Ok, od jutra :lol:
Piszcie tutaj jak Wam poszło, trzymam kciuiki :!: :D
Wersja do druku
Ok, od jutra :lol:
Piszcie tutaj jak Wam poszło, trzymam kciuiki :!: :D
Jestem po sniadanku, najdałam się jak nie wiem co..
Ale mam nadzieję, że drugiego już nie będzie :wink:
Śniadanie:
pól kostki chudego białego sera (125 kcal)
mały słoiczek malin wwłasnej roboty (150 kcal)
rodzynki ( 50 kcal)
Czyli łącznie: 325 kcal :shock: :shock: :shock:
Przesadzziłam..
O 14 jade do Katowic pochodzić po centrum a potem do mamy do pracy :P
Do obiadu nie jem juz nic, może poza śnieżka jesli wszyscy będziemy jeśc..
Na obiad zjem "pyszną" zupkę kapuścianą a potem zobaczymny jak będzie..
Musze posprzątać w pokoju jeszcze :?
ja tez musze odgruzować u siebie :x w pokoju
przynajmniej kcal spale bo sie zapowiada na 3 godzinne sprzatanko
325 to nie jest aż tak dużo. ;) Lepiej zjeść trochę wiecej niż za mało :P Pozdro
No trzeba się za to zabrać. Wyjezdżan o 13.10 więc mam godzinkę..
Zmyje kurze z mebli, troche uloże wszystko i odkurze. A jak wróce to umujje panele i będzie czyściutko :wink:
Jutro o 12 jedziemy to Tarnowskich Gór ze znajomymi z Krakowa, jakieś fajne muzeum tyam jest czy coś w tym stylu.
A w niedziele robimy grila dkla znajomych. Karkówka i te sprawy. oczywiście ja zamiast obiadku to zjem :P
A w przyszłym tygodniu nieodwołanie:
Poniedziałek- 5 min solarium
Środka - 7 min
Piątek- 7 min
i w następnym pójde z raz może dwa razy i będzie super :D
jak u Was?
No nie tak dużo ale do końca dnia zostało mi tylko 675 kcal..
200 na loda, 200 na obiad :wink:
Hej wróciłam :wink:
Rano byłam na targu po owocki, kupujemy zawsze tam bo mamy pewnośc że sa świeże no ale mniejsza z tym. Potem bylismy jeszcze po rzeczy na grila (bo dzisiaj tez jest ) o 15 bylismy w Sztolni Czarnego Pstraga w Tarnowskich Górach ze znajomymi.. Było extra..
Teraz rodizce siedzą z nimi w ogórku i jedzą a ja wymknelam sie zeby wiecej nie podjadac..
Dzisiejsze menu:
Śniadanie:
Activia sliwkowa ( 125 kcal)
II sniadanie:
troszkę bobu (150 kcal)
Obiad:
zupka ( 250 kcal)
Podwieczorek:
lody (300 kcal)
Kolacja:
kawałek grilowanej piuersi z kurczaka (250 kcal)
ciasteczko piegusek x2 (75 kcal)
sok (200 kcal)
inne rzeczy (100 kcal )
Suma:
125+150+250+300+250+75+200+100= 1450 kcal..
Myslę ze tyle wyszło, nie spaliłam prawie nic wiec ok :wink:
Juz nic nie jem ,jesli nawet zejde na dol to tylko ewentualnie lekkie rzeczy: ogórki, pomidory itp..
A jak u Was?
Wstawie reszte zdjęc zaraz :D
Chcecie?
chcemy :)
dietke trzymasz calkiem ok widze ;)
u mnie zdecydowanie gorzej ;/
Od poniedziałku jestem dopiero na dietce, teraz jem jak jestem głodna i jak mam ochote..Z tym drugim to bez szaleńst bo jadłabym 8000 kcal :lol:
jak od pon. to itak dobrze :D ja wytrzymuje 2-3 dni i pozniej jem po 3-4 tys. normalnie jak swnia wpierdalam ;/ nie mam sil juz heh wiec 3maj sie ladnie :)