Witam dziękuję bardzo za wpis-podniosłaś mnie na duchu.Ciesze sie, ze ktoś rozumie moje problemy z jedzeniem.Mój mąż też często mawia-po co jadłaś?To dołuje zamiast podnieść na duchu.Powinnam sie cieszyć tym, ze jest lepiej ze zdrowiem ale psychicznie jakoś ciężko.Podoba mi sie Twój opis pod zdjęciem.Jesteś twardą kobietą-zazdroszcze, ja też chciała bym się nauczyć cieszyc z najmniejszych drobnostek.Mam nadzieję, ze podpowiesz mi jak sie za to zabrac a moze wtedy nie bede już musiała się jedzieniem pocieszac.Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy.Pozdrawiam
Znany na Dieta.pl
Nowy na forum