a witam
mam cos takiego ,ze nie potrafie rozłozyc sobie posilki w ciagu dnia na 5 oddzielnych.bo caly dzien mysle,ze cos na mnie w lodowce czeka itd,mnie to morduje .wole zjesc 2 posilki dziennie ale wieksze.czesto jest tak,ze ostatni posilek dnia jest juz kolo 13.i dalej ejst jakos Ok,nie mysle jzu o jedzeniu,bo nie mam poprostu wyjscia juz LIMIT PRZEKROCZONY.wiem ,ze powinno sie inaczej no ale jakos nie moge.
czy to bardzo zle wlywa na moje odchudzanie?czy gdybym jadla mniejsze porcje a czesciej to byloby lepiej?szybciej?
prosze o rady i pomoc
z gory dziekuje!!
pozdrawiam i zycze powodzenia w walce se swoimi słabosciami