Hej ja znow w pospiechu, wczorajszy dzien na plus. :-) trzymalam sie diety czyli drugi dzien bez wpadki, zawsze cos prawda? Dzis tez mam do pracy zdrowe jedzonko, wiec dzis tez będzie dobrze :-) wtorek dniem cwiczen, mam nadzieję, ze nie zawiode!
Wersja do druku
Hej ja znow w pospiechu, wczorajszy dzien na plus. :-) trzymalam sie diety czyli drugi dzien bez wpadki, zawsze cos prawda? Dzis tez mam do pracy zdrowe jedzonko, wiec dzis tez będzie dobrze :-) wtorek dniem cwiczen, mam nadzieję, ze nie zawiode!
Dzieki dziewczyny :) wiem że to powinien być dla mnie kop motywacyjny i mam nadzieję, że rzeczywiście tak będzie i w sumie staram się tylko co z tego jak mama sama namawia mnie do "złego" a to lody a to ciastko i póki co naprawdę trzymam się ale ciężkie to .....
No nic muszę walczyć bo nie mam w co się ubierać :( w sobote zważę się to zobaczymy. Trzymajcie kciuki !!!!
No dziewczyny trzymam kciuki za Was na pewno będzie dobrze i waga na pewno pokaże spadek;) Ja też ważę się w sobotę i liczę na spadek;)
Retsina - a jak nasze wyzwanie 3 razy po 30 min - ja się trzymam a Ty? ;) i już tylko dwa tygodnie na zrzucenie balastu.
Cześć chudzielce ;)
Powiem Wam - ze chcieć to nie zawsze znaczy MÓC! Otóż, praca krzyżuje mi plany z orbitrekiem wieczorami, ale to jeszcze można by było przeboleć... Ale normalnie basen mi zamknęli! Rano wstaje na pół nieprzytomna po 5, zbieram się, nic na oczy nie widzę, narzeczony wiezie nas pod basen a tu dupa blada! przerwa techniczna (czyszczenie). No nic.. przebłysk myśli "basen w centrum!" jedziemy! Otwarty. Ale wejscia o pełnych godzinach :( a było miedzy 6 a 7 :( i byśmy do pracy nie zdazyli. Niestety nie popływałam dziś, ale popływam jutro - wstaniemy jeszcze wczesniej, żeby zdążyć na pełną godzinę w centrum.... Tylko niestety od kolejnego tygodnia - i tam robią przerwę techniczną... wrrr Więc mam max 2 wyjscia na basen, a potem muszę czekać do połowy lipca, aż mój basen znowu otworzą. I tu pytanie do Was.. macie jakąś przyjemną alternatywę sportową, (która nieobciązy stawów) na ten przyszły tydzień? Chciałabym wrócić do biegania.. ale to jeszcze muszę ze 2-3 kg popuścić.
A.. jeszcze, żeby śmiesznie było - w weekend (sobota) pojechaliśmy na rower, daleko pod namiot niby (z soboty na niedziele). I wróciliśmy...................... po ok. 40 minutach :) Taka ulewa z burzą się zerwała, że szkoda gadać :D No coś ewidentnie mi dmucha w twarz :D
hej dziewuszki,
widzę wzięłyśta się na całego za siebie :)
Ja dostałam te treningi w zastępstwie i mam od nast tyg od pn do pt w sumie 18 godzin :) Później jadę do Mielna z dziećmi odpoczywać, niestety sama bo mąż nie dostanie urlopu w wakacje i siedzi do 21-22 w pracy :/
Co do diety to ja kurcze mogłabym odpuścić sobie słodkie :P No cięzko mi to robić :( Ale noszę rozmiar 36-38 więc nie jest źle :)
:shock: taki rozmiar a Ty mówisz tylko nie jest źle??? ja ciągle niestety pozostałam na 40 - ale niestety biodra nie pozwolą zejść niżej. Góra za to 38.. Gaja a przy twoich ćwiczeniach i ruchu to nawet dietą nie trzeba aż tak się przejmować;)
Never - dasz radę - przeciwności losu czasem są bardzo pomocne. U mnie dziś na odwrót - miałam ochotę na ciastka z ziarnami - na szczęście cukiernia była już zamknięta - więc się trzymam nadal diety;)
Never może spacery ja dziś z psem machnelam 8 km No ale z psem sama bym pewnie tak nie lazila .dzisiaj peklam zezarlam fast food który mi się marzyl od nie pamiętam kiedy . Spalilam 500 zezarlam pewnie z tysiąc milionów ale tak mi się chciało jutro nie zjem chyba nic !!! Takie wpadki są niedopuszczalne ale nie wiem co mi się stało , mózg mi się chyba wyłączył od jutra powrót i prędzej sobie ręce utne niż zjem ff
Hej, melduje, ze wczoraj machnelam 25 min kickbox z jillian i musze powiedziec, ze jestem w szoku, bo ledwo dalam rade. Wczesniej to byl pikus, teraz po takiej przerwie czulam sie jakbym znow zaczynala cwiczenia od poczatku. Szok jak szybko traci sie forme :-( to tego tez wiatr w oczy hehe jak u Never ;-) u mnie zginely mi ciezarki, a bez nich nie lubie cwiczyc i od wczoraj strasznie boli mnie prawy nadgarstek w pracy sie zaczelo wiec chyba to od pracy na kompie :-( Retsina - 1 fast food ok, ale dzisiaj juz sie trzymaj :-) Mrowek - wiem, ze Ci przykro, ale postaraj sie teraz to przekuc na kop motywacyjny, dasz rade!!!! Mala - a czemu 2 tygodnie? Zmotywowalas mnie ostatnio słowami, ze powinnam caly czas wygladac jak w dniu slubu ;-) Polarna jak u Ciebie? Gaja - gratuluję pracy! Rewelacja robic cos co sie lubi. Awersja - czytasz nas jeszcze? Zagladasz tu? Tak nagle zniknelas :-( milego dnia (znow pisze z telefonu, wiec przepraszam na formę postu)
Berni te dwa tygodnie to jakby pierwszy etap do osiągnięcia tych 70 kg a potem będą inne cele;)
Retsina - wczoraj to wczoraj dzisiaj to dziś - więc liczę że dziś już dobre tory?;)
Co do spacerów ja je uwielbiam ale chodzę z córą i też nie wszystkie km naraz idą ale ostatecznie się ich uzbiera;)
No dzisiaj juz zadnych wpadek :)) absolutnie , jedzonko lekkie naszykowane i do jutra ma wystarczyc
Ja te spacery to tez nie za jednym razem , tak w ciagu dnia sie uzbiera ale biorac pod uwage ze 9 godzin pies siedzi sam to te 6- 8 km dziennie tez niezle wyglada :)zreszta chodze, biegam i pedaluje z endomondo bo jest akcja pomoc mierzona km a ja zawsze w niej uczestnicze :)