A ja się tym razem umówiłam z narzeczonym, że jeśli ja mam się odchudzać i rzucać palenie, to on w zamian powinien pedałować na rowerze. No i w ten sposób znalazła się motywacja. Jemu zależało szczególnie na moim niepaleniu, a mnie zależało na tym, żeby się trochę ruszał, bo to informatyk i tylko siedzi przed kompem. Umówiliśmy się tak, że jeśli on "zawali" pedałowanie, to ja mam prawo zapalić Wiesz, jak się starał..!!! Śmiechu przy tym była kupa. Teraz już umowa przestała obowiązywać, bo ja i tak nie chcę palić bez względu na jego pedałowanie. Żal by mi było tego czasu bez palenia...