Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Mala gratuluje sesji Nasz mózgu :))))
Bernii trzymam kciuki abys wytrwała w postanowieniach :)
malinkaa ahh jak ja pokochalam rower a km same sie robią
Dzisiaj jestem na 13 ta ale powiem szczerze ze ledwo wstalam , przed pracą zdazylam tylko sie wykąpać . :):)
Wogole to wyrzucilam spodnie ktore jeszcze w styczniu byly akurat, dziś sfrunęły mi z tyłka , a nie zamierzam ich zostawiac bo nie zamierzam juz nigdy byc gruba :))
Z treningami bede miala troche gorzej bp na tydzien bede miala psiaka wiec ani roweru ani biegania, bo sunia jest dosc absorbujaca, ale napewno bedzie duzo spacerow
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Mała - gratuluję zdania sesji - brawo :great:
Retsina - oj to radość jak tak spodnie spadają, nie? :-D
Dzień pierwszy zaliczam do udanych. Kalorie - ok 1150, trening - 30 min, 5 posiłków (nic zakazanego:wink: ) + zwyciężyłam i nie dałam się skusić na niezdrowy obiad, do którego niestety próbował mnie namówić mąż (nie jest lekko). Tylko z wodą miałam problem i właściwie jej nie piłam :( eh jutro będzie tylko lepiej!!!
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Berni brawo ,a co do wody to u mnie zawsze z tym słabo wiec sie nie wypowiadam
U mnie dzień Dietowo na plus cwiczeniowo dziś odpoczynek wróciłam niedawno z pracy ogarniam się raz dwa j spać bo jutro dka odmiany na 8 :)
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Retsina super :) Ja niestety w druga strone mam czyli spodnie nie dopinają się :(
Weekend FATALNIE!!! szkoda nawet tracic czas na przewinienia bo było ich tyle ze już nawet części pewnie nie pamiętam. Powiem Wam ze teraz dużo trudniej zmobilizować mi się bo zamieszkali z nami moi rodzice. Nie było ich trochę w Polsce i teraz mam wrazenie że probuja nadrobić i zjeść wszystko co polskie :) no ale niestety ja nie umiem sobie odmowic jak już jest kupione (zresztą ja nie potrafie wyrzucać jedzenia wiec wszyscy domownicy pochlaniaja to co jest. Mam nadzieje ze to minie jak już się nawierza tym wszystkim bo jak jeden maz tyjemy :(
Będę starala się trzymać na tygodniu ale kurde w sobote u mnie w domu organizowane jest przyjeceie urodzinowe wiec obawiam się naprawdę co to będzie :( bo to co zrobie przez te 5 dni nadrabiam z nawiazka na weekendzie :( MASAKRA !!!!!
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
TADAAAM! Jestem! Zmotywowana i z jeszcze większą energią niż na początku. Co jak co - ale kilogramy nie będą sobie ze mną pogrywać!
Mam nowy plan działania :D Podobnie jak Berni - intensywnie. Oczywiście plan już wszedł w życie - inaczej bym się nie chwaliła (nauczona wybrykami mojej wagi i przedwczesnym radowaniem się).
Otóż: pn, śr, pt - Orbitrek (wieczorami). wt, czw - basen (na 6 rano :shock:), i w sobotę basen i/lub rower. I co powiecie na mój ambitny plan? ;) Trzymajcie kciuki co by się udało ;)
Mrowek - coś wiem o tym: "zjem - bo przecież nie wyrzucę". Ale mi już się pomału udało pożegnać z tym problemem. Wolę obdarować kosz resztkami z talerza niż moją dupę. Bo więcej kosztuje mnie spalanie balastu niż męczenie się w głowie, że zmarnowałam jedzenie. A jeśli jest taka możliwość to się dzielę z bardziej potrzebującymi :)
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Chwilę mnie nie było i wracam się kajać... Od czwartku się nie pilnowałam i efekty są niestety :(. Kolejny kilogram wskoczył i już przybrałam 6 kilo!!!!!!!!!!!!!! Wiem, że teraz muszę się mocno wziąć w garść bo w poprzednich ciążach dużo tyłam między 20 a 30-tym tygodniem. Teraz jestem w połowie 23-go i marzę o tym żeby przez te kolejne 7 nie przybrać więcej niż 3 kilo.
Zazdroszczę Wam tego ruchu i kolejnych kilogramów mniej. Świetnie Wam idzie, brawo!
Mi ruchu nikt nie broni, ale zawalona pracą jestem i jak już mogę to sił nie mam nie mówiąc już o chęci :(.
Wasze ambitne plany może i mnie choć trochę zmobilizują :).
Miłego dnia!
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Mrówek doskonale Cię rozumiem ja jak jadę do moich rodziców to walczę sama z sobą tyle u Nich zawsze pyszności ale nauczyłam się już nie poddawać się obzarstwu i liczę kalorie nawet u nich, No ale trochę tro trwało
Never plan mega ambitny życzę powodzenia z całego serca ja wiem jednak z doświadczenia swojego że 3 treningu w tyg to u mnie maks jak wyjdzie czasem więcej to super ale jakbym sobie zaplanowała 6 treningów to daje sobie jeden tydzień i bym zmniejszyła ilość bo by mnie to zwyczajnie przytloczylo . Tym niemniej trzymam za Ciebie kciuki
Polarna coz mogę powiedzieć , ciąża ciąża ale weź pod uwagę że trzeba będzie to zrzucić a im mniej orzytyjesz tym będzie Ci łatwiej - wiesz to przecież to co się wyglupiasz ...:)
U mnie Dietowo na plus , treningu brak bo dziś mecz i się piwa napije a co ,dieta dieta ale jakaś przyjemność też muszę mieć oczywiście piwa wliczone w bilans więc będę zwyczajnie głodowac hahaha
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Mrówek rozumiem, że ciężko, ale postaraj się to przerwać jak najszybciej, my po ślubie 2 tygodnie tak sobie odpuściliśmy i właśnie jakbyśmy wszystkiego chcieli spróbować..wpadło chyba wszystko co niezdrowe... efekt to oczywiście waga w górę, dobrze, że już próbuję na poważnie wrócić na dobre tory. Trzymam za Ciebie kciuki i wiem, że dasz radę!!!!
Never - za Ciebie i Twój ambitny plan również trzymam kciuki http://dieta.pl/grupy_wsparcia_xxl/i...on_biggrin.gif
Polarna domyślam się, że ciężko jest się powstrzymać, ale przynajmniej postaw w 100% na zdrowe jedzonko i będzie ok http://dieta.pl/grupy_wsparcia/images/smilies/great.gif
U mnie dziś z dietą ok, wyszło około 1220 kcal. Tylko odpuszczam dziś trening, trochę tak głupio 2 dnia, ale dopadła mnie migrena i nie zamierzam tego pogarszać.
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Restina - gratuluję trzymania diety, a trzy treningi w tygodniu to i tak chyba nieźle. Wiem, wiem, że potem mi będzie trudniej jak więcej przybiorę, ale czasem jest mi ciężko się powstrzymać. A najgorsze są wizyty u teściowej (co właśnie przerabiałam) bo jak nie zjem to foch - a ja teraz dla świętego spokoju wiele zrobię :).
Bernii z migreną nie ma co pogrywać, a jeden dzień przerwy wiele nie zmieni - byle tylko jeden :).
A ja jem raczej zdrowe rzeczy, mam okropnego smaka na wszelki nabiał: maślanki, kefiry, jogurty, sery i owoce. Czasem tylko coś słodkiego, ale niewiele. Ale jem też posiłki z dziećmi czyli jakaś kanapka, czy obiad też wpadnie i tu się robi problem. No i lody.... chyba nie potrafię sobie odmówić. Dzisiaj idę do mojej lekarki i zobaczę co powie.
Pełnego sukcesów dnia :)
Odp: Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci czyli 10 kg w 3 mies -
Retsina - niby masz rację - ale basen dla mnie to przyjemność - poniekąd jakby mnie ktoś prosił, żebym zjadła jego porcję ciasta - no raczej, że nie odmówię :D Także kwestia motywacji (takiej solidnej) dotyczy orbitreka wieczorami. A to jest ograniczone do 3 razy w tyg. więc powinnam dać radę. A rower w weekend - też nie będzie traktowany jako "trening" tylko przejażdżka na świeżym powietrzu :)
No i mam mega wsparcie u mojego narzeczonego, a lada moment męża :) - na basen idzie ze mną, na rower idzie ze mną, a na orbitrek wchodzi zaraz po mnie :) PS. zazdroszczę Ci tego piwa... ja się teraz trzymam w mega rydzach. Przytłoczyło mnie ostatnie zawahanie wagi i jej skok w górę. Muszę być czujna co najmniej do 58-57 kg!
Polarna - dobrze, że masz apetyt, a póki wszystko w miarę kontrolujesz - to myślę, że nie masz co się martwić. Koniecznie daj znać co lekarka powiedziała :) Trzymam kciuki! :)
Berni migrenę masz od dawna? Bo ja ostatnio miałam takie "napadowe bóle głowy", i się zastanawiałam czy to może być objaw jakiejś migreny, czy z ciśnienia. I nie wiem. Teraz znowu przeszło i cisza. Wiem, że już kiedyś miałam podobnie. Ale migreny chyba częściej powracają, nie? ;)