Ja tam do rybek nic nie mam ;) Ale te ociekające tłuszczem są nie do zjedzenia :shock: ;)
Ja swego czasu prostowałam włosy, to była męczarnia, teraz to ledwo rano włosy porządnie uczeszę tak mi to zlewa ;)
Wersja do druku
Ja tam do rybek nic nie mam ;) Ale te ociekające tłuszczem są nie do zjedzenia :shock: ;)
Ja swego czasu prostowałam włosy, to była męczarnia, teraz to ledwo rano włosy porządnie uczeszę tak mi to zlewa ;)
Ja rybke robie na ruszcie bez panierki i bez tluszczu :) A wstalam o 5 30 i pokrecilam wlosy :p teraz musze sie spakowac zjesc sniadanie i spadam do sQl :)
to co zawsze... wracam do domu, wchodze na forum i co... ? NIC nikt u mnie nie pisze... dzieki ale chyba nie mam w sobie tyle sily i motywacji...
pisze :wink:
ja sobie na papierku odtluszczam rybke, i malutko tluszczu zostaje :wink:
mniam..a rybki mają tak malo kcal, taka porcja morszczuka to zaledwie 120 kcal :wink:
ja zjadlam piers kurczaka z rusztu :) dzisiaj jak narazie 505kcal... jeszcze podiweczorek i kolacja... dojesc cos??
hm, zalezy ile planujesz zjesc na kolacje :wink:
no napewno nie 500:D Myślisz zeby zjesc teraz grejfruta moze??
zjedz :D grejfrut ma duuuzo witamin, a niewiele kcal ;)
no to w takim razie mam 575kcal, chyba dzisiaj do 1000 nie dobiję, ale to dobrze bo wczoraj zjadlam 2 cukierki!
dobij do 1000!! to co, ze wczoraj byly 2 cukierki? chcesz sobie metabolizm zepsuc?
:)