Nie chce wam się komentować moich notek, ale mimo wszystko się nie zrażam...
Trzymam dietkę, idzie mi nieźle:] Zdecydowałam jakis czas temu że będę się ważyć co tydzien, wiec ważenie przypada na 27-ego Trochę się boję że waga ani drgnie, ale jest duża szansa że troszkę zrzuciłam:] Mierzyłam dzis swoje strae ciuchy, na tej podstawie twierdzę że jest coraz lepiej, zwłaszcza że mój wymiar na którym najbardziej mi zależy (udo) zmniejszył się o 2 cm!!! jupi To mi znow dodało sił i energii, by się nie poddawac:]

PS. Dziś, chociaż w domu jest peeeełno jedznia, trzymałam się dzielnie:] mam nadzieję że nie dam się skusić przez całe święta:] odłożyłam sobie troszkę salatki, zanim dodany został majonez, jest szyneczka z indyka, jeść moge też barszcz i kapuste zatem jest szansa ze dam radę- i tego też życzę wam Kochane :*