Ładnie, ładnie... Aż sama się dziwię :P Dobijać czasami trudno, bo nieraz jedząc kolacyjkę/podwieczorek jestem poza domem, a i liczę kalorie na oko, więc nie mogę dobić

Coś czuję, że spodnie mi się już tak nie opinają Jeszcze 1.5 miesiąca i będą spadać Już ja się o to postaram!

Co do L-karnityny, to sądzę, że może jeszcze za bardzo nie wypala tłuszczyku, bo się organizm dopiero przyzwyczaja... Ale później, mam nadzieję, że coś tam mi pomoże. Jedno wiem: dzięki niej nie czuję tak bardzo zmęczenia jak rano biegam

Muszę jeszcze parę rzeczy pozałatwiać. Dzięki, że wpadacie
Buzia :*