-
Hm, ja to w zasadzie leń jestem :evil:
Bo jakbym się uparła, i wstała o tej siódmej, na ósmą albo ciutkę wcześniej była w siłowni albo na zajęciach z fitnessu, wzięłabym prysznic na siłowni a potem w trymigi na zajęcia (multifitness na krakowskiej jest rzut beretem od mojej uczelni, no 10-15 minut spacerkiem)..
Od domku mam na siłownię też jakieś 5 minut tramwajem i 3 pieszo, a jakbym się uparła to mogłabym zbadać osiedlową siłownię...
Problemy są następujące:
LENISTWO i pieniążki. Niestety, jestem słabo zorganizowana. I zamiast się uczyć siedzę non stop na www.dieta.pl :lol: Chyba muszę zrobić tak, że będę włączać komputer tylko na 1h a potem wyłączać. Bo jak chodzi cały dzień, to tak jakoś łatwiej się od nauki oderwać i siup na forum :oops:
Sprawdzę, jakie są rano zajęcia w multifitnessie i przemyślę sprawę. A może będę chodzić chociaż raz na tydzień, np. w sobotę albo niedzielę? Zawsze to coś... A reszta w domku.
-
Hej
ja się ciągle zastanawiam nad siłownią.. ale nie mam koło siebie jakiejś sparwdzonej a druga strona medalu jest taka, że mi się samej nie chce... już sam basen mi nie wystarcza... przydałoby się, zeby ktoś ustalił mi plan cwiczen etc no i efekty byłyby lepsze :D
-
Rany, dziewczyny, nie do życia dziś jesem, usypiam na stojąco... Uch, źle na mnie wiosna dziła czy co?
Co do siłowni - ja zdaje się teraz tylko do końca miesiąca będę chodzić, bo finanse się kurczą. Ale oczywiście ćwiczeń nie przerwę, cieplej jest, więc zacznę biegać, czasem basen+ćwiczenia w domu. Rok temu dało to suuuper efekty :) A sama wiem, że kiedy ćwiczę to jakoś i dietę mi łatwiej utrzmać! Chyba po prosu czuję wtedy, że mobilizuję wszystkie siły i z całą parą mknę do przodu ;)
(no dobra, dziś głównie ziewam)
Zjadłam: kawałek białego serka z chlebem chrupkim, jogurt naturalny, gorący kubek.
Kupiam sobie yerba mate, może mnie obudzi.
-
tylko tyle jadłaś :?: :shock:
-
mmm yerbe mate to jakas herbatka :>?
-
-
mam nadzieje ze juz nadgonilas troche kcal? ;>
ja tez dzis jakas slaba jestem.. moze to pogoda? :roll:
milego dnia :*
-
Hej, spokojnie :) Rano jadłam sporą porcję owsianki przeca jeszcze, pisałam!
A ów "kawałek białego serka" na drugie śniadanie był spory :)
A, jeszcze kawałek gorzkiej czekolady
Obiadek dopiero teraz, bo tak jakoś wyszło: ciemny ryż z sosem chińskim.
Ehh, trochę mi się nie chce gotować teraz, mimo że to uwielbiam... Ale jakoś tak...
Zmęczenie, zmęczenie...
A dziś chcę zjeść jeszcze kawałek "ptasiego mleczka", ale nie tego wedlowskiego, tylko pianki z galaretki i mleka, pycha :) tak jak pisałam: dla znajomego zrobiłam, ale sama będę też chciała spróbować odrobinkę.
-
A ja dziś miałam zrobić sobe głodówke , ale nie wyszło na koncie mam 4 pyzy z mięsem , lekki serek wiejski( tylko 4,5 grama tłuszczu w opakowaniu ) no i 3 kromeczki chlebka razowego , no i siłownia .. tak jakoś w krem mi weszło ,że jak nie pójde to mam moralniaka i chce mi się jeśc.. i normalnie energia mnie rozpiera :P
-
oj, pyzy... z mięskiem.... ale bym klusek śląskich zjadła... mmmm.... a to samo zło: mąka, ziemniaki, tłuszcz...