luncia szczesciara z ciebie!! 1800 i centymetry leca :shock: super :!:
Wersja do druku
luncia szczesciara z ciebie!! 1800 i centymetry leca :shock: super :!:
:arrow: peszymistyn zgadzam sie z toba ! masz racje. okazuje sie ze ja nie tyje tylko organizm musi sie przestawic na wiksaz dawke wiec musze czekac, jak zacznie spadac to doloze nastepne kalorie. wyglada na to ze moj dolek jak zwykle zwiazany byl z okresem, przekonalam sie juz ze tydzien przed i w czasie czuje sie fatalnie i jestem nabrrzmiala, wiecej jem. nie waze sie wtedy wiec dostaje hopla. waga na razie stoi ale mysle ze za tydzien bedzie ju kilo mniej i doloze kolejne kalorie. kolezanka z forum mi to dokladnie wytlumaczyla i troche mi pojasnialo. ja jeszcze dlugo bede liczyla kalorie, wiem ze nie moge wyjsc poza 1500 bo takie mam to nieszczesne bmr(chyba o to chodzi) i tyle i to mi starczy w tej chwili bedac na 1100 a czasem 1200 czuje sie jak balon najedzona, wiec wystarczy poza tym taki maly limit nie pozwoli mi na rozochocenie sie w jedzeniu. i dobrze wole konmtrole od osiadania na laurach, zawsze mi to psulo efekty.
Witam dziewczyny!!!
wczoraj wieczorem mialam lekkie zalamanie :( Zjadlam frytki (troche)i fasolke po bretosku (tez troche) :cry: :cry: :cry:
Cześć dziewczyny
Ja dzis troche podłamana :( :( :( Rano wchodze na wage a tam 1 kilo do przodu. Nie wiem czemu i dlaczego tak się stało nadal trzymam dietę do 1800kcal ćwicze 40 minut co 2 dzień. Centymetry spadaja po malutku a ta waga??? Normalnie załamka :evil: I jak tu sie odchudzac od razu się odechciewa wszystkiego.
:( :( :(
Kochane dziś mnie coś napadło. Kupiłam sobie batonika bo już nie mogłam wytrzymać - aż mnie głowa bolała a po batonie od razu przestało :evil: .
Wiem głupia jestem i z tą głową to tylko talie wytłumaczenie ale...
...Ale juto znowu 1000.
Jeszcze nie zgubiłam nic troche mnie to dołuje.
Zwłaszcza że wczoraj wrócił mąż z pracy i powiedział żebym brała sie do roboty bo doswtaniemy zaproszenie na wesele.
Wrrr :twisted: :evil: :twisted: :evil: - mógł być delikatniejszy.
Dupek.
:arrow: peszymistyn ja nie mowie ze nie. chodzi o to ze u mnie to nie dziala. ja bardzo szybko tyje i nie chce sobie na zbyt duzo pozwalac. wole taka kontrole.mysle ze to dodawanie kalorii to ma sens. powoli po trochu zeby mi organizm nie zwariowal. takze bede robic w ten sposob. jedno pytanie czyli te 1500- bmr- to to co moge zjesc a nie przytyje i jeszce schudne? ja naprawde sie juz pogubilam :( . w sumie ja chce jeszcze schudnac , tak naprawde marzy mi sie rowna 60-tka , moze dojde :roll: . jednak musze wiedziec jak z diety wyjsc zeby nie przecholowac. ja jestem taka osoba ktora jak czegos nie ma rozpisanego to wogole nie roientuje sie co robi. i dobrze mi z taka kontrola. zeby mi sie tylko waga ruszyla...
a tak na marginesie ogladama dzis " dume i uprzedzenie" w najnowszej wersji kinowej. niesamowity swietny film. tak mnie zafacsynowal ze musze ksiazke przeczytac..ogladalam z wypiekami na twarzy. :wink: a i ten pan darcy.... uwielbiam romanse z tej epoki...
witam wszystkie dziewczyny
ale tu ruch
Ja wczoraj i przedwczoraj odpuściłam z dietą, ale wracam do was moje kochane. Jestem ostatnio przemęczona i przez to chce mi sie wiecej jeść.
Tamara - w takim razie ja też się wybiore na ten film, ja za to nie mogę się już doczekać nowego tomu Harego Potera - jestem maniaczką książkową i filmową. Nie przesadzaj z tą 60-tką, ty już jesteś chudzina
pipuchna - rób tak częściej a zobaczysz będzie zazdrosny jak jasna .....
groszku - w pracy będzie dobrze, a rozstanie z maluszkiem jest bardzo stresujące na początku. Przejdzie ci - po prostu sie przyzwyczaisz. A dzie mały będzie jak ty będziesz w pracy? mój jest z prababcią. Rewelacyjna motywacja, kiedy macie to wesele?
Luncia - nie patrz na wagę, waga czasami głupoty pokazuje. Ważne są efekty i to że gubisz centymetry
peszymizm - tak mi się wydaje że jak się liczy kalorie to się jednak chudnie, jest jakiś rygor i musisz się trzymać. Kiedyś jak sobie policzyłam ile zjadam kalorii w ciągu dnia to się przeraziłam. Trzeba się niestety przestawić na to, że juz do końca życia trzeba się ograniczać, bo z wiekiem niestety metabolizm się zmniejsza. Trzeba sobie zakodować, że odżywiamy się zdrowo - to może jojo nie będzie. Mi strasznie pomaga forum. To jest taki bat, zawsze ktoś zmotywuje. Sama nie dałabym rady.
Dziękuję kochane za wszystkie rady i wskazówki.
Ja na 1000 jestem dopiero parę dni (7). Koleżanka poleca mi dietę kopenhadzką ale jak dla mnie to tam jest za duży rygor. Wolę jeść tak jak teraz. A Wy co o tym sądzicie?
Z małym zostanie dziadek (mój tato), kurcze tak szybko mi zleciało już za parę dni do pracy. :evil:
Wesele mamy we wrześniu więc mam troche czasu.
Najbardziej się martwię że jeszcze nic nie spadłam z wagi. Po tygodniu to coś powinno być widać czy jeszcze za wcześnie?!
Ściągnełam sobie te ćwiczenia 8 min. ale nie otwiera mi się obraz tylko słychać dzwięk. :evil: :evil: . Szukałam na alegor jakiś ćwiczeń - ale na razie nic nie ma fajnego. Może któraś z Was ma jakieś - chętnie odkupię
witajcie!!
groszku kup belvite. slodkie jak cholerka a kalorii malo. peszymistyn tez poleca. :lol:
peszymistyn mie sie wogole cwiczyc nie chce, wogole. a tanczyc chcialabym ale maz sie nie zapisze ze mna, samej tak glupio, w omu tez. moze jak sie ociepli to sobie pobiegam.
nusia kocham harrego pottera tez nie moge sie odczekac ksiazki, niestety nie udalao mi sie nabierzaco ogladanac wsczystkich czesci ale z biegiem czasu to nadrobie. a " dume i uprzedzenie " teraz musze oprzeczytac . szukalam dzis w ksiegarni ale ie bylo.. koniecznie musze miec.
pozdrawiam!! trzymajcie sie !!
czesc! wpadlam zeby powiedziec tylko ze waga wreszcie mi ruszyla i jest juz 64,5 :lol: . bardzo sie ciesze. jak patrze na siebie to widze osobe szczupla. o fjanych ksztaltach. pewnie tak wysoka samoocena nie potrwa dlugo, do nastepnego okresu ale poki coo dobrze jest :lol:
Witam dziewczyny !!!
Yasmin ciesze sie razem z Toba ze schudlas,i masz takie super nastawienie :) Ja niestety nie moge tego powiedziec o sobie bo... jak tylko zauwaze ze nabieram seksi ksztaltow,to maz uswiadamia mnie ze tak nie jest :( :cry: i mam dolka :( nie moge sobie z tym poradzic chociaz mowilyscie mi ze mam to olac ale nie umiem :(
Nusia dowiedzialam sie ze on jest zazdrosny ale tego nie okazuje,jeden dzien sie wygadal :)
pipuchna to powinnas sie cieszyc. moze to wszystie zlosliwosci to dlategp zeby tobie sie nie wydawalo ze jestes super bo wtedy beda sie za toba ogladac a twoj maz jest o to zadrosny. jednak nie powinno tak byc. wsluchaj sie w siebie. jesli czuejsz sie fantastycznie ze swoim wygladem to tak jest itak patrza na ciebie inni wtedy mozesz dzialac!
Groszek - mi waga ruszyła dopiero po 3 tygodniach, a na początku było +1kg :lol:
Tamara - ja przeczytałam i oglądnęłam wszystkie części, 27 pewnie pojadę o 12.00. Wielkie gratulacje -0,5 kg - strasznie się cieszę.
peszymistin - mądre rzeczy piszesz, ja niestety nie mam jak ćwiczyć poza domem a w domu mi się nie chce. Na spacery też nie ma u mnie szans - wszędzie samochodem z 2-ką dzieci. Brakuje czasu na spacery - a strasznie mi tego brakuje (kiedyś chodziłam na nogach do pracy 45 min)
pipuchna - współczuję męża - mam bardzo podobnego. Jest złośliwy i nie lubi pokazywać swoich uczuć do mnie (robi to bardzo rzadko). Zazdrosny też jest, ale za skarby świata nie pokaże. Taki to głupi typ - maczo. Ale ja się tym nie przejmuję (no oczywiście czasami się przejmuję i mnie to boli), nauczyłam się, że nie musi mi mówić że mnie kocha - ja to wiem pokazuje mi to w inny sposób. Po drugie wychowałam go sobie trochę - właśnie przez nieprzejmowanie się jego złośliwościami i olewaniem tego co mówi i co robi ( a czasami robi i mówi coś zupełnie innego niż tak naprawdę myśli).
Nauczyłam się też myśleć o sobie - i odchudzam się, dbam o siebie wyłącznie DLA SIEBIE. Bo jak robię to dla niego to nie docenia tego.
Olej go i zacznij myśleć o sobie i żyć przede wszystkim dla siebie ( o nim oczywiście myśleć też możesz, ale to ty jesteś najważniejsza i na pierwszym miejscu). I wiem że mi nie wierzysz, ale taka jest prawda - wtedy jak ty siebie doceniasz on również zaczyna cię doceniać i szanować. Chore to jest - ale prawdziwe i sprawdzone.
A faceci to największe świry na świecie i nikt ich do końca nie zrozumie.
Ale sie spisałam - jestem zła na mojego. :lol: :lol: :lol: Moja dieta poszła w tym tygodniu do kosza - mam bardzo stresowy tydzień. Ledwo zipię.
pa
Ojej Dziewczyny gratuluje serdeczni kolejnych kg na minusie.
Pipuchna mężem się nie przejmuj. Wiem, że to łatwiej powiedzieć niż zrobić ale olać go i tyle. Powiedz mu np że spotkałaś kolegę z np szkoły średniej i że prawił Ci komplemęty aż miło było posłuchać i że zrobiło Ci sięprzyjemnie. Bo skoro Twój mężczyzna nie docenia zmian to fajnie że ktoś obcy to widzi. Ciekawe co wtedy powie Twój mąż? :wink:
A ja nic nie chudnę. Nawet 1 kg nie zgubiłam :evil:
brawo groszek - super pomysł, nie przejmuj się kilogramami, ty dopiero zaczynasz. Ja jak się zaczęłam odchudzać, to najpierw przybyło mi kilo a pierwszy spadek był dopiero po 3 tygodniach.
całuski do jutra
Dziewczyny dzieki za rady :)
Groszek gdybym tak powiedziala to by stwierdzil ze mam isc do tego kumpla :?
Yasmin pewnie masz racje,moze to rzeczywiscie tak jak mowisz ze nie chce aby ktos sie za mna ogladal,ale to chore jest :? przeciez to normalne ze ludzie sie na siebie patrza :?
nusia to fakt faceci to najwieksze swiry na swiecie :roll: ,a jesli chodzi o ta metode co Ty stosujesz to ja tak zaczelam robic od paru dni chociaz nie raz nie wytrzymuje :oops:
Trudne jest bycie mężatką :? :?
trudne ale uczy ciekawej sztuki kontrolowania facetow tak zeby mysleli ze oni sa najmadzrejsi.... trzeba sie wyciszy i obserwowac a jak juz pozna sie zachowania w danej sytuacji to idzie z gorki. w milosci jak na wojnie :wink:
:shock: wowo peszymistyn ja sobie nie zdawala sprawy ze ty z setki startowalas. gratuluje!!
ja jestem po slubie 6 lat a zanmy sie z mezem 9. troche przszlismy, bylo pieknie ale tez zle. nigdy jednak nie wymyslal mi ze jestem za gruba czy zle wygladam. przeciownie . pomagal mi wybierac ubrania, okreslic swoj wyglad. nie na swoj sposob ale tak zebym wygladala dobrze. teraz slysze od niego komplementy w stylu" kochanie jak ty schudlas" lub" polowy cie nie ma" itd. cieszy mnie to , ale dlatego ze on jest bardzo malo wyl;eqwny i ezby powiedzial mi cos milego to trzeba sie domyslic i wyciagnac. prawda jest taka ze kochal mnie i pragnal :wink: nawet jak wazylam 100 kg. (dawno) jednak teraz widze ze patrzy na mnie inaczej od kiedy schudlam (teraz) i to jest dla mnie jeszcze jedna nagroda za walkez kilogramami.jestem dumna z tego ze on jest dumny ze mnie ze ma taka fajna zone. to widze w jego wzroku. a te wszystkie sztuczki ktore proponuje sa nieszkodliwe a u mojego meza wywoluja tylko komplementy wiec czasem sobie na to pozwalam. :lol:
Witam dziewczyny !!!
Peszymistin prawda jest taka ze ja nosze obcisle rzeczy ale fałdki i tak mi troche widac :oops: i chce sie jemu podobac :oops:
A tak po za tym to ostatnio mi powiedzial ze lubi mnie wkurzac takimi slowami bo wtedy fajnie wygladam,mowi mi rowniez ze mam jesc bo lubi patrzec jak jem :? i kupuje mi przez to slodkie i te produkty co lubie,mowi takze zejeszcze troche i sobie "GO" poobija :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: wiec chyba nie jest tak zle,ale to prawda ze jesli chce sie cos dowidzec od niego na swoj temat tzn czy kocha mnie itd. to musze sama wyciagac informacje :?
jakbym swojego slyszala hehe :DCytat:
Zamieszczone przez pipuchna
no i co dziewczyny ? mezowie juz grzeczni?
pozdrawiam Cię Nusiu i pozostałe dziewczyny bardzo ciepło mimo mrOzu jaki jest w Rzeszówku :lol:
i dziekuje za odwiedzinki u mnie na wątku :lol:
i jeszcze jedna rzeszowianka też pozdrawia :D
Witam Dziewczyny!!!!
Przez weekend troche opuscilam swoja dietke :oops: niestety mialam mala impezke :wink: torta musialam zjesc :oops: ech ale wracam juz od dzis do dietki (tzn sprobuje) :oops: nusi mi opuchly i nie wiem dlaczego,maz twierdzi ze sie starzeje :evil:
KOBIETKI !!!
Powiedzcie mi jak mam wygrac z poniedzialkowym obzarstwem? A takze sobotnim i niedzielnym ? :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
I co mam robic aby mnie tak miesnie nie bolaly,uzywac jakies masciAle jakiej? Naproksen nie dziala :cry: :cry: :( :( :(
ooo...witaj Jowitko :lol:
jak miło że coraz więcej nas jest bo tak nas mało w tym Rzeszowie :lol:
widze że juz sporo schudłas :wink:
oby tak dalej :wink: :lol:
pipichna a od czego bola te miesnie?/ od cwiecen? jaeli tak to moze po rpostu masz zakwasy?
EfCiAsChUdNiEsKuTeCzNiE ja tu na forum widziałam jeszcze jakieś 2 osoby z Rzeszowa ale mi jakoś umkneły! no ale na forum jak da się szybko zaóważyć rządzi najpiękniejsze miasto w Polsce Kraków!
no to pieknie! nawet nie zauwazylam! :lol:
Witam
A ja dziś byłam pierwszy dzień po powrocie w pracy.
Było Ok ale jak wychodziłam to myślałam, że sięrozryczę jak zostawiałam małego w domu. Ale w pracy sdzybko mi zleciało - miałam kupę roboty.
A potem biegiem do domciu i tyle radości było, że szok.
Na trazie ograniczm kalorie ale ich nie liczę bo nie mam czasu. W ogóle to nie mam czasu na jedzenia - a właściewie to na nic nie mam czasu. Trochę to potrwa zanim załapię nowy rytm.
Najbardziej siębałam, jak tą rozłąkę zniesie mały ale wszystko było ok.
Ja dalej ważę 85 co jest waga sięzawiesiła czy co. Kiedy coś w końcu spadnie?!
cześć dziewczyny
ale dużo napisałyście przez moją nieobecność. Rozłożyło mnie w niedzielę, jakaś grypa sprinterka, bo w poniedziałek czułam sie lepiej a we wtorek zapomniałam, że byłam chora. Zostałam jednak w domu, bo szkoda mi było dzieci na taki mróz.
Niestety teraz jeszcze nie nadrobię zaległości w czytaniu, bo muszę nadrabiać zaległości w pracy.
Moja dieta legła w gruzach, niech mi któraś da kopa to może się przestawię.
wiecie cos jest nie tak... ja mam okropne doly, wiele dziewczyn tez i popuszczaja diete... nie wiem co jest grane ale nie wyglada ciekawie, wiec nie dawajmy sie mrozom zlym zimowym nastrojom , beznadziejnosci ( mnie ogarnai) i uczuciu poddania. ja zawsze jak mnie nachodzi to mysle sobie o wiosnie. bo w zimie nadwaga nie przeszkadza tak bardzo jak na wiosne czy w lecie. a juz za niedlugo trzeba bedzie wlozyc sukienki spodniczki obcisle bluzeczki no i stroje kapielowe. nie chce znow wygladac jak slonik. TAK CHCE SIE POKAZAC!!! i wy na pewno tez. chce zeny ludzie ktorzy mnie znaja blizej lub dalej zobaczyli ile schud;am, ze wygladam fajnie i nic mi nigdzie nie wyplywa. po co mi to odchudzanie w zimieskoro na wiosne znow mam byc taka sama? O, NIE!! NIE DAMY SIE!! swiat czeka na wiosne oblezenie szczuplych puszystych!! nie moge sie doczekac
Cześć,
Ja również kiedyś zapoczątkowałam temat odchudzania po urodzeniu dziecka.
Jednak ku przestrodze wszystkich piszących porzuciłam dietę na rzecz mojego maleństwa. :?
Wyczytałam, bowiem że niewskazana jest redukcja masy ciała, ze względu na oczyszczenie się organizmu i przenikania do mleka trucizn z organizmu.
Doszłam do wniosku, że wolę się pokochać i przemęczyć. :( :( :(
Teraz już nie karmę i zaczęłam walkę ze swoim ciałkiem. :lol: :lol:
Dla pocieszenia Ci powiem że jesteś szprotką przy mnie. :oops:
Ja mam 167 i teraz 90 kg.
Ale walkę zaczynałam od 98 kg.
Moim celem jest reedukować znaczną część siebie do wakacji, gdyż w drugiej połowie czerwca jedziemy nad morze i raczej nie chciałabym być w głównej roli ratowania wieloryba przez Zielonych. :oops: :oops: :oops:
Dodatkowo mam mnóstwo świetnych ubrań z przed ciąży i chciała bym się w nie zmieścić jak na razie wszystko zatrzymuje się na poziomie kolan. :x
A i seksowne koszulki jakoś są opięte, (gdy już wejdą na mnie :? .
Więc mam nadzieję, że Cię pocieszyłam. :)
Pozdrawiam.
witaj kumek! dzieki za cieple slowko! kazdy czasem ma dolka i ten co wazy 64 i ten co wazy 90. nigdy nie bylam szczupla. natomiast odkad pamietam bylam psychicznym grubaskiem, czyli zawsze widze w sobie osobe przy tuszy kosci czy jak kto tam woli. a ja gratuluje podejscia do sprawy odchuzania i oczywiscie maluszka. moj " maluszek" ma juz 6 lat a ja opiero niedawno zabralam sie za sibie. przedtem bylam tak zaabsorbowana corka ze nie zauwazalam swoich brakow. teraz tez zajeta jestem nia ale weszla juz w taki wiek ze czasem sama dziwie sie jaka ona juz jest samodzielna i jak zmniejsza sie potrzeba przebywania z mama. zaczyna zyc swoim swiatem wiec ja zaczynam tez wracac do swojego swiata. pozdrawiam!! sukcesow zycze goraco!!
peszymistyn swietnie to wszystko ujelas. tylko ze ja jeszcze nie umiem tego zrobic, bo oprocz grubaska w glowie siedzi jeszce szara zamknieta nie doceniana mysz. i tyle. nie bede calej historii opowiadac bo za duzo tego i nie ma potrzeby, ale zycie mi tak sie ulozylo ze kazdy kolejny jego etap utwierdzal mnie w przekonaniu ze jestem beznadziejna. wiem ze nie powinnam tak myslec ale to silniejsze ode mnie. teraz mam taki etap ze boje sie ze na lato znowu przytyje i znowu bede domowa kura tlusta i do niczego. wiem glupio mysle ale jak mowie to silniejsze ode mnie. nie protarfie sie cieszyc dziesiejszym sukcesem bo chce czegos wiecej. boje sie tez ze jak zaczne sie cieszyc to szybko sie to obroci przeciw mnie wiec boje sie na zapas. za duzo tego. a w odchudzaniu widze swoj sukces i wieczne szczescie. nienormalnie nie? poradze sobie z tym tak samo jak poradzilam sobie z kazdym wiekszym badz mniejszym problem. silna bab ze mnie. wierz mi. nieraz to slysze.
Witajcie.
Ja dziś mam doła jakiegoś czy co?
Mam już dosyć tej diety :evil: Wcale nie chudnę :evil: :evil:
Kurde to strasznie złości i odechciewa sięczłowiekowi "dietować" jak to nie daje efektów.
Ile można czekać na zgubienie choćby 1 kg.
Mam dość!!!! :evil: :evil:
ha! mi tez waga stoi albo skacze i tez troszke podjadam, ale portki mi leca a waga zakleta jest..
Witam dziewczyny !!!!
Widze ze u was to doliny sa a nie wyżyny :)
Ja mialam teraz swojego mezczyzne przy sobie cale dnie wiec nie myslslam o diecie :evil: :evil: :evil: Musze teraz cos wykombinowac :) ale te ciacha mnie pożeraja :evil: :evil: :evil: jestem zla na siebie za te dwa dni przyjemnosci,ale trzeba dalej dąrzyc do wymarzonej sylwetki co nie? :twisted: hihi a nawet cwiczyc mi sie nie sce,aa yasmin a co do misni to chyba mnie bola od dluższgo chodzenia a co najgorsze to one mi puchna :evil:
cześć
znalazłam chwilkę, wiec poczytałam i odpisuję
Tamara - gratuluję spadających spodni. Kiedy ty ważyłaś 100 kg???????????? Święte słowa – nie dajmy się zimie. Jeszcze dwa miesiące i trzeba będzie zrzucić te ciężkie ubrania i dobrze wyglądać. Tamaro – ty naprawdę już masz się czym chwalić – wyglądasz super. Tak trzymaj.
Pipuchna – może przestań nosić za obcisłe rzeczy a zacznij nosić dopasowane. Ja kiedyś miałam taką fazę, że nosiłam wszystko obcisłe i małe, bo wydawało mi się że mnie to wyszczupli. Efekt był wręcz odwrotny – koszmar. Teraz powyrzucałam wszystkie za małe i za obcisłe rzeczy i noszę dopasowane. Nie widać fałdek i wyglądam szczuplej niż kiedyś. A męża nie słuchaj jak głupoty gada, widzisz drażni się z tobą. Jednym uchem wpuszczaj a drugim wypuszczaj. Jak będziesz udawała, że cię to nie boli to mu się znudzi i przestanie. A tak z ciekawości ile jesteście po ślubie?
peszymistin - ogromne gratulacje - dobrze zaczynasz nowy rok - 1 kilo, fajnego masz faceta.
A apropo nakręcania siebie i samoakceptacji – to ja jak byłam grubsza to czułam się z tym fatalnie, najchętniej schowałabym się pod ziemię, dochodziło nawet do tego, że udawałam że nie widzę znajomych, bo się siebie wstydziłam). Z mężami jest tak, że choćby był najlepszy zawsze trzeba ponarzekać. U mnie jest tak falami, raz jest super, a zaraz potem coś mu odbija (a może mi ?) i jest wredny i mnie denerwuje, a że ostatnio jestem strasznie nerwowa – to same wiecie. Generalnie wydaje mi się, że się już dotarliśmy (on ma ciężki charakter i ja też) – więcej jest ustępstw i pomagania z obu stron, ale kłótnie też się zdarzają – no i dobrze, bo by było nudno.
Ewciu - super cię znowu widzieć
Groszku – cieszę się że wszystko ok. w pracy i w domu. Takie maleństwa nie przeżywają tak bardzo rozstania jak mamy. A z kim został w domu? Jeszcze troszkę minie zanim się przyzwyczaisz do nowej sytuacji (ty i twój organizm). Ale przynajmniej szybciej kalorie spalisz. Doczekasz się spadku wagi, nie załamuj się. uszy do góry