a myslalam, ze wymieklas :P ;) To co, walczymy dalej :?:
Wersja do druku
a myslalam, ze wymieklas :P ;) To co, walczymy dalej :?:
no bo wymieklam..
no ale zaczynam kolejny raz i za kazdym razem jest coraj trudniej.. do konca czerwca juz nie mam szans osiagnac 65 kg i ta mysl mnie doluje na maxa..
mowi sie trudno zyje sie dalej. zaczynam z mega dolem z powodu tego ze tak nawalilam no ale zostalo jeszcze 1,5 miesiaca do wakacji i musze cos ze soba zrobic..
malymi kroczkami do celu. bez odpuszczania diety w domu ani nigdzie..
Zaczęlam wczoraj z waga 82 kg. Cel pierszy - do wtorku wrocic do 76 kg na wadze.. a juz bylo 74 cholera :( troche nierealne co?
Slonko nie martw sie. Ja też nawaliłam. Przez ostatnie 2 tygodnie żarłam po prostu jak ostatnie prosie. I z jakim skutkiem? Plus 7kg. Dzis rano miałam 60,9, a jeszcze przed weekendem majowym było 54kg... Czuję się jak słonica. Dziś mam z Kubą jechać na rower i jak widzę siebie w stroju rowerowym, który opina mój każdy wałek tłuszczu to mi się chce wymiotować.
Razem damy radę.
Muszę zrzucić te 10kg do polowy lipca... Turcja.
Powiedz, że damy radę, no powiedz :D Buziaki :D
Ja zaczynam od dzis i mam równe 60 dni :)
o jej ! to nie tylko ja tak mam? też odchudzałam się odchudzałam a potem bach, ciężkie dni, musiałam zjeść czekolady i z 67 już nawet nie na 70 tylko na 71... coraz bardziej tyje !
Pozdrawiam i myślę że się uda! Na Twoim pierwszym zdjęciu widziałam że masz bardzo podobną figurę do mnie ! :) dlatego będę śledziła Twoj wątek
Koczkodan co tam u Ciebie :?:
2 dni temu znowu zaczelam cholera :P czemu ja milion razy zaczynalam a ani razu nie skonczylam? :roll:
Chcialabym przez tydzien wrocic do wagi, ktora mialam przed tym zalamaniem, czyli 74 kg. 2 dni temu bylo 81kg, ale to chyba glownie zarcie i woda bo w ciagu tych 2 dni poszlo 4 kg i teraz jest 77..eh :(
mam 45 dni zanim zaczne wakacje.. MUSZE zrzucic co najmniej 10 kilo do tego czasu.. co wychodzi 1 kg na 4 dni? Bedzie ciezko ale musze probowac.. Juz nie moge sobie pozwolic na zadne zalamanie ani nic.. Ehh oby sie udalo.
Bede na forum rzadko wpadac raczej, bo zapieprz jak cholera na uczelni..
Trzymam kciuki za was :*
POZDRAWIAM SERDECZNIE I ŻYCZĘ UDANEGO WEEKENDUhttp://img376.imageshack.us/img376/2712/weekendkc6.gif
[URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=376&i=weekendkc6.gif]http://img376.imageshack.us/img376/2...4781cc645f.jpg[/URL
Wróciłam ;) Ja również widzę różnicę :D
Dziękuję za odwiedziny u mnie pod moją nieobecność :)
hm wiem ze to troche zalosne ze wchodze to co 5 dni z oznajmieniem ZNOWU ZACZYNAM ale.. co zrobic :P
a wiec -> znowu zaczynam :P
tym razem ze szczegolowym planem do konca czerwca.. uwielbiam planowac, gorzej z wykonaniem..
generalnie moj plan prowadzi do tego, zby 7 lipca (wtedy zaczynam wakacje) wazyc 67 kg. 79-67=12 kg w 40 dni ? Chyba zaczne sie modlic o cud.. moze do Jezusa, on tez poscil 40 dni :lol: :P
cel nr 1: 4 czerwca 74 kg. 5 kilo w tydzien.. no coz, pomarzyc kazdy moze :P
do dziela!
hej wpadam z rewizytą :D
cele rzeczywiście ciężkie do zrealizowania, ja tam jestem zdania że lepiej wolno a skutecznie niż szybko i byle jak. W każdym bądź razie trzymam kciuki