Cześc Dziewczyny!!
Planowałam pisac codziennie co u mnie i odwiedzac Was regularnie, ale czas nie pozwala...
Ale muszę dziś się pochwalic.
Mija 13 dzień mojego dietkowania.
No i może dlatego że "13", to miałam strasznego doła z moimi zaplanowanymi cwiczeniami.
Nic mi się nie chciało, wszystko mnie bolało i wogóle...
Ale pomyślałam sobie: Jak teraz się poddam, to potem sobie tego nie wybaczę do końca życia.. No i co ja dziewczynom napiszę?? Aż wstyd mnie taki wziął, że wskoczyłam na rower i zaczęłam...
Pierwsze 10 min to była katorga, ale po 15 powróciła mi energia i zrobiłam nawet więcej niż plan zakładał!!!
Od dzisiaj jestem po prostu najlepszym przykładem, że nawet jak się nie ma na nic siły, to NAPRAWDĘ warto się zmobilizowac!!"

Pozdrawiam was dietkowiczki serdecznie i BUZIAM!!!
Jestem teraz z siebie taka dumna, że mi się nawet jeśc nie chce!!