to ja sie podepne ze swoim pytaniem: a moze ktoras z was probuje wlasnie odchudzic faceta? bo moj sie broni jak moze, na sniadania zjada grzeski, w pracy pewnie co drugi dzien pizza, moje dietetyczne obiadki zjada lub nie, ale zawsze przynajmniej dwa razy tyle co ja. no a na wieczor parowki. rece mi opadaja, bo grubas z niego coraz wiekszy... moze znacie jakies bardziej "podstepne" potrawy, niby niskokaloryczne i zdrowe, ale zeby jakos faceta nie odrzucaly?