hej !
chce rozpocząć diete a mam troche do zrzucenia bo ok 20 kg (waże ok 75 kg na 164 cm wzrostu)
Ale rodzice wysyłają troche sprzeczne komuniaktaty: z jednej syrony mówią weź sie za siebie, jak Ty wygladasz!
ale ile razy zacznę dietę to zaraz przylatuja i krzyczą: dlaczego tego nie jesz? i moge im mówić że to tłuste, że bardzo kaloryczne że przecież bez dokładki ziemniaków moge przeżyć...a oni i tak swoje...
mówia żebym zjadła wiecej bo ede zaraz głodna, albo podsuwaja słodycze pod nos i mówia: no weź pierniczki, pzeciez tak je lubisz a 3 Ci nie zaszkodzą!

no i jak z tym żyć i sobie radzić ? to jest strasznie drażniące i wyprowadza mnie z równowagi, sprawia że zaraz przerywam diete bo nei moge tego znieść..ale z drugiej strony ukrywaćsie z dietą też jest bez sensu..może macie jakieś pomysły jak im to wytłumaczyć że przecież sobie krzywdy nei zrobię bedąc na 1200 kcal i porpsotu ograniczając tłuszcze i węgle...
pomocyyy
bo dzis znów zaczęłam i na ich rekacje nie musiałam długo czekać