-
hej Agulcu!
A co to w ogole byl za wieczor? czemu nic o nim nie slyszalam? kurcze pewnie po prostu w czasie moich dlugich nieobecnosci takimi newsami zapodajesz a ja nic nie wiem :roll: :P trzeba bylo wyjsc do city do knajpy i potanczyc troche. na pewno by sie rozruszaly. jak bym miala siedziec w domu nad miska chipsow to tez bym zamulala :P:P:P
a tak na serio to Ci wspolczuje :*
ale nie martw sie! jak przyjedziesz do Krakowa z Agasskiem to zorganizuje TAKA impreze, ze bedziesz opowiadala wnukom :D
-
ago: współczuję w takim razie... :lol:
ale może jest jakiś plus? najgorszy wieczór panieński w życiu masz już za sobą! ;) :lol:
pipuchna: 8) rozbrajasz mnie. kurde, żeby mi się tak chciało jak Tobie, to mój byłby w siódmym niebie :twisted: :lol: niestety, nic z tego :P
-
hje!!!! ago, no co ty, same nudy~~~~ trzeba było się upic, byłoby weselej :twisted: ja kiedyś poszłam na spotkanie z metalami, ale tylko jednego znałam, z resztą zapoznałam się, jak się upiliśmy - fajnie było :twisted: :twisted: ha, ja dzisiaj nigdzie nie idę, bo byłam wczoraj :roll: najpierw wypiliśmy po butelce winka w parku, potem idąc do domu drinki :roll: :lol: ha, i spóźniłysmy się z siostrą na pociąg, więc jechałysmy autobusem bez biletów :twisted: sorry, jakoś nie udaje mi się dzisiaj poprawnie pisać :twisted: :D
-
hje :D
Ago no to faktycznie impreza roku była :lol:
tylko ja nie rozumiem po co ty próbowałaś je rozbawiać ??
ja bym pewnie siedziala sobie cichutko i rozkoszowala sie smakiem chipsów i chrupek i marzyłą sobie o niebieskich migdałach :lol:
wiesz, jak one takie nadęte to je nic nie ruszy , nawet ty :lol:
A powiedz, czy te panie tez na weselu będą ?? :twisted: to pewnie dostaniesz miejsce przy stoliku razem z nimi :twisted: :lol:
A co do wyjazdów za granicę, to ja owszem, na wakacje chętnie (chociaż i tak najbardizej kocham nasze polskie morze), ale tak na dłuzej hmm, to bym sie bała. Nie cierpię zmian. Tchórz jestem, a już tak w ciemno to na pewno bym nie wyjechała. No chyba że by mnie sytuacja rodzinna czy finansowa zmusiła to pewnie tak, ale bym to mocno odchorowała.
Tak bez mamy być ?? bo jak chodzi o rozłąkę z teściami to mogę jechać i za godzinę już :roll:
ale szkoda by mi było Kuby, tak daleko od dziadków (on ich uwielbia) , chociąż pewnie by sie szybko przyzwyczaił.
E po co gdybać, skoro i tak sie nigdzie nie wybieram :roll:
Toż sie rozpisałam, no ja nie mogę, jaka mnie wena ogarnęła :lol:
Te,Xixa, a ty coś to znowu wymysliła z tym zamykanie wątku ?? wyjaśnij !!
-
Ago no to rzeczywiście same jakies ciotki klotki byly, skoro się nawet gadka nie kleiła :roll:
Oczywiście oprócz ciebie :D
nie waz mi sie wyjezdzac :!: bo wtedy do Krakowa nie przyjedziesz i Corsi nie zrobi imprezy :twisted: i ja sie nudzić będę :P
Ale domek to masz konkret i dzialeczka niczego sie. Niezły metraż :D
Pipuchna to my bardzo podobnie spedzamy sobotę, no prócz tego dopieszczania męza i duszenia chomika. Ja dusze psa... 8)
buziaczek
-
:P:P hehe :P:P to fajowe spotkanie ;);)
roznie zawsze bywa ;) ;) ale było, MINĘŁO ;)
buziaczki :***********************
-
eelllo :D
qrde jaki ja mam dzisiaj beznadziejny dzień :?
z rana sprzątanie :evil:
potem zaczęła się reanimacja mojego Rybusia :( od dwóch dni był osowiały (mój bojownik - rybka), wyraźnie czuł sie źle, wymieniłam mu wodę szybciej niż zwykle, oczyściłam, wypierdzieliłam kamienie, bo chciałam wyeliminować jakiekolwiek zarazki, ewentualne grzyby. A on się tak strasznie męczy. W ogóle nie może utzrymac się na powierzchni :( gdybyście widziały jaki jest smutny :(
podałam mu "lek" TRYPOFLAWINĘ. Nic nie pomaga.
Poczytałam, ze to może być jakaś pleśniawka, która jest chorobą smiertelną, jeżeli nie zareaguje się we wczesnym stadium choroby. A ja nie wiem, czy to przedwczoraj to nie był już jakiś atak choroby. :?
Potem samochód potrącił nam Kropka (mój kocurek), na szczęście się wykaraskał, choć potarzał sie po ziemi :(
Potem przyszła mama i zaczęła u mnie pisac pracę na zarządzanie od 16.30 do 21.30 :shock: :evil:
Michał był na uczelni, a ja musiałam siedzieć i słuchać o otoczeniu dalszym i bliższym :?
no co za ***** dzień :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :? :? :? :? :? :?
no, teraz jak już ponarzekałam to jeszcze Wam powiem, że obżarłam się w tym czasie, bo zajadam smutek i nerwy :oops:
co za głupol ze mnie :oops:
mikuś oczywiście, że czytałam i powiem Ci, że faktycznie mieliście zupełnie inną sytuację :arrow:
cieszę się, że Wam się udało! ale mama to pewnie straaasznie za Tobą tęskni :?: moja chyba by się zapłakała :roll: ja też :lol:
ale ja nie myślałam o wyjeździe do Angli :arrow: mówiłam tylko, że teraz wyjeżdzają tam wszyscy. Myślałam bardziej o Szwecji - tamte kierunki, nom ewentualnie taka Hiszpania :wink: uważaj, bo będziesz miała gości :twisted:
Ewcia? Ty to chyba zawyżasz wszystkie statystyki dotyczące częstotliwości uprawiania seksu :twisted: :twisted:
oo nie :lol: mój Misiek tak dobrze nie ma, a poza tym to ja lubię jak on mi daje co ja chcę :twisted:
corsi bo Ty to jestes zakręcona na maxa :roll: ostatnio bijesz wszystkich w swojej wiedzy o tym co się dzieje dookoła :twisted:
gdybyś nam tu nie dementowała plotek, to dałabym sobie rękę uciąć, że jestes zakochana :twisted:
agassku taaak to jest niezłe pocieszenie :lol:
daj spokój - nigdy więcej takich wieczorów :twisted:
xixa co Ty wyprawiasz złotko :?: :lol: dlaczego zamknęłaś nam wątek bez uprzedzenia :arrow: wygoniłas nas z podwórka bez uprzedzenia :twisted:
nomm.. co masz do powiedzenia? :roll: :lol:
to Ty znowu imprezowałaś :?: łoo mamoo niedługo będziesz miała w krwiobiegu białą wodę, albo czerwone.. ale wino :wink:
kitolek nom Ty mnie ostatnio zaskakujesz :shock: piszesz nawet długie posty :lol: :shock:
siakas wena czy co? :lol:
wiesz, próbowałąm je rozbawiać, bo się męczyłam jak diabli :roll: myślałam, że się przekręcę :idea: a z tym wspólnym stołem na weselu to mnie dobiłaś.. tak, tak na bank będziemy siedzieć razem, ale wtedy będzie mój Misiek,a on zawsze głupoty gada, więc powinien dac radę :lol: no i będą pozostałe osoby towarzyszące :roll: w najgorszym wypadku nachleję się :twisted:
yasminq obiecujem - nie wyjadem :lol: ojj nie przepuszczę imprezy, będzie chlańsko, ploty, tańce, nom i ta daaawno "odgrażana" orgietka :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
a co do domu, no tak, ale wcale taki duży nie jest. Serio. Sporo miejsca zajmują schody (tzw. klatka schodowa :wink: , bo to piętrowy dom). No ale trochę szkoda by mi było tej powierzchni, na rzecz mieszkania :idea:
Sama nie wiem :?
jenny ja Ci dam prześmiewco "fajny wieczór". Proszę ze mnie łacha nie drzeć :twisted:
-
hello hello :D
nikogo nie ma na plotach dzisiaj :roll: a ja mam właśnie chwilę czasu :roll:
i teraz jestem zła :twisted: http://i120.photobucket.com/albums/o...2/grrrozny.jpg bo nie miałam z kim wypić kawy małpiszony jedne :** :wink:
Rybuś dalej jest chory :(
tak wyglądał jak był zdrowy: http://i120.photobucket.com/albums/o...2/DSCN3412.jpg
a tak teraz :(
http://i120.photobucket.com/albums/o...2/DSCN8750.jpg
leży w wysterylizowanej wodzie z TRYPAFLAWINĄ dlatego kolor wody jest mętno -zielony. Nie wiem jak mu pomóc :(
zwróćcie uwgę na kolory jego samego - jaki zrobił się szary.. i w ogóle :(
eeehh dobra, już nie marudzę :(
-
ojj biedactwo :*
przykro mi z powodu zwierzaków. ja miałam kiedyś rybkę, szybko mi zdechła, ale ja nie lubię rybek i nawet jej nigdy nie dotknęłam. a jak zdechła to trzy dni leżała w ciemnym pokoju i czekała, żeby ją ktoś wyniósł, bo nie było taty i Radka, a my z mamą się brzydziłyśmy :lol:
ale ładna była, tylko chyba smutno jej było w takim małym akwarium. od tego czasu nie chcę już rybek. chociaż mam jeszcze dziewięć opakowań robaków zamrożonych :roll: :lol:
mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie weselszy :)
trzymaj się cieplutko :*
-
hej! i znowu nie zauważasz mojego istnienia??? :evil:
aj Cię jeszcze kiedyś będę pocieszała :lol: