Hej. Moja dieta nie jest czyms konkretnym. Jem 3-4 posiłki dziennie ostatanio o 18ej, wykluczyłam zupełnie makarony, pieczywo (jem czasami tylko chrupie i ciemne), słodycze, słodkie napoje, tłuste potrawy, przekąski to generalnie to co nie sprzyja odchudzaniu. Zaczęłam jeść więcej warzyw i owoców, jem dużo jogutrów, płatków fitness, mięska chude, ryż ale nie za dużo, zupy, które uwielbiam a są mało kaloryczne. /Nie licze kalorii ale wydaje mi się, że nie jem więcej niż 700 dziennie. I naprawdę nie chodzę głodna, ani słaba ani nic. Czuję się rewelacyjnie Dodam, że nie piję zadnych cud herbat ani nie biorę cud tabtetek. Polegam tylko na sobie i na ćwiczeniach. Cwiczenia które wykonuję to poł godziny arerobiku (podstawowe ruchy: steptouch, stepout, hilback, itd itd....) mieszam te wszyskie chwyty i robie sobie jakieś układy. Po tym wykonuję poł godziny ćwiczenia na brzuch (brzuszki) i łydy i pupę (klęczę na macie, łokcie kłade na macie i robie wymachy (ugiętymi o 90* nogami) do góry, raz szybo na raz- pożniej wolniej na dwa. Cwicze tym pośladki, uda, i dolne partie brzucha. I tak 3-4 razy w tygodniu I to cała szytuka