Hm, postanowiłam, a w sumie to rozważam zrobienie sobie postu mięsnego przez te 40 cudownych dni które się zbiżają... Nie to żebym była religijna, ale zauważyłam w tym pewną mobilizację i okazję do zrzucenia być może tych kilku kg... Tylko jeśli przestanę jeść mięso, to czymś musiałabym zastępować brak pewnych pierwiastków i właśnie nie wiem czym! Bo nic mi oprócz rybek nie przychodzi do głowy.. Jajka?? Co jeść w miarę mało kalorycznego co by uspokoiło mój organizm w związku z 40-dniowym brakiem dostawczym mięsa?? Z góry dziękuję za pomoc..