aeroby (czyli wlasnie rowerek, aerobic) najlepiej cwiczyc na czczo - rano. mozna tez wieczorem, oczywsicie - jedno nie szkodzi drugiemu
ja osobiscie cwicze i rano i wieczorem - rano najpierw gimnastyka, ok. polgodzinna (przysiady baletowe - plies, releve - stawanie na palcach, babskie pompki, grzbietki i brzuszki), potem ok 50 min aerobicu z plytki. wszsytko to na czczo albo po kawce (chwilowo jestem na kopenhaskiej, wiec jadlospis ulatwia mi zadanie )
wieczorami robie sobie sesje porzadnego rozciagania z elementami barre au sol (tkaie jakby cwiczenia baletowe ale na podlodze, wzmacniaja glownie miesnie nog, no i rozciagaja). jak jestem bardzo bardzo glodna po tym stretchingu, to wrzucam na teflon bialko z dwoch jajek i robie sobie taka prawie bez kaloryczna jajecznice - nawet na godzine przed snem. jak na razie moj system sie sprawdza. cialo ladnie zaczyna sie rzezbic, ja nie chodze jakas glodna czy zmeczona, a wrecz przeciwnie - zadowolona i z energia do zycia