ja kiedyś miałam tak obsesję ciągłego włażenia na wage, mogłam to robić kilka jak nie kilkanaście razy dziennie ale od jakiś 4 misięcy moja waga stoi sobie samotnie za łóżkiem przyczyna: ćwicze, a odkąd zaczełam to robić waga wcale nie malała, bo z mojego tłuszczyku porobiły się mięśnie moją "miarą" są ubrania, cieszę się jeśli widze, że "boczki" już mi nie wylewają się ze spodni, czy nogawki zrobily się luzniejsze

a lustro? wisi i przyznam, że coraz częściej cieszy mnie widok jaki w nim widze