-
15 lat nadwagi - BASTA!
Od kąd pamiętam byłem okrągły - dość!
Za silną namową mojeje dziewczyny i po długim ociąganiu się biorę sie do pracy nad sobą!
Lekcje WFu i praca w trybie biegająco-szybko sprawnym zamieniła sie wraz z przeprowadzką do duzego miasta w zgniatanie tyłka przed kompem.
Po pół roku czasu moja ogólna kondycja spadła do minimum, wygląd i siły witalne straciły na wartości znacznie.
Na dodatek sprawność umysłowa, chęci do życia i tym podobne tematy leżą na dnie!
Dość!
Targety:
1. PROSTE = mieć tyle pary w łapach aby podnieść właśną dziewczynę
...dla wtajemniczonych "nantosvelta"
2. Zredukować wagę do (etap 1 = 70kg) 70kg, a potem się zobaczy.
3. Sześciopak, cegły czy jak tam kto chcę wizualne wyrzeźbienie ciała tak abym stał się bardziej atrakcyjny dla jednej z użytkowniczek tego forum :* 
Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę 
Do dzieła!
& that will be Wsio!
-
Prosze prosze
, ja oczywiście służe pomocą, a może wypiszesz co zamierzasz robić?? Dieta, ćwiczenia??
-
Witaj Męzczyzno Nan
(a tak a propos - jak masz na imie? Nan pewnie pisała kiedyś, ale nie chce mi sie szukać
)
Trzymam kciuki i życzę powodzenia w gubieniu kilogramów i rzeźbieniu sylwetki 
Pozdrawiam
Ula
-
na imię mam Jacek
A co do wypowiedzi Nantosvelty - tak jak wczoraj, gały mi z orbit mało nie wystrzeliły, fakt wystrzeliły by jak gumka z majtek, ale po pół roku zupełnego braku ruchu i pod bacznym okiem mojej Martusi (co bym rósł - niekoniecznie wzwyż)
Postanowiłem ciężką pracą - ćwiczeniami i ogólną aktywnością fizyczną poprawić wszystkie parametry życiowe swojego organizmu.
-
No proszę czyżby to był sławny Misiek - witamy na forum i gratuluje decyzji !!
Chyba fajnie jest tak sie wspólnie odchudzać, zawsze jak sie zje coś ponad limit to mozna sie umówić na awaryjne palenie kalorii 
Pozdrawiam i życze powrotu do idealnej wagi
-
Nie przejmuj sie - ćwiczenie czyni Mistrza 
A po przerwie w rowerowaniu po 3 km się zasapałam, a kiedyś... Rekordem było ok. 160 km w jeden dzień! Ale to dawno było - 40 kg temu 
Teraz (mimo nadmiernego balastu) kondycha mi sie poprawia i jak zrobię 35 km w ciagu dnia, to nie czuje tego jakoś specjalnie
Nie wiem jak z większą ilością, bo narazie kiepsko z czasem, a od 2 dni i z pogodą.
Ale w razie czego mam i stacjonarny rowerek 
Pozdrawiam, buziaków nie smię przesyłać, co by mi Nan głowy nie zmyła, za zbytnie spoufalanie sie

Ula
-
Kardloz - co do liczenia kalorii to i tak odpada - słucham już o tym liczeniu od dawna, nie mam jej tego za złe, wprost przeciwnie - widzę jak się stara z całego serduszka i przyzwyczaiłem się. Postaram się jak najmocniej nie przeszkadzać
(to ja jestem kusicielem w tej bajce
)
ja podchodzę do diety (jeśli można ją tak nazwać) inaczej - chcę poprzez aktywność pobudzić swoje ciało do działania.
Ćwiczenia i ciężka praca doprowadzą mnie do sukcesu.
Dieta kaloryczna odpada - obiad jem po pracy, około 19:00, śniadanie z rana i staram sie nie jeść kolacji (od dziś), z resztą moja Luba jak sama stwiedziła nie ma możliwości liczenia sobie i mi kalorii.
Moim szczególnym grzechem było robienie sobie kolacji XXL, niwelowała to aktywność fizyczna w poprzeniej pracy (w poprzenim mieście) oraz lekcje WFu.
Teraz siedzę 10 godzin na dobę i opalam się przed monitorami.
Wciskając w dzień godzinkę ćwiczeń fizycznych nie uszczupli mi czasu a da więcej korzyści.
Lepsze samopoczucie, szybszą i efektywniejszą pracę, chęć choćby do zrobienia czegoś w domu. (Nanti świadkiem że jestem pierwszym domowym obibokiem)
Zwykłe sprzątanie to praca ponad miarę mojego lenistwa - z tym musze zawalczyć!
A wiem że mi sie uda - im więcej aktywności, tym więcej endorfin = szczęście, chęć do życia, chęć do działania, reszta jak w opisie poniżej.
-
Bardzo bym chciał mieć do zrzucenia tylko 15
-
Usiaczku- mój rekord to chyba 100km, nie jestem do końca pewna
- ale to po wielodniowym treningu, jeszcze z ojcem jak jeździłam
.
Co do menu- jak mu powiedziałam, że jak chce to może jeść co ja (czyli np. gotowane warzywa- cukinia rulessss ;p, rozwodnone mleko- tu hard core- ale oszczędność kalorii przede wszystkim
), to się bidulka załamała
, więc może zrobimy tak:
Zero słodyczy (to dla nas obojga)- no może od czasu do czasu 
Zero jedzenia po 20
Duże śniadanko, takie jak zwykle drugie i średnia obiado-kolacja.
Dużo ćwiczeń!
-
Dosyć z tym obijaniem się - nie pisałem bo zaatakowała mnie zorganizowana grupa klientów - wchodzili drzwiami i oknami
Jestem i odważę się zaprezentować mnie mój brzuch - razem nas dwóch!
>>Zdjęcie dozwolone od lat 18 może zawierać drastyczne sceny<<
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki