To ja w takim razie dzisiaj sie wpraszam do Ciebie na śniadanko, albo może lepiej na kolację.I codziennie do kogoś innego będe się wpraszała.A takie wirtualne kolacje na pewno mi nie zaszkodzą.
Wersja do druku
To ja w takim razie dzisiaj sie wpraszam do Ciebie na śniadanko, albo może lepiej na kolację.I codziennie do kogoś innego będe się wpraszała.A takie wirtualne kolacje na pewno mi nie zaszkodzą.
POZDROWKA I BUZIACZKI EDYTKO WLACAJ :( :*
milego dzionka :D
hę, dziubasku, jesteś?
ja wypiłam już poranna kawę, tym razem z napojem ryżowym, bo mleka sojowego mojego normalnego nie było, no i ...gorzkie to jakies było :lol: :lol: :lol:
cześć Agolu :D
ja zdążyłam zobaczyć to grube dziewczę, zanim skasowałaś :roll: dobrze, że reszcie tego oszczędziłaś :lol:
a tak poważnie, to bardzo ładnie wyglądasz :) masz fajne, zgrabne nóżki, których Ci zazdroszczę :P i przystojnego męża, którego nie zazdroszczę :lol: (bo nie wypada)
trzymaj się i wpadaj częściej!
buziaki :*
Witam w zimowy wtorek i zapraszam na kawuche.
Hejcia :P
miłego dnia :*
http://www.ableget.com/pl/images/pantof2.jpg
hehhehehe ano znikly fotosy, znikly, a co!
nie ma ogladania agola :twisted:
ale powiem Wam cos lepszego..
kilka dni temu kitola wyslala mi mmsa ze swoim baranem na glowie :lol: teraz w dodatku czarnym :lol: i moj telefon sie biedny tak wystraszyl, ze jak tylko chce odtworzyc te nieszczesna wiadomosc - pada i trza go wlaczac na nowo :lol: :lol:
wyobrazcie sobie jakie straszne musi byc to zdjecie :mrgreen: :mrgreen:
:lol:
zapraszam na kawki - herbatki i kolacyjki - kto czego sobie zyczy! :wink: mnie nie bylo, ale teraz dwa dni wytchnienia przede mna, wiec troche Was pomecze :twisted:
reniulec a co Ty tak wirtualnie tylko, jakas dieta bezkolacjowa czy co? :lol: :lol:
pipcia co to za purchawy sa? :lol: wygladaja jak grube bratki :wink: grunt ze ladne i wiosenne - dziekuje :**
agasior ja nie wiem ktore zdjecie Ty widzialas, ale ja nigdy zgrabnych nozek nie mialam i juz chyba miec nie bede :) to tak zwane X sa :wink:
a za ten sarkazm to powinnam Cie udusic :twisted:
xixa ja nie wiem co Ty za ustrojstwo pijesz :lol: tak czy siak nie brzmi apetycznie i mam nadzieje, ze nie wlewasz tego do mojej kawy :twisted: :P
tiskuś dzieki slicznotko :D
julcys tos sie spoznila, ale jak widzisz (czytaj: wredny agassior :twisted: ) moze to i Twoje szczescie, ze nie widzialas tych fotosow :P
pesztek ano znikly :lol: a ago juz sie pojawia i zaraz u Ciebie godzine cwiczen smaruje :lol:
nooo, ide na obchod :mrgreen: :mrgreen:
ty wredoto, ja nie zdążyłam obejrzec zdjęć :mrgreen:
i wredoto raz jeszcze - mój napój ryżowy jest bardzo dobry!!!! do musli no zamiast mleka, 100 % vegan, no cio ty :?
Przydałaby się taka dieta ale to raczej nierealne.
eee tam nierealne, renolini troche silnej woli i dasz rade :D
xix ja pozostane przy mleku :lol: a Ty sobie pij to swoje ustrojstwo - na zdrowie bejbe :D :P
a tak w ogole to dzien dobry :)
wczoraj mialam do Was zajrzec, ale goscie mi sie zwalili na chate i nici z forum :roll: za to dzisiaj... :twisted:
cześc! :D
czesc :mrgreen: :mrgreen:
ales Ty całuśna dzisiaj :twisted:
hej dziewczynki :D
kurcze, ale zima :shock:
przez noc napadalo nam tyyyle sniegu :shock: :o
mozna by sanki wyciagac i heja z gorki :wink:
jechalam do pracy i patrzylam na ten przedziwny krajobraz :roll:
forsycje przysypane sniegiem :roll:
http://i120.photobucket.com/albums/o...2/forsycje.jpg
piekny mamy poczatek wiosny :wink:
brrr!
zapraszam wobec powyzszego na pyszna, goraca herbatke z miodkiem :D
http://i120.photobucket.com/albums/o...22/miodek1.jpg
cos kicham dzisiaj od samego rana, nie wiem czy sie na swieta nie wyloze, byloby nieciekawie ;/
lezenie w lozku zamiast dlugich spacerow, jakie sobie zaplanowalismy, byloby koszmarem :roll:
zimno mi :(
ja w niedziele robie jako kucharka mojego Taty i brata :evil: u siebie w domciu nic bym nie robiła a tam trzeba wszystko pod sznupkę postawić :roll:
nie chce mi sie :roll: :roll: :(
no to ago, witaj w klubie. tyle że ja już sie kuruje, bo chce do świąt wyzdrowieć. no herbatke wypije, ale bez miodu, z wiadomych powodów 8)
Ago, no to rzeczywiście wczoraj zaszalałaś :lol:
ale fajnie, że dzisiaj jesteś znowu ;)
ten śnieg mnie rozwalił... a jutro jest 1 dzień wiosny :shock:
nawet dzisiaj chyba astronomiczny 1 dzień :roll: porażka :P
tyle to chyba na Boże Narodzenie nie było :cry:
ja też planowałam spacerki itd. ale przy takiej pogodzie to nigdzie nie chce mi się wychodzić :roll:
buziaki i trzymaj się cieplutko, żebyś chora nie była!
eeee czy ja wyczuwam sarkazm agassuchu wredniasty? :twisted:
powiem Wam, ze cos mnie wczoraj wieczorem naszlo, zeby wreszcie wziac sie za siebie i tak postanowilam faktycznie przelozyc zamierzenia na real :roll:
chyba dosyc juz tego obijania, zreszta ten watek do dietkowych nie nalezy :wink:
zaczynam sie zdrowo odzywiac i mam zamiar dzieki temu schudnac kilka zbednych kilosow :roll:
jak czytam, obawiacie sie Swiat, ja sie nie przejmuje, w Swieta jakos masakrycznie sie nie obzeram, raczej nie tyje, a jesli nawet to po dwoch dniach wracam do wagi sprzed Swiat.
Najgorsze sa slodycze. Jem je non stop i to w olbrzymich ilosciach. Sama mnie to wkurza, bo odbija mi sie na cerze miedzy innymi. Michal wciaz utrudnia mi zycie :lol: :roll: bo ciagle przywozi mi do domu cos slodkiego, mam cala szuflade wypchana czekoladkami i batonami :? i bardzo czesto siegam po nie od niechcenia, wcale nie czujac potrzeby zjedzenia czegos slodkiego.
Jestem zla na siebie, bo znow wrocil mi nawyk podzerania wieczorami. A to pizza wlasnej roboty, a to chleb ze smalcem i ogorkiem :roll: :? glupol ze mnie :?
wiosna idzie i jak poWiedziala xixa - wszyscy chudna :wink: ja nie, ale zaczne. Stawiam na zdrowe i madre posilki, troche ruchu, mnie naprawde az tak wiele nie trzeba.
nom, to z nadejsciem wiosny - nawracam sie :D i Was tez goraco zachecam :P
wczoraj pol wieczoru spedzilam na buszowaniu w internecie i znalazlam fajne kursy angielskiego polaczone z praca, mysle, ze czas cos zrobic z wlasnym zyciem i pomyslec nad zmianami. Niekoniecznie odpowiada mi rola cieplych kapci i zycia od pierwszego do pierwszego. Jakas energia we mnie wstapila i czuje, ze trzeba cos zmienic, a poniewaz w tej kwestii zgadza sie ze mna moj luby :wink: - chyba cos podzialamy :lol:
no, to sie uzewnetrznilam :P a teraz ide do was pozagladac i powkurzac Was troche :lol:
pipcia a Ty sie grzej mala, grzej :lol: :lol:
Edytko trzymam Cie za słowo ;) a te batoniki to powiedz zeby sam se zjadl :lol: :lol: :lol:
wiesz co? mnie wkurza jedno: M. ciagle mnie karmi tymi slodyczami, zacheca, kusi, a przeciez dobrze wie, ze chcialabym schudnac.
Gorzej: on sam chcialby zebym schudla i choc mi tego nie mowi, wiem, ze nie podobam mu sie z tymi dodatkowymi kilosami.
Chocby nie wiem jak mnie zapewnial - widze to.
Jestem zla na siebie, ze tak latwo ulegam, wiedzac, ze przeciez pozniej siedze i becze, bo nie lubie na siebie patrzec.
Pierwszym krokiem ku zmianie tego sa masaze, ktore sama sobie funduje od kilku dobrych dni. Wlaze pod prysznic z masazerem, peelingiem i masuje cale cialo.
Potem bicze wodne no i czekam na efekty :wink:
Pewnie poczekam dlugo, ale lepsze to niz nie-robienie kompletnie niczego. Staram sie tez pamietac o balsamie. Teraz mam swietne maslo z Sorayi. Cudnie pachnie. No i skora jest po nim taka fajna :roll:
Edytko a wies zjesli on cie tak pasie to widocznie niechce zeby ktos sie patrzyl na Ciebie :P moj mi to zawsez mowi :lol: :lol: :lol: pasie mnie bo nie chce zeby sie za mna ogladali choc widze ze jest dumny jak idziemy ulica a ja jestem w sukience :twisted:
wiesz jak on ci daje te slodkie to chowaj do szuflady i zamykaj klucz ;) rozumiesz? :roll:
masaze sa oki ale diete tez powinnas zmienic ja zmienilam i inaczej patrze na siebie ;) uwierz mi ;)
no ja wlasnie widze, ze zarowno Tobie jak i xixie zyc sie zachcialo na nowo i jakis duch w Was wstapil :D
ja kiedys nie jadlam miesa, chyba przez 4 lata :roll: teraz jednak nie czuje potrzeby by je odstawiac, chce jedynie zaczac zdrowo sie odzywiac, a nie pakowac w siebie co pod reka i robic smietnik z zoladka :?
a co do slodyczy, wiesz co? nie wiem jaki ma zamair karmiac mnie tym wszystkim, ale nie podoba mi sie to i zlosc mnie ogarnia jak o tym pomysle. Powienien mnie wspierac, a nie pograzac :? przeciez wie jakie to dla mnie wazne :?
U mnie też problemem ogromnym są słodycze :roll: kocham je u i wielbię wręcz :lol: i mam tak samo z Markiem - przywozi mi słodcze; najpierw jak sie odchudzałam, to mnie pilnował, potem jakby zapomniała, ze sie odchudzam i teraz ciągle mnie podkarmia :roll: też musze sie za siebie wziąć, ale póki co leże w łózku i choruje, więc nie jest to najlepszy czas :roll: zeby tak po Świętach spadło na mnie olśnienie, a moj rozum zmotywował do rozsądku
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
patetycznie zabrzmiało
Póki co składam życzenia, bo przed Świetami już chyba nie uda mi się wpaść, a potem postaram sie doprowadzić do porządku :wink:
**___**
_**___**_________****
_**___**_______**___****
_**__**_______*___**___**
__**__*______*__**__***__**
___**__*____*__**_____**__*
____**_**__**_**________**
____**___**__**
___*___________*
__*_____________*
_*____0_____0____*
_*_______@_______*
_*_______________*
___*_____v_____*
_____**_____**
_______*****_______
Kurczaczków Zielonych
Baranków Czerwonych
Bazi Różowych
Pisanek Kolorowych
Dyngusa Tęczowego
I Wszystkiego Dobrego,
życze Ci ja
http://images31.fotosik.pl/185/72275d3311e4f32c.gif
ago, no to nie wiem już, co ci poradzić :? tylko jedno - nie jedz tego, czym cię kusi :lol: :lol: :lol: :lol: proste, nie? bądź twarda! jak xixa :mrgreen:
Nio i pipcia tez jest " twardka" :mrgreen: :mrgreen: kotek chowaj to do szafy i nie zagladaj tam ;)
no własnie, czekałam, aż pipu się odezwie i powie,że tez jest twarda 8)
Meeeguś a gdzie to Twoje nowe mieszkanko bedzie, he? moze udaloby sie nam jakos zgrac na "ałerobik" siakis czy co? :wink:
ojj juz zyczenia? ale sie swiatecznie zrobilo :roll: a ja w ogole o swietach nie mysle :? zreszta nie przepadam za Wielkanoca :roll:
xixa no ja wlasnie nie potrafie zrozumiec i przestac podziwiac jednoczesnie Twojej silnej woli :shock: naprawde uwazam, ze to ta harmonia, ktora udalo Ci sie osiagnac pomaga ogarnac to, z czym wczesniej bylo Ci trudno dojsc do ladu. Wyciszylas sie, prawda?
a wracajac do podkarmiania, mnie po slodyczach robia sie pryszcze i to zawsze w newralgicznych miejscach - np. na czubku nosa :? :roll: i wygladam okropnie, a mimo tego nie potrafie sie oprzec :?
agolku :mrgreen: no może sie wyciszyłam, jesli pytasz o mój niepokój, napady i podejście do jedzenia. teraz, nawet jak ide na zakupy po pracy, głodna, to wiem, że 2/3 produktów mi niewolno, że te moje ulubione smakowite ciacha, z tłustym kremem, nadzieniem, wszystki, co uwielbiałam, to cierpienie innych, niewinnych istot, a ja, bezduszna egoistka, pragne tylko zaspokoić swój apetyt, a potem pojawią się wyrzuty sumienia...ale...istnieje wiele słodyczy, które MOGŁABYM jeść, bo nie ma w nich nic niedozwolonego dla mnie, ale...nie zjem! bo jestem twarda!Cytat:
Zamieszczone przez ago
Agooooooo w koncu jestes :D ja tez mam pryszcze po czekoladzie :? :? PATOLOGIA :( dobra ide sie oczyscic bo za uzo zezarlam :evil:
hello
widze ze nie tylko ja cierpie na te patologie---chęc na słodycze!!!!
kurcze!A kiedys ich wogole nie jadlam.....
i zylam....
a teraz?podobnie jak tiska na nastepny dzien po czekoladzie mam syfy na gębie!
ehhhhh
tiska witaj slonko :*
jak to sie oczyscic? eeee czy ja o czyms nie wiem? srednio mi sie podoba to haslo - prosze natychmiast o wyjasnienia :roll:
roleczko wiesz, ze teraz kiedy jem dzien w dzien jakies slodkosci, nie czuje limitu i pozeram je od niechcenia? beznadzieja, w ogole nie mysle o tym, ze wlasciwie po kiego grzyba mi ten syf ;/
ale glupota to glupota. Teraz koniec i basta. Wystarczy, ze wyklucze slodycze i kolacje, zaczne sie ruszac, chocby nawet spacerowac i uda mi sie wrocic do wagi sprzed hormonow :roll:
xixa no ja jestem w pelni swiadoma, ze Ty kreciol pozostaniesz i nie chodzilo mi w zadnym razie o wyciszenie siebie w sensie "Twojego ja" :lol: to chyba malo realne, zreszta to juz nie yblaby ta sama xixa :wink:
a jesli chodzi o podejscie do miesa, kiedys je odstawilam na kilka lat po przeczytaniu Hannibala :roll: nie pytaj o nic wiecej :?
Ago!Z pewnoscia wiesz jak to jest..jesli odstwisz słodycze i nie bedziesz po nie siegac przez na poczatek tydzien to pozniej juz nie bedzie cie do nich ciągnąc do momentu kiedy to zjesz chocby jedna kosteczke czekolady...ja tak mailam...jak nie jadlam to nie jadlam,a jak wzielam ciutke do buzi...koniec.To jak alkoholizm....nawet kropli nie mozna!!!Bo słodycze to tez nałóg...i tak samo rujnujacy jak alkoholizm....tez zdrowie niszczy...no moze z ta roznica ze tu niszy tylko nasze,a alkoholizm wykancza jeszcze wszystkich na około!
ale wiesz co? jak zaczynasz sie obzerac slodyczami i tyjesz, to tez rujnujesz zycie wszystkim wokol, bo jestes ciagle niezadowolona ze swojego wygladu i beczysz po katach jak w moim przypadku :?
zaczelam sie lapac na tym, ze wole gasic swiatlo podczas seksu, albo przemykam jak najszybciej z lazienki do sypialni i wskakuje pod koldre.. bosshhe wlasnego meza zaczynam sie wstydzic :o :? :roll:
ma rację i rolini i ago. rolini, słodycze to zuuuuoooo :mrgreen: serio, przecież NIC wartościowego nie mają, to śmieci. no i tuczace śmieci,. gówniane zapychacze, wcale nie powodują lepszego humoru, to potrafi tylko czekolada i tylko kilka kostek czarnej, nie tabliczka :roll: :roll: :twisted: ale masz rację - nie je człowiek tydizęń, dwa słodyczy, a potem...albo sie rzuca na nie ze zwiększona ochota, albo...zapomina o ich istnieniu...albo...pamięta o ich istnieniu, ale jest świadom, że to zło :mrgreen: no własnie ja chyba to trzecie :wink: :roll: bo nie jem słodyczy od 2 miesięcy prawie :shock: bierzcie przykład z xixy :lol: :lol: :lol:
NOOO XIX TY TO W OGOLE OSTATNIO SWIECISZ PRZYKLADEM :lol: :lol: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
ŚWIECĘ :mrgreen:
właśnie michę niekalorycznej zupy zjadłam :lol: :lol: :lol:
hmm ja też nie jem słodyczy, no prawie nie jem, ale... już planuję, ile pysznej melcznej czekolady zjem w święta :mrgreen: :twisted: :lol:
ogólnie to może i jest tak, że jak się zacznie, to się wpada w ciąg... ale jest też tak, że jak się je regularnie trochę, to nie trzeba wpadać w ten ciąg, bo się wie, że można i że np. jutro znów się zje trochę :)
ja lubię słodycze i nie zamierzam się ich wyrzekać :lol: ale z drugiej strony widzę po sobie, że łatwiej mi jeść w granicach rozsądku, kiedy nie jem słodyczy... bo innymi rzeczami się najem i nie mam ochoty już sobie nabijać kalorii...
chociaż jak mam świeży biały chlebek w domu, to chyba gorzej wciąga od czekolady :lol:
a przy takim z maselkiem i ogoreczkiem kiszonym to i ja wymiekam :roll: