A propos palenia, to ja mam właśnie świeżo za sobą takie doświadczenie, że w rzucaniu pomogła mi właśnie dieta. Być może jest to kwestia lekkostrawnego jedzenia, w każdym razie przy braku lekkiej diety palić mi się chciało straszliwie, a wraz z rozpoczęciem diety ochota na palenie jakoś sama mijała. Oczywiście mowa tu o uzależnieniu fizycznym od "fajek", nie tym psychicznym, w którym musisz coś mieć w rękach, bo inaczej czujesz się nieswojo. Tak czy siak - trzymam kciuki!! Ja nie palę już od 1,5 miesiąca (tyle samo trwa dieta) i nie ciągnie mnie.