Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Napisalam elaborat i zrobiłam wstecz :-) w skrocie
Wybaczcie cisze ale w Radomiu było swieto mojej pasji czyli air show więc w piątek wyfrunelam z Warszawy i napawalam się widokiem samolotow do niedzieli.. Dzis soe nie wazylam bk wrócilam do.Warszawy o 8 szybki prysznic i.ciach na 9 do pracy.. Na oko mozna wpisać ta sama :-D
Wysłane z mojego D6503 przy użyciu Tapatalka
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej wszystkim :-D
u mnie minimalny spadek 51,5 kg, szkoda, że akcja nie poszła tak jak sobie założyłam, ale po 1. jeszcze się nie skończyła więc walczę to końca wiadomo cudów nie będzie, ale jak odpuszczę to dopiero porażka... a po 2. zamierzam dalej walczyć bez przerwy, szczerze to trochę się u mnie pozmieniało co do motywacji (ale napiszę o tym dopiero za jakiś czas:-D ) i już planuję mocne uderzenie we wrześniu. Stwierdziłam, że skoro to co robiłam przez ostatnie miesiące nie poskutkowało to trzeba podejść do tematu inaczej (wiadomo to indywidualna sprawa i u jednej osoby dieta MŻ się sprawdza u innej nie). Mam nadzieję, że nadal tu będziecie, bo bez Was jakoś słabiutko mi idzie.
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej dziewczyny u mnie waga tez bez zmian myślę co zrobić żeby dobrze było ale już ssama nie wiem... najgorszym problem zrób robi się u mnie wieczorne objadanie cały dzień mogę nie jeść ale wieczorem ciągle bym coś zjadła.. masakra. Mam nadzieje ze przynajmniej w poniedziałek troszkę spadnie mi ale też nie wiem bo w niedziele @ zapewne zawita..
dziewczyny trzymajcie się i walczcie dalej razem damy rade :-)
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
cześć dziewczyny
mogę się dołączyć do Was? Potrzebuję wirtualnej grupy wsparcia no i pasuję idealnie do tytułu wątku, bo schudłam dokładnie 10 kilogramów w 3 miesiące. Przede mną kolejne 13 by osiągnąć cel, ale to trudniejsza część całej batalii. Jestem pełna motywacji i zapału, nie chciałabym go stracić.
pozdrawiam Was. Basia
NA WOJNIE | Bo w życiu chodzi o to żeby żyć
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Witaj kubasiu :)
A tak btw twój nick mi przypomina kogoś z innego forum dzieciowego - możliwe?????
W każdym razie pisz, żal się, krzycz itp. My tu sie wspieramy, ciągle narzekamy, że nam nie wychodzi ale nie ma to jak w grupie :)
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Gaja, no nie mów, że Ty szczupaku tu jesteś ;-)?
Czemu zniknęłaś z szipa?
NA WOJNIE | Bo w życiu chodzi o to żeby żyć
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Wybaczcie ze dopiero teraz wstawiam tabelki:
- Arkusze Google
Witaj kubasia
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cytat:
Zamieszczone przez
kubasia
hahaha no nie bo padnę :) Kurcze jaki ten internet mały :)
Ano jestem tutaj :) Bardziej się mobilizuje do trwania w tym co mam aczkolwiek chciałoby się jeszcze troszkę tu i ówdzie :) Na szipie bywam codziennie ale teraz tak cichutko tam - urlopy zapewne :)
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Kubasia witaj!
Dobrze, ze się pojawiłaś, bo może nowa krew rozbudzi trochę ten wątek, mam wrażenie, ze ostatnio śpimy. ;)
Jeśli możesz to opowiedz co nieco o sobie, o Twojej przygodzie z odchudzaniem no i o tym jak schudłaś 10 kg w 3 m-ce! Bo mnie to bardzo interesuje. Boże.....jakbym tak schudła 10 kg.... maamma mia!!
Ja Wam powiem skarbki, że odpuściałam..... ciężko mi to napisać tutaj. Z jednej strony dawno naprawde dawno tak nie miałam, żeby po prostu odpuściała, z drugiej strony jak ciągle nawalam....to nie wiem chyba jeszcze gorzej. I teraz wygląda to tak, że jem na co mam ochote....ale....o dziwo....nie objadam się :/ Zachowuje pewne swoje nawyki, bo np. obiady gotuje na 2 gary, tak już mam, ze schabowe mnie pociągają, ale to już jest od lat. Teraz po prostu jem n normalnie, kanapke z białego chleba z masłem. sałatke z majonezem, czy jakąś słodkość. Ale uwaga.....nie są to ilości obżartucha! Nawet fizycznie nie czuję się najgorzej....nie mówiąc o tym, ze psychicznie odetchnęłam.....bo ileż można męczyć się katować, później zjeść za dużo, no cóż nie wyszło, ale jednak nie dość, ze na 2 dzień nastrój zjeb*** to jeszcze wyrzuty sumienia i kolejne postanowienie. koło się zamyka. Absurd. więc postanowiłam odpuścić. Co o dziwo nie oznaczało obżerania się. Mam postanowienie, żeby od 1 września zabrać się za siebie, ale póki co odpuszczam.
To tak u mnie ;) Retsina Mała Berni Mrówek....a jak u Was?
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej dziewczyny, witaj kubasia nowa towarzyszka zawsze jest dobrym motywatorem i im nasz więcej tym walka lepiej trwa.
Tez bardzo mnie ciekawi jak udało ci się tyle kg zrzucić w tak krótkim czasie- zazdroszczę Ci- podziel się swoją tajemnica :-)
Ostatnio u nas tu pusto znów ale może od września będzie lepiej teraz jeszcze urlopy trwają..
Netka? Pynia? - co u Was dawno Was nie było tutaj? A co z naszym rodzynkiem? Jak Ci idzie walka?
U mnie wstyd się przyznać ale też tak zaczyna się robić nie liczę kcal nie myślę o tym jak o diecie.. juz pół roku jestem tutaj i to mnie meczylo miałam podobnie jak ty awersja- grzeszy wyrzuty smutek powrót do diety i znów to samo.. chodziłam rozdrazniona i smutna bo tu się staram a nie wychodzi nic a nic albo marnie.. teraz za to chodzę uśmiechnięta bo wyglądam lepiej niż wcześniej przed dieta a "dieta" juz w końcu nie jest moim całym życiem.
Moje obecne jadlospisy tak od poniedziałku wyglądają tak:
Musli + mleko lub kanapka z masłem warzywami i mieskiem (często na białym pieczywie)
Jakiś owoc
obiad na małym talerzu ale normalny z ziemniakami i zawsze surówka a jak zupa to z jogurtem naturalnym
coś słodkiego (i tu patrze żeby max 100 kcal)
I tyle z tego kolacja raczej nie wychodzi mi czasu brak i dużo wody zero słodkich i gazowanych napojów- odznaczają się. Co ciekawe jojo nie widać całe szczęście:-)
mam nadzieje ze od września uda mi się jakoś wprowadzić ćwiczenia i więcej ruchu i ze jakoś to pójdzie..
Dziewczyny wierze w wasze możliwości i mam nadzieje ze będzie nam dalej dobrze szlo najważniejsze żeby z dietą czy bez diety nie popaść w obzarstwo ani nie objadac się słodyczami. Będzie dobrze- grunt to pozytywne myślenie :-)