ja jak na razie się trzymam dietki będzie dobrze, po świętach troszkę mi przybyło, ale mam nadzieję zrzucić szybciutko - a potem dalsza walka z resztą kilogramów. Niebawem wiosna i lato trzeba dobrze wyglądać.
:lol: :lol: :lol: :lol:
Wersja do druku
ja jak na razie się trzymam dietki będzie dobrze, po świętach troszkę mi przybyło, ale mam nadzieję zrzucić szybciutko - a potem dalsza walka z resztą kilogramów. Niebawem wiosna i lato trzeba dobrze wyglądać.
:lol: :lol: :lol: :lol:
:arrow: pipuchna zgadzam sie nusia. trzeba pielegnowac skore kremami. podobno dobry jest garnier zotly. dobry spodob to tez naprzemienne prysznice, ale samam mowisz ze cwiczysz wioec jesli bedziesz cwiczyc to na pewno ci nie zostanie nic obwislego. niestety na brzuchu zawsze cos bedzie.to ynik ciazy. ja schudlam 12 kilo nie cwicze jakos nie narzekam.
:arrow: nusia ngdy w zyciu mnie stad nikt nie wyciagnie!!!! :lol:
całuski
dietka idzie mi dobrze, choć mąż mnie skusił wczoraj jedną babeczką z czekoladą. Razem wyszło 1137 kcal - prawie tak jak wczoraj, no i zjadłam 1 tosta - zaraz sprawdzę ile to coś ma bo już nie pamiętam, ale strasznie dużo. Gdyby nie dwie wpadki to byłoby 1000. Zrobiłam sobie chudziutki bigosik i go wtryniam wczoraj i dzisiaj.
Całuski pa
A TO DLA PIPUCHNY I NIE TYLKO
niestety nie umiem linkować dlatego skopiowałam od margolki 123
"Odchudzajac sie myslimy, ze jak osiagniemy cel - wymarzona wage - to bedziemy ladne i atrakcyjne. To nie jest takie latwe jednak.
Siostra mojej przyjaciolki schudla prawie 60 kg. I kiedy zaczelam sie odchudzac, Ela opowiedziala mi, jakie problemy ma jej siostra - wiszace platy skory, rozstepy, wstydzi sie rozebrac, wyglada strasznie (slowa mojej przyjaciolki), mysli o operacji plastycznej. A dziewczyna ma 25 lat!
To mnie zmobilizowalo do systematycznego dbania o skore. Przedtem nienawidzilam sie balsamowac, kremowac, pilingowac. Od 20 miesiecy robie to codziennie, a w zasadzie dwa razy dziennie.
Rano - prysznic "zwykly", potem wcieram w siebie krem wyszczuplajacy, albo antycellulitisowy. Wieczorem - albo piling pod prysznicem, albo masaz rekawica drapiaca. A potem - balsam ujedrniajacy zwykly, albo "olejkowanie". I osobny preparat na biust (rano i wieczorem).
Kosmetyki nie sa po to, zeby odchudzic, same nikogo nie wyszczupla - nawet te najlepsze i najdrozsze. Jednak ich skladniki, wcierane, wmasowywane w skore powoduja, ze organizmowi latwiej jest sie pozbywac tkanki tluszczowej (przyspieszaja wydalanie tego, co zostalo spalone) albo tez blokuja wchlanianie tluszczu. Sa dodatkiem do diety i sportu, niczego nie zastapia. Ale - moim zdaniem - sa dodatkiem koniecznym, bo bez dbania o skore moze nas czekac katastrofa. Masowanie skory wzmacnia struktury miedzykomorkowe, zapobiega rozstepom. Masaz tez rozbija grudki tluszczu.
Czego uzywam?
Uwazam (zreszta nie tylko ja, podobnego zdania sa i inne kobiety i ten kosmetyk bije rekordy sprzedazy na calym swiecie) ze najlepsze sa preparaty Clarinsa, Total Lift Minceur (teraz go unowoczesnili, jeszcze nie probowalam) i inne z serii wyszczuplajaco-ujedrniajcej. Kosztuja ok. 200 zlotych i wiem, ze to duzo pieniedzy, ale sa skuteczne, jesli ktos moze wydac pieniadze, to lepiej na kosmetyk niz potem na chirurga.
Sa jednak i tansze rozwiazania
Bardzo dobre sa kosmetyki Farmony, seria Nivelazione - kosztuja od kilkunasu do 25 zlotych
Swietna seria Lirene antycellulitisowa (uzywam pilingu, najlepszy moim zdaniem na rynku, 12-15 zlotych) i serum na noc.
U mnie dobrze sprawdzaja sie kosmetyki YR (koszuja ok. 60-70 zlotych) i Vichy Liposyne (ok. 70-80 zlotych).
Podstawowym, najlepszym balasamem ujedrniajacym jest wg mnie NiveaQ10, innych uzywam tylko dlatego ze lubie cos zmieniac
teraz o olejkowaniu.
To jest zabieg "sciagniety" z gabinetow kosmetycznych ("body wrap"), wymyslony nie przeze mnie, tylko przez dziewczyne z forum na gazecie wyborczej, ale mysle ze nie mialaby nic przeciwko ze sie nim podziele:
potrzebne: zwykly balsam do ciala, olejki eteryczne: grapefruitowy, rozmarynowy, jalowcowy, cynamonowy, folia spozywcza (przezroczysta), cieple gacie ktorych nie zal, koc elektryczny (albo koldra, albo zwykla koldra i termofor czy poduszka elektryczna).
Do naczynia niwiuelkiego (moze byc kubek po jogurcie) wlewamy tyle balsamu, zeby starczylo na zabalsamowanie sie od kostek po talie. Dodajemy kilka kropel olekow (mozna mieszac), w tym nie wiecej niz 7 kropel cynamonowego (trzeba go dawkowac ostroznie, bo ma dzialanie cholernie rozgrzewajace). Dokladnie mieszamy, wsmarowujemy to w siebie od kostek w gore, po czym owijamy sie (tez od kostek w gore), folia - najpierw jedna noga, potem druga, potem biodra i brzuch. Owijamy sie dosc grubo (nie jedna warstwa, tylko ze dwie minimum) i nie sciskajac, ale tez nie bardzo luzno. Wciagamy cieple gacie, i jak polmumia zasuwamy na lozko pod koc elektryczny (alno koldre z termoforem). Lezymy tak przynajmniej godzine, a najlepiej dluzej. Pocimy sie jak cholera, po czym jesli ktos ma w domu rower albo stepper, moze jeszcze pozasuwac w tej folii.
Wypaca sie przede wszystkim nadmiar wody, to prawda. Ale olejki naprawde dzialaja na przyspieszenie spalania tkanki tluszczowej, a poza tym niesamowicie taki zabieg wygladza skore.
Jakies pytania?
margolka"
jeszcze raz całuski
widze drogie panie tu u was jakieś fajne sposoby do poprwanieia wyglądu!
jeśli można to ja dożuce swoje 3 grosze i napisze ze mnie bardzo dobże robiła na skóre gorąca kąpile z dodatkiem zielonej herbaty potem dopiero szłam ćwiczyć(tłuszczyk sie szybciej spalał bo już był rozgrzany troche) a poćwiczeniach to samo tylko że na sam koniec masowałam sie rękawicą i wcierałam balsam w skóre!skora była bardzo dobże nawilżona,gładka celulit sie zmniejszył i niezwisały mi płaty niepotzrebnej skóry jak to czesto bywa przy dietach zwłaszcza drastycznych (których juz nie popieram bo zmądrzałam)
aha przed i w trakcie ćwiczeń no i oczywiście po piłam zlelone herbaty!
pisze w czasie przeszłym dla tego ze kiedys bardzo dużo i szybko schudłam a teraz niechce mi sie jakos narazie ćwiczyć wiec takie zabiegi robie sporadycznie ale mam zamiar zabrać sie za nie jeszcze raz!
Witam
Kochane mamy mama nadzieję, że mnie przyjmiecie do swojego grona.
Przyznam się bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich Waszych postów :oops: ale z racji tego, że mam małe dziecko robię to etapami :wink: . Obiecuję, że szybciutko nadrobi zaległości i postaram się regularnie Was odwiedzać.
Może na początku napiszę kilka słów o sobie :D .
Mam 28 lat i 5 miesięcznego synka. Mam 178 cm wzrostu i przed ciążą ważyłam 74 kg. Teraz ważę 85 kg i nijak nie mogę zrzucić reszty. Marzy mi się waga 68-70 kg ale nie wiem czy dam radę.
W tej chwili stosuję dietę 1000 kalorii (dopiero od 3 dni :oops: ). Efektów więc jeszcze nie widać.
Bardzo Was proszę o wsparcie i rady. Za wszystkie wskazówki będę serdecznie wdzięczna :D
witaj groszku!
ciesze sie ze kolejna mam jest na ty forum. gratuluje synka. dieta sie nie martw w czym bede mogla to pomoge. pisz z czym masz najwieksze problemy a my w miare mozliwosci i wiedzy bedziemy radzic. pozdrawiam!!
witaj Jowitko - ja niestety ostatnio nie mam na nic czasu, dlatego nie robię już żadnych zabiegów oprócz wciewrania balsamów ujędrniających, ale zachowam sobie twoje rady na kiedyś jak będę miała czas - no chyba że sama kąpiel też coś daje???
witaj groszku - bardzo miło powitac nową mamusię. Na pewno dasz radę a my będziemy cię wspierać. Bardzo dobrze wybrałaś dietę (oczywiście jeżeli nie karmisz) jest chyba najlepsza. Daje bardzo dobre efekty.
Pij dużo cherbaty czerwonej ona naprawdę bardzo wspomaga przemianę materii. Na początku może być ciężko, ale to zaraz minie, organizm sie przyzwyczai i nawet nie zauważysz jak zgubisz te kilogramy. Ja straciłam 6 kilogramów od września, przy czym miałam przerwę w odchudzaniu ok 1 i 1/2 miesiąca, no i potem święta. Tak że nie jest źle. Wpadaj tutaj często - w kupie zawsze raźniej i gdyby nie forum to bym nie dała rady.
Tamarko - moja ty wytrwała, nie zrazaj sie tym że mnie nie ma - mam strasznie dużo pracy i nie wioem ile to potrwa, teraz to nawet do domu biorę.
Wczoraj miałam kryzys, rozpłakałam się i stwierdziłam że mam tego wszystkiego dosyć. Wszystko na mojej głowie, w pracy nerwówka a dzieci jakby diabeł w nie wstąpił. Stwierdziłam że sobie nie radzę. Nie mogę dotrzeć do mojego starszego syna. Buntuje się złości, obraża, nie słucha. Już nie wiem co mam robić, żeby było dobrze. Wiem, że jest w tym moja wina, bo nie mam dl niego tyle czasu co powinnam, no ale jak cały dom na głowie i mały synek też potrzebyje opieki, to co mam zrobić. Nie gotować, wsadzić młodszego do łóżeczka i niech się drze?
Kurcze muszę sobie to na spokojnie poukładać, bo nie wyrabiam - najbardziej dołuje mnie to psychiczni, bo fizycznie dam radę.
no to się rozpisałam
aha a dla nowych dziewczyn to sie przedstawię:
mam na imię Ewa, mam 30 lat, 2 synków: 6 latka i 15 miesięcznego bobasa.
całuski
ale to nie tylko sama kompiel to rozgrzanie ciała przed ćwiczeniami i po a potem rekawica do masażu łatfiej sie rozbija gródki tłuszczu! no i skóra jest fajna!
masz 15 miesiecznego bobasa jak ja lubie takie dzieci! no wieksze tez!
no Jowitko - to mogę ci podrzucić młodszego - długo z nim nie wytrzymasz. Fakt jest przesłodki, ale w d..ę daje. Ćwiczń nie trzeba. Tak wiec ćwiczenia u mnie odpadają - brak czasu.
Całuski - lecę popracować
no ja lubie dzieciaczki i wiem ze takie dają w kość! ja tez im daje w kosc(bom duże dziecko) wiec moze dlatego tak lubie maluchy!
Witam dziewczyny!!!! Nusia to ja dzisiaj mialam kryzys,tez sie rozplakalam stwierdzilam ze to wszystko jest bez sensu,maz nie zuwaza roznicy wszedzie widzi faldk(niewiem czy mowi tak zeby mnie wkurzyc?)i to mniie juz meczy :( ale sie nie poddam musze to zmienic :) :twisted:
witam nowe twarze 8)
pipuchna nie lam sie! facet a szczegolnie maz to taka zlosliwa :twisted: bestia wiec sie nieprzejmuj sie nim wogole!jak dla mnie t pieknie ci idzie. ja tez mialam jakis kryzys ostatnio i wogole chodze taka jakas beznadziejna. :( chyba to przez pogode bo jest okropna , dolujaca i wstretna.moja corcia nawet grzeczna, maz w sumie nie dokucza mi bardziej niz zwykle, choc ostatnio byl naprawde super. ja mam @ wiec ogolnie humor mam do dypy.
pipuchna olej meza :wink: najwazniejsze ze ty wizisz i zdajesz sobie z tego sprawe, a jemu powidz ze jest osiol i ze juz go nie lubisz :wink:
pipuchna popieram yasminsofije słuchaj bo dobze mowi!
Wiecie cio teraz mi napisal ze mnie kocha :twisted: :) ech ci mezczyzni :P ale spoko i tak sie niepoddam .Jestem silna prawda? :roll:
Ojej kochane. Bardzo Wam dziękuję zza wsparcie.
Na początku poprosziłabym o jakieś rady odnośnie tego co jeść a co nie. Ale tak jak dla 5 letniego dziecka np. chleb - nie owoce- tak mięso -?
I bardzo proszę o jakieś ćwiczenia (chciałam sobie ściągnąć te 8 min ale link chyba już nieczynny). No i porady kosmetyczne jakie kremy i maseczki.
Herbatę czerwoną piję 3 razy dziennie.
Moim największym zmartwieniem jest tyłek, biodra i oponka wokół brzucha oraz udziska.
Nie karmię piersią - straqciłam pokarm jak mały miał 2 miesiące. :cry:
pipuchna a mężem to Ty siękochana nie martw. Chłopy to już tacy są (to jest inny - gorszy gatunek). Mój ostatnio tak mnie wpienił, że go chciałam zezłomować i jakiegoś innego poszukać.
Poddałam się. Na razie nie dam rady przeczytać wcześniejszych postów. Nie mam czasu.
Gratuluje wszystkim mamom zgubionych kg.
Po jakim czasie zobaczyłyscie, że waga drgneła i sa jakieś fekty?
ooooo kogo ja widzę
pipuchna wróciła - mężem się nie przejmuj - do nich trzeba się po prostu przyzwyczaić i olewać. Wszyscy mi mówią, że schudłam, że dobrze wyglądam a on jakby nie zauważał. Powiedziałam mu niedawno, że jak byłam grubsza to mi wypominał wszystkie fałdki a jak schudłam to ani słowa. Tak juz jest. A jak idziemy gdzieś - to nieważne jaką ja mam kreację i jak wyglądam - najważniejsze jest pytanie : " No i jak wyglądam, no i co może być? No co tylko się pytam." Trzeba ich chwalić bo żyć nam nie dadzą. A my musimy same dla siebie dobrze wyglądać.
Pipuchna odchudzaj się przede wszystkim dla siebie, a innych olej. Schudniesz jak szkapa a on i tak się obejży za inną. Taki to gatunek. Ja wychodzę z założenia, że popatrzeć mu wolno - tylko tyle mu zostało :lol: :lol: :lol:
Słuchaj Tamary - dobrze gada.
Tamara - córcia grzeczna - a w przedszkolu już się unormowało?
groszek - na początek może
nie jedz słodyczy,
jedz ciemny chlebek i
wyszukuj rzeczy z niską zawartością tłuszczu
nie jedz smarzonego - a jeżeli już to sporadycznie
jak bęziesz miała jakąś wpadkę - to nie łam się bo każda z nas ma ją co chwilę, ale się nie poddajemy.
zapisuj wszystko co jadłaś - nawet nie wiemy ile pałaszujemy a nam się wydaje "przecież nic nie zjadłam"
dużo pij
jedz mało a często
napisz jak jesz - a my będziemy korygować
I najwazniejsza zasada - nie ważne w jakim czasie, ale wazne że na stałe chcemy schudnąć. Im szybciej tym gorzej
Całuski dla wszystkich
aha ja zaczęłam chudnąć dopiero po 3 tygodniach, a potem 2 kilogramy na miesiąc. Potem miałam przerwę, ale waga nie szła w górę.
Zobaczysz już niedługo będziemy świętowały twój pierwszy kilogram
Nusia masz absolutna racje :) ech ale tak sobie zdalam sprawe ze ja tego nie robie dla siebie tylko dla niego :oops: moze to nie normalne ale no coz taka juz jestem :cry: :oops:
pipuchna - to zmień sposób myślenia, jeżeli będziesz to robić dla siebie naprawdę będzie inaczej. Powiedz sobie - to ja mam dobrze wyglądać, to ja mam się dobrze zcuć, a jak tobie się nie podoba to twój problem. (a jemu się podoba, tylko faceci tacy są)
jeżeli ty zmienisz nastawienie do siebie, on też zmieni - co ci zależy warto spróbować.
Trzymam kciuki
Nusia moze masz racje,dziekuje :)Tylko to juz moj problem bo ja chce sie jemu podobac :cry: ech zobaczymy co z tego bedzie :)
całuski
do poniedziałku dla wszystkich
:arrow: pipuchna ja proponuje inny sposob na poprawe samopoczucia. zrob make -up ubierz sie i wyjdza na miasto, np. zakupy, spacer, idz z podniesiana glowa i patrz facetom w oczy . obserwuj. mowie ci jak zobaczysz ich wzrok mowiacy "fajna babka " albo"super wyglada" to od razu ci sie lepiej zrobi a jak to bedzie przy mezu to zaraz zobaczysz zainteresowanie z jego strony. u mnie to zawsze dziala. nic nie robuie tylko patrze ludziom prosto w oczy i usmiecham sie i od razu jest efekt.
:arrow: nusia corcia juz ok w przedszkolu.dziekuje bogu za takie panie wychowawczynie
:arrow: groszku zrob tak jak mwi nusia zmien na razie chlebek i moze jedz go tylko rano, skoncz ze slodyczami co pare dni wprowadzaj nowe dietowe ulepszenia jak jestes w sklepie to poszukaj czegos smacznego i niskokalorycznego i najwazniejsze NIE PDDAWAJ SIE NIE ZALALMUJ!! kazdej sie zdarzylo kilka wpadek.
pozdrawiam dziewczynki!!
Yasminsofija dzieki za rade chyba tak zrobiem :) :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: Bedzie piekilnie goraco :twisted:
Pieczywa nie jem od 4 dni. Staram się jeść dużo owoców i warzyw. Najgorzej wygląda pozbycie się z jadłospisu słodyczy. Piekę sobie ciasteczka z przepisu z tego forum i inne owsiane. Staram się zjadać max 3-4 ciasteczka wiekości szklanki. Nie mogę zapanować nad słodyczami :evil:
A macie może jakieś linki do ćwiczeń - będę wdzięczna za podanie bo nie wiem jak ćwiczyć. Mam zamiar zatosować te majtaski z aromaterapią i balsamem. Czy któraś z Was już to robiła? Jeśli tak czy faktycznie to takie dobre jest?
drogie panie jak to robicie że wytrzymójecie bez pieczywa? ja moge wszystko ale bez pieczywa to nie daje rady bo chodze strasznie głodna! no poprostu pieczywo musze jesc a chciała bym go wogole weliminować ze swojej diety!
ja zmienilam biale na ciemne. ono jest zdrowsze mniej kaloryczne i duzo bardziej syci. jem je tylko na snaidanie. nie mozna wylanczac calkiem pieczywa z jadlospisu. ja lubie ciemne bulki z ziarnami ale sa przeciez "deski", pumpernikiel, razowe pelnoziarniste, jeste tego multum trzeba tylko poszukac. poza tym jedzenie ciemnego pieczywa powoduje mniejsza ochote na slodkie, poza tym jest wartosiowe i potrzebne naszemu organizmowi tylko w innej formie.groszek przestan piec!!!!! jestes dopiero na poczatku i mysle ze przydloby sie zebys dala spokoj na razie wogole ze slodkim. ja powiem szczerze nauczylam sie jesc jedna kosteke czekolady kilka minut. i mam dosyc.co do cwiczen to moze rozgladnij sie na forum "kultura fizyczna" tu u nas. ja niestety nie pomoge
yasminsofija - problem w tym, że ja nie znoszę tego ciemnego chlebka i nijak nie mogę się zmusić do jedzenia go. A te deseczki czy pumpernikiel to już całkiem odpadają. Ja lubi białe pieczywko a tgo nie mogę jeść więc nie jem wcale chleba.
Cwiczenia znalazłam - dziękuję
Ciasteczek już nie upiekę :evil: . Masz rację - nie będzie - nie będą kusić :twisted:
Witam w sobotni poranek :D .
Ja już jestem po śniadanku (plaster szyneczki 0,9dkg z papryką) pychotka.
Wczoraj robiłam ćwiczenia na brzuch. O matko myślałam, że znowu rodzę. :shock:
Ból niemiłosierny :? . No ale jak się ma flaczka zamiast mięśni to tak jest :oops: .
Zrobiłam tylko brzuszek bo reszta nie chciała sięotworzyć tz. był fłos nie było obrazu :evil: i nic z tego nie jarzyłam.
Zyczę wszystkim miłego dnia. :D
witaj groszku! czy chcesz powiedziec ze na snadanie zjadlas tylko szynke i paparyke? wedlug mnie to za mamlo. jesi nie jesz cleba to trzeba bylo dodac do tego sesrek wiejski np. z piatnicy(chyba ze nie lubisz), jajko. snaiadanie musi byc spore i dodajace energi. jaq zawsze objadam sie na sniadanie :twisted: i wystarcza mi to na posniej.
Wiem, wiem
Ale na tyle pozowlił mi mój synek. Ja jem pierwsze śniadanie trochę mniejsze za to 2 (wtedy mój mały śpi) jem większe - jakąłś sałatkę z rybką albo coś konkretnego.
Musze się dostosować do zegara jaki ma moje szczęście.
Jak wrócę do pracy (za 10 dni) to będę jadła 1 posiłek duży( w domu) a potem mniejsze w pracy ale na razie .....
Witam
Widze ziewczyny że niexle radzicie sobie z kaloriami. A cwiczycie również? Ja równiez się do wasdołączam. Nie mogę tosować ścisłej dietki bo krmię piersią 5 iesięcznego synka. Ale staram się jesc do 19-tej. odstawiłam słodycze no i ćwiczę co drógi dzień pół godzinki. Po mału efekty widac gdyz mm juz wage sprzed ciąży teraz tylko muszę zgubić resztę ale wierze że mi się to uda.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
PS. Ja również nie umiem żyć bez pieczywa to u mnie podstawa.
groszku nie wiedzialam ale bardzo dobrze robisz. myslalm ze przechodzisz etap glodzenia sie. :wink:
peszymistyn witaj ! fajna sprawa . przyjemne z pozytecznym :wink:
witam poniedziałkowo
ale tu się gwarnie zrobiło, jak miło.
Groszku - super się trzymasz, ja pieczywo ciemne lubię, noże poszukaj takie bułeczki owsiane (rewelacja) albo przenno żytnie. Może akurat któreś z nich ci podejdzie. Nie chodzi o to żeby było ciemne (czyt. czarne) tylko żeby miało zawartość błonnika. Podziwiam cię, że nie jesz pieczywa. Słodie odstaw tak jak ci radzi Tamara. Ja tez byłam strasznie za słodkim i wiem z własnego doświadczenia, że od słodkiego można się uzal;eżnić (ja byłam). Potrafiłam zjeść w ciągu dnia bardzo dużo i niewyobrażałam sobie dnia bez cioastka, pączka itd.
Ale wiem też, że można się odzwyczaić - bo jem słodycze sporadycznie i mnie nie ciągnie. A wręcz im jem więcej tym bardziej mi się chce ich jeść. A na ćwiczenia niestety nie mam czasu i siły więc nie ćwiczę. Kończy ci się laba, no nie - cieszysz się, czy ci szkoda?
Tamara - jeżeli można wiedzieć - to jak sobie poradziłyście z tą dziewczynką, była rozmowa z rodzicami, czy tylko panie wychowawczynie na nią wpływały? Rewelacyjny pomysł masz na tych facetów niedobrych.
pipuchna - no i jak zadziałało? pewnie teraz wzroku od ciebie nie może odwrócić. :lol: :lol: :lol: Faceciu już tacy są, oni cały czas muszą zdobywać i udawadniać, że są super. A my im jesteśmy dla nich lepsze to oni obrastają w piórka i mają nas gdzieś. No z kąd oni sie wzieli - co za dziwny gatunek? :roll: :lol:
Luncia - witaj, fajnie że się przyłączysz. Super, że wróciłaś do wagi z przed ciąży. Przy karmieniu nie wolno przesadzać z dietą, musisz trzymać limit kaloryczny i jeść wszystko co jest dziecku potrzebne. Jeżeli zrezygnujesz ze słodyczy i będziesz ćwiczyć tak jak ćwiczysz - to przy karmieniu powinnaś pięknie chudnąć.
Ja jak karmiłam to jadłam wsztko razem ze słodyczami i nie ćwiczyłam - a i tak schudłam 5 kilogramów samoistnie. Jakbym nie jadła słodyczy to już bym była laseczka :lol: :lol: :lol: Tobie nie wolno rezygnować z pieczywa, ale możesz je zamienić na ciemne
peszymistin - witaj - fajnie masz - przyjemne z pożytecznym. Możesz z dzieckiem chodzić na aerobik
Nusia powiem szczerze, że jak siedziałam w domu w ciąży to mi sięchciało do pracy bardzso. Potem jak urodził się mały to już trochę mniej. A teraz to już się nawet troche boję tym bardziej że nie wiem czy mnie gdzieś nbie przeniosą (są takie plany) :evil: .
No i ciężko będzie sięrozstać z małym. :cry:
Witam dziewczyny!!!
Nuśka powiem Tobie ze nie mam pojecia :? ubralam sie w mini i tak wyszlismy ale sadze ze jemu sie to podobalo :wink: .Groszek co do slodyczy to ja tez mam ten problem ale staram sie mniej ich jesc az dojdzie do tego ze wcale nie bede musiala :twisted: powiedzmy ze 3 cukierki dziennie plus cos innego np deser z bita śmietana(deser z korona),a muszem sie pochwalic ze chyba mi troszke ubylo tluszczyku :twisted: pije ta herbatke "spalanie" slim figura system .JESTEM SZCZESLIWA!!!!!!!
pipuchna wilki usmiech do ciebie!! :lol: :lol: :lol:
ewa rozmowy z rodzicami nie bylo. rozmawialismy z mezem z corka i zpaniami i jak juz piasalam dziekuje bogu za takie panie. staralay sie odsuwac nikole od tamtej ziewczynki i wszystko sie uspokoilo wraca do domu szczesliwa i zaczela jesc . :)
Yasminsofija dziekuje :oops: :lol:
Witam
Dzięki za dobre słowa. Oczywiscie jem tyle czego potrzebuje organizm ale nie przejadam sie. Wyliczyłam ze zjadam ok 1800kcal. Do tego og wczoraj 40 minut ćwiczeń na swoim sprzęcie. I jak narazie centymetry spadają hihi.
Pozdrawiam
PS. Słodyczy nie jem w ogóle