taaaaaaaaa

wiem, ze trzeba miec kopa i motywacje. ale nie takie to proste. za kazdym jak staje przed lustrem i nie mieszcze sie w kolejna spodnice tudziez spodnie to plakac mi sie chce. a jak nie daj boze ogladam zdjecia ze soba w roli glownej, to juz lepiej nie mowic...
i zawsze mowie sobie: ok, zrobie to, schudne i bede piekna. hmm, stan ten trwa do pierwszego glodu, no moze drugiego. a potem klapa!
zawsze sie czuje sie gorsza, brzydsza, nie moge sobie kupic ciuchow, to chociaz przy stole moge sie poczuc rowna.
wiem, ze to bledne kolo.
tylko, ze jakos nie moge z niego wyjsc