DZIEWCZYNY WIEN ZE CHCE PISAC NIE NA TEMAT, ALE KOGO JA MAM SIE PORADZIC JAK WLASNIE WAS???WIEC PROSZE NIE DENERWUJCIE SIE NA MNIE!!!MAM NADZIEJE ZE MI POMOZECIE
Chodzi o mnie i moja druga polowe, juz nie wiem co robic zastanawiam sie czy rozstac sie ze swoim chlopakiem i czy to sa rzeczywiscie powody do rozstania czy moze ja wymyslam i dziwuje???
Jestesmy razem juz rok, mamy po 25 lat narazie nie planujemy rodziny ani malzenstwa bo narazie nie jestesmy na to gotowi (szczerze). Jest nam ze soba dobrze, bardzo sie kochamy ale.......ja mam coraz wiecej watpliwosci bo jest pare rzeczy ktorych nie potrafie zaakceptowac i =
naprawde probuje zrozumiec ale mi nie wychodzi. Wiadomo ze w zwiazkach czasami dochodzi do scysji to chyba normalne, ja jestem osoba ktora nie potrafi niczego ukryc, mozna czytac z mojej twarzy jak z ksiegi, zawsze
powiem co mi lezy na watrobie i zawsze staram sie zrozumiec dlaczego akurat na ten temat i o co tak naprawde sie poklocilismy. Ja musze rozmawiac a On potrafi tylko milczec!!!!!! i to mnie tak strasznie denerwuje, ZAWSZE milczy jak cos jest nie tak. Nigdy nie interesuje sie co ja czuje, mam wrazenie ze on mnie kompletnie nie rozumie i nigdy nie widzi problemu. Jestem kobieta i wiadomo ze kazda kobieta lubi byc adorowana i troche rozpieszczana a od niego tego kompletnie nie dostaje. On nie akceptuje np. dnia kobiet wiec nie mam sie od niego spodziewac zadnego upominku ale do cholery ja akceptuje i chce. To dziwne ze dostaje zyczenia od obcych facetow, kolegow moich i jego a od wlasnego chlopaka nic. Jak mu to tlumacze to on tego nie rozumie, mowi ze nie bedzie zmienial siebie, swoich zasad itd. brednie. Zostal wychowany w rodzinie ktora nigdy nie okazywala uczuc, nigdy nie skladali sobie zyczen, nie dawali prezentow, ja wrecz odwrotnie i nie wiem gdzie tu szukac kompromisu??? Za kazdym raz4em jak jest okazja wreczam mu jakis drobny upominek czy kartke, zauwazylam ze strasznie sie przy tym peszy i mu glupio, ostatnio powiedzial mi ze on nie umie przyjmowac prezentow i nie chce ode mnie dostawac Jestem jego pierwsza powazna dziewczyna, wiem ze mnie kocha i ze mu zalezy ale czuje sie troche nie spelniona, "niedopieszczona", nie zrozumcie mnie zle, On jest opiekunczy i czuly ale czasami..........oj
po prostu ja nie wiem czy ja nie szukam problemu sama ale jezeli czuje sie tak a nie inaczej to chyba cos jest nie tak???
Prosze pomozcie mi Go zrozumiec, wytlumacznie mi czy ja mysle dobrze czy zle i co ja mam robic. Bardzo prosze!!!!!
Napewno jest wsrod was sporo doswiadczonych kobiet ktore bardziej rozumia psychike facetow ode mnie i moze beda umialy mi doradzic.
Madzik