Wracam z powrotem...to co zrobilam z sobą jest straszne...
7 grudnia to był ostatni dzien...od 8 do 26 grudnia obżeranie na maxa.
Efekt - po świetach 66,5 kg ( 3 lata temu tyle ważyłam ).
Dalej 27.12. - 31.12 - 1000-1200 kcal - zbiłam 2,5 kg
1.01 - 5.01 - znów obżarstwo
6.01 - 15.01 - dietka 1200 kcal + ćwiczenia = 63 kg. szło mi naprawdę dobrze...ale
16.01-21.01 - ciągle jadlam...

Dziś jest 22.01 i znów zaczynam 1200 kcal
Będę pisala codziennie.
To wszystko leży w mojej psychice , a nie w tym , ze jestem głodna czy coś.
Cel - 57-58 kg
Daje sobie czas do kwietnia.Chcę się w całości poświęcić diecie i późniejszym wychodzeniu z niej ,żeby potem znów nie popełnić tych samych błędów.
Pzdr