)
Pulchra woda to podstawa, albo jakieś pestki dyni, lub suszone owoce też w ograniczonych ilościach bo są kaloryczne ale lepsze to na pewno niż chipsy..
[b]Kasiczka[/b od dawna nie jesz kolacji?
-
Pulchra fajnego masz avatarka:)
-
Hejka! :) Dopiero teraz mogłam przysiąść do kompa. Sorrento keiko - miałam bić dzwony o godz. 9.00 na temat śniadania, ale jak widzę nie jest to potrzebne, to fajnie, że jesz sniadanka - Twoje dzisiaj było bardzo apetyczne :lol: Co do ćwiczeń to wykonuje je w domu , niestety nie chodzę na aerobik,ale nie powiem - kiedyś chodziłam i bylo całkiem fajnie. Mam parę płytek i ćwikam - czasami się chce a czasami nie a Wy drogie dziewczyny ćwiczycie w domu? Ostatno nawet zakupiłam sobie małe(?) hantelki 2kg. Myślałam,że będę nimi machać jak.....hej! :roll: Ale niestety trochę :D się przeliczyłam, dochodzę do wniosku, że mogłam sobie kupic jednak 1.5kg , no ale tak sobie myślę, że szybciej zrzucę moją nadprogramową wagę :) w końcu 2kg to nie 1.5kg :lol: A wiecie dzisiaj moja waga to + - 63,5kg :o 0, ale co ja się będę chwalić - dopiero będę mogła sobie pogratulować jak zrzucę no np. te pierwsze 2kg. Jeszcze raz prosze o wskazówki co do STRAŻNIKA WAGI - nie mogę sobie dać z nim rady. PLIS POMOCY!!!
-
:lol: No dobra to podaje swoje wymiary :lol: :
:arrow: ŁYDKA: 37cm
:arrow: UDO: 59cm
:arrow: BIODRA: 100cm
:arrow: TALIA: 80cm
:arrow: PIERSI: 100cm
No i co Wy na to? TTTTTTTTTRRRochę Tragicznie :shock:
A co dzisiaj zjadłam? Aż się boje powiedzieć, na pewno mnie op....!@!
A więc: -od rana:1,5 kanapki chleba tzw. sitak i 2 plastry pasztetu(!), 1 rożek fransucki z dżemem :oops: ( proszę nie miejcie mi tego za złe POPRAWIE SIĘ!) kawę z mleczkiem takim w proszki - light, mały talerz zupy szczawiowej, 1 gotowane skrzydełko no i teraz spałaszowałam 1 chlebek WASA z plastrem czegoś w rodzaju wędliny - później policze ile tego wszystkiego wyszło razem. To co zjadłam to brzmi strasznie, ale mam nadzieję, że nie przekroczyłam tych 1200kcal. :?
-
:lol: No dobra to podaje swoje wymiary :lol: :
:arrow: ŁYDKA: 37cm
:arrow: UDO: 59cm
:arrow: BIODRA: 100cm
:arrow: TALIA: 80cm
:arrow: PIERSI: 100cm
No i co Wy na to? TTTTTTTTTRRRochę Tragicznie :shock:
A co dzisiaj zjadłam? Aż się boje powiedzieć, na pewno mnie op....!@!
A więc: -od rana:1,5 kanapki chleba tzw. sitak i 2 plastry pasztetu(!), 1 rożek fransucki z dżemem :oops: ( proszę nie miejcie mi tego za złe POPRAWIE SIĘ!) kawę z mleczkiem takim w proszki - light, mały talerz zupy szczawiowej, 1 gotowane skrzydełko no i teraz spałaszowałam 1 chlebek WASA z plastrem czegoś w rodzaju wędliny - później policze ile tego wszystkiego wyszło razem. To co zjadłam to brzmi strasznie, ale mam nadzieję, że nie przekroczyłam tych 1200kcal. :?
-
agn gdyby nie ten rożek francuski to bylo dobrze :) ja chodze na siłownie 5 razyw tygodniu, a jesli o hantelki chodzi cięzar nie ma az tak wielkiego znaczena. wszystie ćwiczenia rób w sriach po 20 -30 . A i te pól kilo to sukces - no i motywuje ;)
keiko - na dieta.pl jest licznik kalorii- ja z niego korzystm, albo spisuje z opakowania ( o waze produkty na wdze elektronicznej, ale z reguly waga jest podana na opakowaniu). zapisuj sobie wszystko w zeszycie na bieząco -tak możesz sprawdzić ile jescze ci zostalo kalorii do wykorzystania i czy nie jesz za mało.
-
Keiko ja jem kolacje, tylko że o 17 30, a pozniej juz nic.No i wciagu dnia jem regularne posiłki 8)
-
Hejka! Dzięki bubuOna, że potraktowalaś mnie łagodnie :) . No teraz idę na śniadanko - może jakiś serek wiejski?? A później ćwiczenia z hantelkami :D
-
bry dzień:)
agn..GRATULUJĘ wagi ja też zgrzeszyłam, jak napisze to mnie stąd przegonicie..ledwo się pojawiłam zamiast się chwalić sukcesami to ja odwrotnie......
Ale dziś poprawa i to koniecznie, zaopatrzyłam się w zdrowe, niskokaloryczne jedzonko, i postanowienie konkretne, lepiej czasem czuć głodek niż mieć uczucie obżarstwa+wyrzuty sumienia...
ja mam w biodrach 98-99
w pasie 82
łydka 36
udo 57 w najgrubszym miejscu..
cycki 98
-jetem strasznie niewymiarowa :?
na śniadanie dziś miałam tak
-3 kanapki chleba razowego z serkiem fit na to plasterki ogórka kiszonego
-kawa z mlekiem i 2 łyżeczkami cukru.
na drugie zjem:
-jabłko(ok 44 kcal)
-1 wafla ryżowego sonko.(20 kcal)
-herbatę vitax smukła talia.(0 kcal)
na obiad i resztę dnia nie mam planu..ale napisze wieczorem.
agn patrząc na twoją dietę to jestem przerażona...mi by żołądek się przykleił do kręgosłupa chyba... z głodu.chyba za mało jesz, owoców wcale
-
Kochana keiko na pewno Cie nie przegonimy!! Jesteśmy razem i będziemy się wspierać nawzajem - prawda? :lol: Poza tym mamy COŚ wspólnego jesteśmy już mamuśkami i dobrze wiemy że wygospodarowanie czasu dla siebie, przy małych brzdącach wymaga dobrego zdyscyplinowania (choć z tym u mnie różnie bywa 8) ) KOCHANA wymiary masz mniejsze ode mnie hmmm....... :shock: Nie jesteś niewymiarowa w sumie masz tyle samo w biodrach co w cyckach, więc jest OK!
Ja na sniadanie zjadłam serek wiejski light + 1 kanapkę razowego z ziarnami + 1 Wasa = 7 plasterków ogórka + herbata zielona, a teraz wcinam BANANA - OWOC :lol: tAK, TAK NAD TYMI OWOCAMI MUSZĘ TROCHE POPRACOWAĆ.
Tobie by żołądek przykleił się do ... nie żartuj sobie! :lol: od tego wielkiego FRANCUSKIEGO ROŻKA - chyba w szczególności :D co ja mam sobie zrobić na obiad??- aaa.... mam ogórkową i ugotowane skrzydło - to chyba wystarczy.
Keiko a wjakim wieku masz dzieci - bo ja córkę - 4lata i synka - w kwietniu kończy 3 lata, ale rocznikowo to różnica jest 2. Troche namotalam :lol: Hejka!
-
moje dzieci...córka w kwietniu skończy 4 lata...a synek w lipcu rok...ma teraz 6 miesięcy.
ja na obiad robiłam naleśniki 1 zjadłam z serem...na drugie zjadłam banana tak jak ty:)dlatego więcej nic nie pisze o planach :oops: :oops: bo to różnie wychodzi.
ja takim diety nie będę stosowała żadnej. tylko wprowadzę kilka zasad:
-zero kolacji
-więcej owoców i warzyw
-dużo dużo i jeszcze raz dużo pić!
-więcej soków warzywnych(np pomidorowy lub barszcz..)
-godzina ćwiczeń lub godzinny spacer z dziećmi codziennie
-unikać tłustych , smażonych panierek.. potraw
(kurde jakie ambitne postanowienia 8) )
zobaczymy jak to będzie..co do francuskiego jeśli stosujesz dietę to nie radzę...ale z drugiej strony ponoć jest naukowo udowodnione że jeśli osoba odchudzająca się lubi słodycze a musi z nich zrezygnować...to stres z tym związany wcale jej nie pomaga w pozbyciu się tuszy...a więc dobrze jest czasem pozwolić sobie na małe co nieco podczas diety...np kosteczkę czekolady czy cukiereczka...ale np już nie pączka czy całego snickersa....
-
A ja kiedys moglam zjesc 3 marsy naraz masakra :roll: Dobrze ze to sie skonczyło 8)
-
Nie pieprz głupot z tymi słodyczami! Jakieś spaślaki musiały coś takiego napisać żeby więcej spaśaków było na świecie. Ze słodyczy zrezygnować sie da! I to na zawsze! Ja jestem osobą która wpierdzielała 4kinder bueno dzienie. Potrafiłam wdupić kilo lodów i nawet niebyło mi niedobrze. 2 czekolady pod rzad tez nie stanowiły dla mnie problemu! I co? Stwierdziłam ze chce schudnąć TRWALE i skończyłam z tym całym czekoladowym gównem raz na zawsze! Przyznam ze pierwszy miesiąc było ciężko, dostawałam ślinotoku na widok słodyczy, śniły mi sie batoniki po nocy, kiedy już niemogłam wytrzymać prawie z łzami w oczach żarłam słodzik na sucho. Po miesiącu ochota na wszelkie słodkości mineła bezpowrotnie! Teraz słodycze mogłyby dla mnie nieistnieć!
Jeśli ktoś na diecie bedzie sobie pozwalał na male szaleństwo to i po diecie se odpuści. Która z nas potrafiłaby jeść tylko jedną kostke czekolady dziennie co? Ja jakbym zjadła kostke to rzuciłabym sie na całą reszte czekolady jak pies.
Spójrz dziewczno prawdzie w oczy. Zrezygnujesz ze słodyczy to będzie mniejsze prawdopodobieństwo ze sie spasiesz. Czekolada to ***** i nawet tak wygląda! Obniża nam samoocene, odbiera dobrą figure. Po co to komu? Tyjemy dla kilku sekund przyjemności w pysku... Koniec ztym!
A za naleśniki masz klapsa na dupe bo to żarcie dla spaślaków!!! :evil: :wink:
-
Pulchra, ale brutalna jesteś :) Ale wiem z nami grubasami i słodyczorzercami tak trzeba, żeby dotarło. Również proponuje zapomnieć o słodkościach już na zawsze... i znaleść sobie inne hobby :D
-
No ja wiem!!!!! Dla siebie jestem jeszcze gorsza!!! :twisted: Nie jedzcie kupy w kostkach! A fe!!!!!
-
Pulchra przypominasz mi moja kumpele z Anglii :D Masz super podejscie i 100% racji.Pozdrawiam 8)
-
Wiem wiem 8)
Bo po pierwsze to ja zawsze mam racje!
A jeśli niemam racji to patrz punkt pierwszy! :twisted:
-
Pulchra no to mi pojechałas:) hehe\ale ze mną nie tak łatwo
Pytasz kto zje kostkę czekolady i nie chce więcej?...ja! codziennie moja teściowa ze szwagierką piją kawę po obiedzie ja razem z nimi...i mają coś do kawy....jedzą, okruszki lecą, ciacho pachnie dziś miały jakąś babkę alkoholową z polewą czekoladową.Wczoraj beziki z kremem...a ja na to sram...niech jedzą..mnie to kompletnie nie rusza.
Co do naleśników chyba raz na ruski rok można jednego?.....lepszy niż ociekający tłuszczem kotlet mielony w panierce?....
Może i jest to bzdura ja tego nie udowadniałam(naukowcem nie jestem) ale jest pełno różnych mylnych informacji?!! każdy robi wszystko po swojemu, i wie co dla niego jest dobre...Ty wiesz że na jednej kostce czekolady by się nie skończyło...a ja wiem że u mnie to by mi starczyło na cały rok...i na pewno jest sporo takich osób jak ty czy ja...dążę do tego "że każdy jest inny"
i moim zdaniem..zaznaczam moim..można jeść wszystko tylko z umiarem, ja nie potrafię z umiarem jeść kolacji, fast foodów itp dlatego tu jestem...
a teraz zmiana tematu...
moja kolacja i podwieczorek to kawalątek makreli wędzonej i kilka małży w sosie prowansalskim:)no i czarna kawa zbożowa.i koniec już dochodzi godz 19 ja jadłam równo o 18...zobaczymy tak o godz 20 zacznie się katorga....
-
Jak potrafisz sie powstrzymać na jednej kostce to podziwiam. Wszystkim innym radze sie oduczyć zarcia czeolady... :wink: Co do fast foodów to sie niedziwie. Ja sie upasłam w ciągu 2 miesięcy 8kg dzięki kebabom, pizzy i szczerą pomocą kinder bueno :? Chociaż kebab w cieście z klurczakiem niejest zły około 400kcal. No i frytki przygotowywane bez tłuszczu to w końcu sam zieniak czyli 60kcal na 100gram. Zawsze w razie czego możesz sie tym pocieszyc :P
-
No dziewczyny dałyście po bandzie :lol: Co za dyskusjaaaaaaaaaa. :roll: Z tymi słodyczami to róźnie bywa. Wydaje mi się, że od razu nie da rady tak ze wszystkiego zrezygnować.
Ja takich napadów to nigdy nie miałam, żeby zjeść 3 batony, czy całą miche lodów, ale no właśnie jak bym chciała to mogłabym i zjeść pół blachy ciasta - co MÓWIĘ SZCZERZE NIGDY TEGO NIE ZROBIŁAM, ale sądzę że mogłabym to zrobić. W związku z czym wiem że CIASTO - TO MOJA NAJWIĘKSZA ZMORA, nie słodycze a te zakichane ciasteczka z kremami, masami,galaretkami, bakaliami..........aj szkoda gadać. :roll: W zwiazku z czym postanowiłam spróbować zrobić CIASTO MARCHEWKOWE - czytałam, że np. Madonna jak już ma ochotę na jakieś ciacho, to pozwala sobie właśnie tylko na te MARCHEWKOWE. Jak upiekę i sprawdzę jak ono smakuje to dam Wam znać, chyba, że juz któraś z Was je jadła - więc jakie ono jest?
Keiko, Pulcharo - czytałam, że 1 naleśnik bez dodatków ma 100kcal , no to chyba na jednego z czasu można sobie pozwolić. Np. naleśnik i jakies owoce? Cooooo?? :o
-
wiesz ja też wszystkim radzę się oduczyć jedzenia czekolady, skoro odchudzanie to odchudzanie..ale nie dajmy się zwariować, i jakąś nagrodę raz w miesiącu można sobie zrobić nie wiem wypić małe piwko...czy po cyckać lizaka...przecież to nie zniszczy efektów...od jednego grzechu nie utyjesz...chyba że będziesz co chwile grzeszyć...ale to inna sprawa...
wracając do bzdur to mówi się trąbi wszędzie o tym że jak wieczorem jesteś głodna to zjedz jabłko...to dopiero grzech! jabłko raz rozpycha żołądek...a dwa zawiera węglowodany...lepiej zjeść kurde serek wiejski..bo białko się tak nie odkłada jak węgiel..ale to tylko ciekawostka.
powiedzcie mi jak się piecze rybę?do naczynia żaroodpornego bez tłuszczu nie wsadzę....bo pęknie...a chciałabym upiec w folii?..albo ugrilować w mikrofali...tylko jak to się robi?..
-
agn raz na jakiś czas i w umiarze możesz....100kcal...na obiad nawet więcej powinno się wciągnąć kalorii.....nawet jak jesteś na diecie 1200kcal.., ale najlepiej to wykorzystać na jakąś fajną surówkę i coś bardziej zdrowszego...bo naleśnik raczej jakichś wartości odżywczych za wielu to nie ma.ale raz na jakiś czas..już pisałam że czemu nie:)
-
DO mikrofali. Albo w folie i do piekarnika.
A co do ciacha marchewkowego to po co? Lepiej galaretke z owocami i serkiem waniliowym. Mało kalorii jak na słodkość a jeśli będzie przewaga owoców to sie od tego nie przytyje. A Madonny radze nie słuchać bo nad jej figurą pracują, dietetycy, trenerzy, chirurdzy, kosmetyczki itp. Jakby każdą z nas było na to stać to niebyłoby tej strony. Madonna wcina ciasto marchewkowe a słyszalam kiedyś że Aquilera pieprzyła głupoty ze sie odchudzała cheseeburgerami z mc donalds... :)
-
Fast Foody - to rzeczywiscie - bomby kcal (tak jak zreszta ciacha) i na te rzeczy tez trzeba uważać , zobaczcie jak wygladaja osobowości w Ameryce. Tam Fast Foody to normalka - taka mentalność i w związku z tym jest dużo grubasów. Te programy na np. TVN czy Polsacie o ochudzaniu, to wszystko jest wymyslane i kręcone właśnie tam, ponieważ problem z nadwagą to codziennośc. Dobra koniec z tymi wywodami :roll:
Keiko - jak Ty możesz patrzec na to co jedzą, ja sobie nie wyobrażam :? Codziennie jakies ciacho do kawy. :roll: Podziwiam, że TO Ciebie nie rusza, ale muszę się sama pochwalic mąż kupił dzisiaj drożdżówki - nie spróbowałam - NA PRAWDĘ!!!
Zjadłam dzisiaj - 1031 kcal - chyba całkiem nieźle. Teraz piję zieloną herbatkę :D
PS. Keiko to zabawne moja córa jest z lipca :D Widzę że mała wymiana na m-ce :D
hejka.[/list]
-
Aquilera na diecie cheseee.... :roll: - dobre sobie, to chyba najczystrza glupota jaka słyszałam. HEEEEE :lol:
o tych jebłkach to też coś podobnego słyszałam :D
A co do tej ryby - to ja robie taka zapiekankę -( do naczynia żaroodpornego -przelecianego :) delikatnie olejkiem) kłade rybkę i na to warzywka, np. papryke pieczarki, ceula - wersja ligh lub + żóty ser - wersja dla chudzielców :D . Ale mnie to nie dotyczy :lol: i na ok.40min do piekarnika. SMACZE POLECAM
-
Musze sprobowac tej zapiekanki , to juz druga rzecz nowa bo jeszcze jutro kupie warzywa na patelnie 8) I jabłek juz wiecej na kolacje nie jem :roll:
-
agn na początek wielkie brawa za niezjedzoną drożdżówkę .dzięki za przepis.
a ja wczoraj nic nie zjadłam po tej godz 18 :D :D nooo z garstkę pestek dyni..też są kaloryczne ale to już nie to co kurde spaghetti czy chińszczyzna.
rano zjadłam mandarynkę..a zaraz idę coś sobie uszykować na śniadanko.
:arrow: kawa z cukrem(mleka nie dam bo mam tylko tłuste_
:arrow: 2 kanapki ciemnego chleba z pestkami dyni z serkiem fit i ogórem tak jak wczoraj i zjem potem jabłko.
-
kasiczko a na czym będziesz smażyć te warzywa? chyba oliwa z oliwek może być co? ja jej używam od dawna do wszystkiego..
-
co to za pustki? znalazłam nasz wątek na 2 stronie!! nic nie meldujecie co jadłyście! ja na obiadek małą miseczkę ogórkowej, potem 2 mandarynki, wypiłam też activię. na kolacje zrobiłam sałatkę:
tzn pomidor, kapusta pekińska ogórek kiszony i zielony
,sos: łyżeczka oliwy z oliwek, łyżeczka sosu sojowego i łyżeczka octu z białego wina+posiekana bazylia świeża.
tzn szwagierka dziś ma 30 urodziny, będzie dużo jedzonka, sałatki, tort itp..słodkości olewam..ale właśnie zmora wieczorna sałateczki, kotleciki z serem i różne pyszności.odłożyłam sobie tej sałatki bo ona robiła z majonezem.Będzie ciężko dzisiaj.Pozwolę sobie na mini kotlecika + moja sałatka..zamiast ich drinków wypije pół lampki czerwonego wina porto :D (specjalnie dziś kupiłam..bo nie chcę siedzieć jak taka dupa i oznajmiać rodzinie nie jem nie pije bo się odchudzam...zjem ale z głową i 3 godziny przed snem:)
-
Hejka! Ja dopiero teraz mogłam dosiąść do kompa, więc witam Was. :lol:
Do tej pory to spałaszowałam 993kcal, na śniadanie 2 kanapki razowego z ziarnami +1 pl. szynki + 2 cinkie i malutkie lileciki śledziowe po kasztelańsku.
Póżniej zapchałam się 2 jajkami na twardo +......2 łyżki majonezu(sorry za ten majonez :oops: ) A teraz jem warzywa z patelni :lol: - rzeczywiście można się nimi napchać. :shock:
Keiko - dzięki za brawa 8) i bądź TWARDA na imprezie :wink:
Napisz jak było???