otoz tak jak napisalam w temacie, schudlam juz prawie 11kg, spojrzcie na licznik, no i co dalej? chce schudnac do 58kg, to waga dla mojej podstwiadomosci optymalnaale nie mam jakos samozaparcia dalszego
, po prostu najwyrazniej nie mam juz sily... utrzymuje 1000, czasem wychodzi ciut ponad stan, cwicze, biegam itd, ale moja wpaniala waga nawet nie zamierza ruszyc ani o ciut w dol.
kurcze zaczynam sie juz powoli zalamywac... co robic? :/
Zakładki